Symboliczna wizyta Merkel w Polsce

zdjęcie ilustracyjne / Maxence CC BY 2.0

  

Ekspert Peter Loew uważa, że wizyta prezydenta RFN Franka-Waltera Steinmeiera i kanclerz Angeli Merkel w Polsce podczas obchodów 80. rocznicy wybuchu II wojny światowej ma znaczenie symboliczne, zwłaszcza wobec sporów między obu krajami na temat historii.

- Relacje Niemiec i Polski są tak dobre i bliskie jak nigdy w ciągu ostatniego tysiąclecia. Pokazuje to właśnie wizyta prezydenta Franka-Waltera Steinmeiera w Wieluniu i Warszawie oraz udział kanclerz Angeli Merkel w obchodach z okazji 80. rocznicy wybuchu II wojny światowej - mówi w rozmowie z Polską Agencją Prasową Loew, specjalista ds. relacji polsko-niemieckich z Niemieckiego Instytutu Spraw Polskich (DPI) w Darmstadt.

- Są to wizyty wyjątkowe i symboliczne. Zwłaszcza że nasze kraje dyskutują obecnie na temat wzajemnych relacji oraz na temat drugiej wojny światowej - dodaje.

Zdaniem naukowca, który specjalizuje się w historii Polski, faktyczne relacje na poziomie politycznym, samorządowym, gospodarczym, społecznym, kulturalnym między Polską i Niemcami są bardzo intensywne. Zastrzega jednak, że można odnosić wrażenie, iż po 2015 roku w sferze symbolicznej nieco się one pogorszyły.

Loew jest jednak optymistą, jeśli chodzi o ich rozwój. - Relacje te na różnych poziomach będą dalej się zacieśniać. Potrzebujemy jednak wciąż obrazów, które będą to symbolizować. Musimy odłożyć na bok naszą powściągliwość i odważyć się na emfazę i emocje. Mówię to zarówno pod adresem polskiej, ale i przede wszystkim niemieckiej opinii publicznej - podkreśla Loew, wyjaśniając, że ma na myśli pomnik polskich ofiar niemieckiej okupacji. Inicjatywa ta wzbudza nad Renem pewne kontrowersje.

Odnosząc się do reparacji wojennych, które są w ostatnim czasie przedmiotem dyskusji między Berlinem a Warszawą, historyk ocenia, że z jednej strony rządzący w Niemczech zdają sobie sprawę ze zbrodni, które w imieniu ich kraju zostały popełnione w Polsce, i ogromu strat materialnych. - Z drugiej strony wychodzą z założenia, że wojna była 75 lat temu i że z punktu widzenia prawa międzynarodowego żądania reparacji nie mają uzasadnienia - mówi ekspert, tłumacząc, że w RFN dyskusję na temat odszkodowań interpretuje się raczej jako element polskiej polityki wewnętrznej.

- W mniejszym stopniu patrzy się na to jako na część polityki zagranicznej. Choć niewątpliwie żądania te wynikają również z przekonania polskich polityków o konieczności przypominania, kto w drugiej wojnie światowej był ofiarą, a kto sprawcą

- wnioskuje.

Przypomina jednak, że niemiecki rząd powołuje się na rozmaite traktaty międzynarodowe i uważa sprawę za zamkniętą. - Co innego, jeśli chodzi o zadośćuczynienie symboliczne, moralne. Można sobie wyobrazić, że Berlin przeznaczy środki finansowe na odbudowę Pałacu Saskiego. Musimy się troszczyć, żeby nie zapominać o tym, co się wydarzyło, otwarcie o tym mówić i budować wspólną przyszłość - apeluje historyk.

Z ubolewaniem ocenia przy tej okazji, że stan wiedzy na temat Polski w Niemczech i na temat Niemiec w Polsce wciąż pozostawia wiele do życzenia. - To zaskakujące, ale Niemcy są widziane w Polsce przez pryzmat drugiej wojny światowej. Nie wie się tam zbyt wiele o współczesnych Niemczech. W RFN jest jeszcze gorzej. Ludzie często nie kojarzą cierpień, jakie spotkały Polskę ze strony III Rzeszy w drugiej wojnie światowej, i milionów pomordowanych. Musimy dużo więcej inwestować w poprawę stanu wiedzy na temat Polski w Niemczech. W szkołach, w przestrzeni publicznej i za pośrednictwem ludzi, którzy mogą to wiarygodnie tłumaczyć - postuluje Loew.

Jego zdaniem brak wiedzy oznacza ryzyko popadnięcia w myślenie stereotypami. - Wystarczy, że pada jakieś słowo w mediach, i natychmiast uruchamiane są stare uprzedzenia. Reparacje są dobrym tego przykładem. Dyskusja na ten temat automatycznie wywołuje w Polsce skojarzenia o okrucieństwie i arogancji. Z kolei Niemcy zaczynają przypominać, że utracili na rzecz Polski swoje wschodnie terytoria i pomogli jej wejść do Unii Europejskiej. Musimy dbać o to, żeby wiedza o sobie nawzajem nie ograniczała się do stereotypów i była znacznie szersza - namawia historyk.
 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Sędzia Żurek "pozdrawia" środkowym palcem. Skandaliczne zdjęcie obiegło internet

Pokaz kultury sędziego Żurka / facebook.com / Leszek Kisielewski

  

Zdjęcie sędziego Waldemara Żurka, jednego z krytyków reformy wymiaru sprawiedliwości, pokazującego obraźliwy gest "środkowego palca" trafiło dzisiaj do sieci. Sędzia pofolgował sobie podczas "Marszu Tysiąca Tóg", który przeszedł dwa tygodnie temu ulicami Warszawy.

[polecam:https://niezalezna.pl/305633-togi-wracaja-do-szafy-marsz-sedziow-i-nie-tylko-przeszedl-przez-stolice] 

Niedawno ulicami Warszawy przeszedł "Marsz Tysiąca Tóg", zorganizowany pod wzniosłym hasłem "Prawo do niezawisłości, prawo do Europy". Demonstranci zebrali się przy Sądzie Najwyższym i przeszli pod Sejm. Nie zabrakło znanych m.in. z mediów sędziów - Małgorzaty Gersdorf, Igora Tuleyi czy Pawła Juszczyszyna. W tłumie można było również odnaleźć przedstawicieli środowisk LGBT, a także wielu popularnych polityków związanych z obozem obecnej opozycji.

[polecam:https://niezalezna.pl/285606-sedzia-waldemar-zurek-w-tarapatach-wszczeto-juz-postepowanie-dyscyplinarne]

Wśród sędziów idących na czele Marszu znajdował się tyleż znany, co kontrowersyjny sędzia Waldemar Żurek, któremu zarzucano niestosowanie się do nakazu "powściągliwości w korzystaniu z mediów społecznościowych". Okazuje się, że sędzia Żurek w świecie realnym także ma problemy z powściągliwością.

W sieci pojawiło się zdjęcie, na którym podczas "Marszu Tysiąca Tóg", uśmiechnięty od ucha do ucha pokazuje komuś obraźliwy gest środkowego palca. Znaczenia tego gestu nie trzeba raczej nikomu tłumaczyć.

Sędzia Waldemar Żurek jest jednym z najbardziej aktywnych krytyków reformy sądownictwa. W latach 2010-18 był członkiem Krajowej Rady Sądownictwa i jej rzecznikiem prasowym.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, facebook.com

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts