O awarii w oczyszczalni ścieków "Czajka" władze Warszawy powiadomiły mieszkańców wczoraj popołudniu. Według pierwszych informacji uszkodzony został jeden z kolektorów, który przesyła część ścieków z lewobrzeżnej Warszawy. MPWiK ze względu na awarię dokonuje "kontrolowanego spustu nieczystości do Wisły".

Minister środowiska Henryk Kowalczyk przekazał z kolei, że niesprawne są obydwa kolektory i "praktycznie całe ścieki wypływają do Wisły". Szef resortu, powołując się na pismo z warszawskiego przedsiębiorstwa wodociągowego, stwierdził, że do awarii doszło we wtorek rano.

Oznacza to, że władze Warszawy zatajały tę informację przed mieszkańcami.

Minister Henryk Kowalczyk wyjaśnił w TVP Info, że "awaria rozpoczęła się o godz. 5:00 we wtorek - to wynika z informacji warszawskiego przedsiębiorstwa wodociągowego, które złożyło tę informację ok. 10:00 do wojewody, zaś ok. 11:00 do wojewódzkiego inspektoratu ochrony środowiska".

To 29 godzin dosłownie po awarii. O awarii należy informować, bo można było przeciwdziałać skutkom, dlatego że z informacji wynikało, że awaria dotyczyła jednego z kolektorów i wtedy był czas na reakcję, natomiast na drugi dzień padł drugi kolektor i całym strumieniem ścieki spływały do Wisły

- podkreślił szef resortu środowiska.

Dla mnie też jest to niepojęte trudno to określić. Ponieważ jest dochodzenie prokuratury to będziemy to wiedzieli. Na tym etapie nie mogę precyzyjnie powiedzieć, jaka jest przyczyna. Był czas na reakcję, a teraz ta reakcja jest trochę po czasie. Przeraziła mnie informacja, ze awaria ta może powstać kilka tygodni

- dodał.

Minister wyjaśnił, że "nie znamy przyczyn tej awarii, natomiast wiemy, co się stało - ten rurociąg jest zepsuty i ścieki nie płyną".

To wszystko jest w dyspozycji warszawskich wodociągów - deklarowaliśmy pomoc i nie chcą o tej pomocy rozmawiać. Miasto Warszawa powinno mieć tę wiedzę o przyczynach - to do nich należy przedsiębiorstwo - oni są właścicielami i tunelu, i wodociągu. My patrzymy na efekty końcowe, nie wchodzimy w cudze podwórko. To jest własność przedsiębiorstwa wodociągowego. Zaproponowaliśmy wszechstronną pomoc, natomiast na razie tej pomocy nikt nie oczekuje

- wskazał Henryk Kowalczyk.