W środę w nocy, w portowym mieście Coatzacoalcos członkowie gangu wtargnęli do baru „Pod Białym Koniem” i otworzyli ogień do gości. W tym samym czasie budynek został podpalony.
 
Zginęło 8 kobiet i 17 mężczyzn, w tym dwóch Filipińczyków, marynarzy którzy przypłynęli z Houston.
 
Miasto Coatzacoalcos położone na południu Meksyku w rejonie Varacruz, to jedno z najbardziej niebezpiecznych zakątków tego kraju.
 
Według gubernatora Varacruz Cuitlahuaca Garcia ten brutalny atak, to kolejny przejaw zorganizowanej przestępczości. Są wskazówki, że właściciel baru został porwany przed napadem.

Strzelanina prawdopodobnie była zemstą kartelu za odmowę sprzedaży narkotyków w tym klubie nocnym.
- powiedział Garcia.
 
Władze Meksyku obawiają się, że to może być powrót wojny gangów sprzed 8 lat, kiedy to 52 osoby zginęły w kasynie Motnerrey w podobnym napadzie.
 
Obecne statystyki wskazują na najwyższą liczbę morderstw w ostatnich 90 latach. W Meksyku ginie średnio aż 90 osób dziennie.
 
Prezydent Meksyku Andres Manuel Lopez Obrador powiedział podczas konferencji prasowej, że jednym z organizatorów tego bestialskiego ataku był członek lokalnego kartelu narkotykowego Ricardo N.

Przestępca używający pseudonimu „La Loca” był aresztowany, jednak wyszedł na wolność. Trwające dochodzenie ma na celu także wyjaśnienie, dlaczego Ricardo został zwolniony z więzienia.
- powiedział Andres Manuel Lopez Obrador.