Jak już bomby sypały się na Warszawę, to jeszcze Polacy nie wierzyli, że tak można w ogóle walczyć.Poprzednia wojna odbywała się w okopach: żołnierze szli na front i  strzelali do siebie, natomiast w miastach ludzie żyli. Polska została zaskoczona niebywałym, bandyckim napadem 

- mówił Jan Pietrzak.

Jak dodał, nikt nie był psychicznie nastawiony, że coś takiego jest możliwe. "To był szok" - dodał.

Po wojnie, opowiadał Pietrzak, powstała twórczość ludowa, która oddawała tamten zupełnie niezwykły czas przerażenia i paniki.

Coś się skończyło ważnego. To był krótki czas po odzyskaniu niepodległości. Ludzie, których ta wojna zaskoczyła, cieszyli się, że mamy wolną Polskę. Ta wolność została nam odebrana po raz kolejny przez tych dwóch bandyckich sąsiadów: Rosję i Niemcy, które nie mogły znieść niepodległej Polski

- mówił zaznaczając, że "tylko dwadzieścia lat dali nam się cieszyć z niepodległości".

Potem i Hitler, i Stalin zrozumieli, że z niepodległą Polską sobie w ogóle nie poradzą, więc trzeba ją zniszczyć

- stwierdził.

Pietrzak odniósł się również do inicjatywy Polskiej Fundacji Narodowej, która wykupiła miejsce na czołówkach wiodących wydawnictw światowych, gdzie zamieszczono teksty m.in. prezydenta Andrzeja Dudy.

Bardzo dobra inicjatywa i godnie przeprowadzona. Ale jednak akcja sprawy nie załatwia. Polacy muszą się nauczyć przede wszystkim sami swojej historii, a potem tę historię swoją: piękną, waleczną, niezwykłą opowiadać innym narodom 

- powiedział.