Za morderstwem w Berlinie stały rosyjskie służby? Paszport zabójcy wskazuje na specjalną komórkę

zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com/CC0/5191107

  

W Niemczech nie cichną spekulacje wokół dokonanego w Berlinie zabójstwa czeczeńskiego bojownika, Zelimchana Changoszwilego. Zdaniem tygodnika "Der Spiegel", za morderstwem Czeczena stać mogą rosyjskie tajne służby. Świadczyć ma o tym paszport zabójcy, który został wystawiony prawdopodobnie przez specjalną komórkę rosyjskiego resortu spraw wewnętrznych.

Dziennikarskie śledztwo przeprowadzone przez "Spiegla" oraz portale "Bellingcat" i "The Insider" wykazało, że paszport, którym posługiwał się zabójca Czeczena, został prawdopodobnie wystawiony przez specjalną komórkę rosyjskiego MSW. Zajmowała się ona w przeszłości załatwianiem dokumentów tożsamości agentom wywiadu wojskowego GRU. Dodatkowo "Wadim Sokołow", na którego został wystawiony paszport, nie istnieje w rosyjskim rejestrze paszportowym.

Jeśli podejrzenia o dokonanie zamachu przez rosyjskie służby się potwierdzą, może dojść do kolejnego poważnego kryzysu w relacjach między Rosją a Zachodem. W ubiegłym roku GRU próbowało zamordować w Wielkiej Brytanii byłego agenta Siergieja Skripala i jego córkę. W efekcie państwa zachodnie wydaliły ponad stu rosyjskich dyplomatów.

- Jeśli w tym przypadku mamy również do czynienia z czymś podobnym, to jest to nie do zaakceptowania i wymaga wyciągnięcia konsekwencji

- mówi cytowany przez "Spiegla" wysoko postawiony urzędnik rządowy. "Ale również z tego powodu przedwczesne oskarżenia nie są teraz wskazane" - ostrzega.

Zelimchan Changoszwili został zamordowany w ubiegły piątek około południa w parku Kleiner Tiergarten w berlińskiej dzielnicy Moabit w drodze do meczetu. Zabójca zbliżył się do ofiary na rowerze. Pierwszy strzał z Glocka 26 wyposażonego w tłumik powalił Changoszwilego na ziemię. Dwa kolejne - w głowę - pozbawiły natychmiast życia.

"Wadim Sokołow", 49-letni obywatel Rosji, został wkrótce ujęty, mimo że w parkowych zaroślach zdążył się przebrać oraz pozbył się broni i peruki. Sam zatrzymany twierdzi, że jest niewinny i nikogo nie zabił. Również rzecznik rosyjskiego prezydenta Dmitrij Pieskow zaprzecza, by jego kraj miał jakikolwiek udział w wydarzeniu.

Śledczy z niemieckiej prokuratury generalnej wychodzą z założenia, że było to zabójstwo na zlecenie. Byli funkcjonariusze tajnych służb Gruzji i Ukrainy, na których powołuje się "Spiegel", twierdzą, że zarówno GRU, jak i czeczeński przywódca Ramzan Kadyrow mieli motyw, by wyeliminować Changoszwilego.

"Spiegel" powątpiewa, by "Sokołow" był etatowym oficerem GRU, i skłania się ku wersji, że to płatny morderca. Przemawia za tym tak błahy szczegół, jak posiadanie przez zatrzymanego tatuaży: węża na prawym ramieniu i pantery i korony na lewym. Jest mało prawdopodobne, by oficer tajnych służb miał tatuaże - zbyt łatwo można by go było po nich zidentyfikować.

Urodzony w Gruzji Czeczen brał czynny udział w II wojnie czeczeńskiej u boku prezydenta Asłana Maschadowa. Podczas rosyjskiej agresji na Gruzję w 2008 roku zorganizował oddział 200 ochotników do walki z Kremlem. Dwukrotnie uchodził z życiem przed zamachowcami - w 2009 i 2015 roku. Od 2017 roku starał się o azyl w Niemczech. Jego wniosek został ostatnio odrzucony. Changoszwili był uważany przez Urząd Ochrony Konstytucji za niebezpiecznego islamistę.

Ekkehard Maass, prezes Niemiecko-Kaukaskiego Towarzystwa w Berlinie (DKG), a prywatnie dobry znajomy Zelimchana Changoszilego zaprzecza, by był on muzułmańskim radykałem. Nie ma też wątpliwości, że za zamachem stoją rosyjskie służby lub Ramzan Kadyrow.

- Sokołow przyjechał do Berlina z Paryża w przeddzień zabójstwa. Świadczy to o tym, że ktoś za niego przeprowadził zwiad i dostarczył mu informacji o przyzwyczajeniach i zwyczajach ofiary. Najprawdopodobniej byli to mieszkający w Berlinie Czeczeni sympatyzujący z Kadyrowem

 - mówi w rozmowie z PAP Maass, który znakomicie orientuje się w podziałach wśród czeczeńskiej diaspory w Niemczech.

Przypomina też, że w 2006 roku rosyjska Duma ustaliła, że Rosja ma prawo zwalczać swoich wrogów również za granicą.

- W dniu, kiedy podjęto tę uchwałę, gościłem w Londynie u Aleksandra Litwinienki. Powiedział wówczas, że jest ona skierowana przeciwko takim ludziom jak on. Po to, by ich zabijać. Litwinienko był pierwszą ofiarą

 - opowiada Ekkehard Maass.

Jego zdaniem, demonstracyjny mord na Changoszwilim ma napędzić strachu antykadyrowowskiej emigracji w Europie. Maass oburza się też na wyjątkowo powściągliwą reakcję Berlina.

- Nie rozumiem polityki Niemiec wobec Rosji. W Anglii po zabójstwie Litwinienki i próbie zabójstwa Skripala wyglądało to zupełnie inaczej. Może chodzić o to, że Niemcy próbują naprawić relacje z Rosją i zależy im na rozwoju handlu

 - spekuluje.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Przedstawiono sprawozdanie komisji ds. Amber Gold. "Pokazuje teoretyczne państwo PO-PSL"

zdjęcie ilustracyjne / Tadeusz Świechowicz/Gazeta Polska

  

„Raport komisji śledczej ds. Amber Gold jak w soczewce pokazuje teoretyczne państwo PO-PSL” - powiedział w Sejmie poseł Jarosław Krajewski, przedstawiając izbie sprawozdanie z prac komisji. „Ówczesny premier Donald Tusk nie przejawiał zainteresowania działalnością służb specjalnych wobec Amber Gold” - dodał Krajewski.

Krajewski poinformował, że komisja od powstania w lipcu 2016 roku odbyła 132 posiedzenia, prześledziła 15 tysięcy tomów akt sprawy i liczne dokumenty niejawne, przesłuchała 141 świadków i przeprowadziła dwie konfrontacje. W efekcie powstało 9 tysięcy stron zeznań. W wyniku ustaleń - dodał Krajewski - komisja skierowała zawiadomienia do prokuratury w odniesieniu do 29 osób, co jest rekordową liczbą, jeśli chodzi o działalność komisji śledczej.

Cały raport komisji śledczej pokazuje jak w soczewce teoretyczne państwo PO-PSL. To jest raport o fatalnym stanie państwa w latach 2009-15, który powinien być przestrogą dla osób pełniących funkcje publiczne zarówno dzisiaj, jak i w przyszłości

- powiedział Krajewski.

Raport - dodał poseł PiS - "jest pełną faktografią zaniedbań, zaniechań, błędów i świadomych uników wysokich funkcjonariuszy publicznych, które doprowadziły do afery Amber Gold oraz utraty zaufania do instytucji państwa".

Komisja ustaliła, mówił Krajewski, że działalność Amber Gold doprowadziła do pokrzywdzenia 19 tys. klientów, którzy niejednokrotnie stracili oszczędności życia; Amber Gold pozyskała bowiem od klientów ponad 850 mln złotych, którymi gospodarowała na szkodę swoich klientów; działalność grupy Amber Gold spowodowała też wielomilionowe straty Skarbu Państwa.

W ocenie komisji powstanie działalność Amber Gold było efektem słabości państwa, dysfunkcjonalności organów wymiaru sprawiedliwości, systemowych luk prawnych, bierności i pobłażliwości aparatu urzędniczego, a także braku stosowania przepisów prawa przez organy władzy publicznej

- powiedział Krajewski.

Nieprawidłowe i nieetyczne - powiedział Krajewski - było też zaangażowanie polityków w grupę Amber Gold, zwłaszcza polityków PO, czego przejawem było ciągnięcie samolotu OLT-Express - podczas otwarcia nowoczesnego terminalu na UEFA Euro 2012 - przez polityków tego ugrupowania na lotnisku w Gdańsku.

Polityk odniósł się też do odpowiedzialności ówczesnego premiera Donalda Tuska za aferę Amber Gold.

W ocenie komisji ws. Amber Gold Donald Tusk nie zapewnił koordynacji prac organów administracji rządowej. Nie wydał żadnych formalnych poleceń podległym sobie organom administracji rządowej w celu podjęcia i koordynacji działań mających na celu przerwanie przestępczego procederu

- powiedział wiceszef komisji śledczej Jarosław Krajewski.

Wskazał ponadto, że z ustaleń komisji wynika, iż b. premier nie wykonywał osobiście jakichkolwiek czynności nadzorczych nad ABW i CBA. Tusk nie wydawał też - jak dodał Krajewski - żadnych wiążących wytycznych i poleceń szefom tych służb, ani nie zażądał od nich informacji i opinii.


Ówczesny premier nie przejawiał zainteresowania działalnością służb specjalnych wobec piramidy finansowej, (...) ws. Amber Gold Donald Tusk nie korzystał ze swoich ustawowych prerogatyw w zakresie żądania od szefa ABW informacji związanych z planowaniem i wykonywaniem powierzonych zadań

- oświadczył Krajewski.

W ocenie komisji bulwersującym faktem jest również, że od dnia 15 marca 2012 r. współpracownikiem OLT Express za wynagrodzeniem był syn Prezesa Rady Ministrów, który od 16 kwietnia 2012 r. równocześnie podejmował zatrudnienie w porcie lotniczym w Gdańsku

- ocenił poseł PiS.

Krajewski mówił też, że w toku prac komisji ustalono, iż funkcjonariuszom ABW z Gdańska grożono zarzutami za utrudnianie śledztwa, gdyby podejmowali samodzielne czynności operacyjno-rozpoznawcze w wątku dotyczącym faktycznej współpracy Michała Tuska z liniami OLT Express.

Na zakończenie wystąpienia polityk dziękował pozostałym członkom komisji, którzy swoją pracą, pytaniami przyłączyli się do próby naprawy państwa i ustalenia całkowitej faktografii dotyczącej afery Amber Gold.

Głos zabrała także szefowa komisji śledczej do spraw Amber Gold, Małgorzata Wassermann z Prawa i Sprawiedliwości.

Przez prawie trzy lata prac komisji śledczej ds. Amber Gold zobaczyliśmy na niewyobrażalną skalę patologię, która trawiła instytucje państwowe

- powiedziała.

Wassermann oświadczyła, że klub PiS w pełni popiera raport przyjęty przez komisję śledczą ds. Amber Gold. . Odnosząc się do działań prokuratury Wassermann stwierdziła, że materiał zebrany przez komisję i ujawniony opinii publicznej jest wręcz szokujący i nie do uwierzenia.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl