Dzisiaj po południu na konferencji prasowej Rafał Trzaskowski poinformował o awarii kolektora ściekowego, który przesyła część ścieków z lewobrzeżnej Warszawy do oczyszczalni ścieków "Czajka".

W związku z tym zarząd MPWiK podjął rano decyzję o tym, żeby dokonać kontrolowanego spustu nieczystości do Wisły
- powiedział prezydent Warszawy.

Według szacunków Wód Polskich, z każdą sekundą do Wisły spływa 3 tysiące litrów nieczystości. Zanieczyszczona woda płynie w stronę Płocka. Szacuje się, że dotrze do miasta za około dwie doby. 

Pojawiło się wiele obaw o skażenie wody w Płocku. Piotr Müller, rzecznik polskiego rządu, poinformował, że jutro w Płocku zbierze się sztab kryzysowy.

W związku ze skażeniem wody po awarii warszawskiej oczyszczalni "Czajka" w czwartek rano w Płocku odbędzie się posiedzenie sztabu kryzysowego z udziałem ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego oraz głównego inspektora sanitarnego Jarosława Pinkasa

- podał Müller. 

Dzisiaj w Polsat News do sprawy Płocka odniósł się wiceminister spraw wewnętrznych i administracji, Paweł Szefernaker. Nie szczędził uszczypliwości pod adresem władz Warszawy.

Tam musi być Główny Inspektor Sanitarny, minister zdrowia, min. środowiska. 50% wody w Płocku jest pobierana z Wisły, nie można zamykać oczu i udawać, że nie ma problemu. Oni robią sobie selfie z partnerem jak wiceprezydent Warszawy w łóżku, robią tramwaje różnorodności, strefy relaksu, a nie potrafią zaradzić takiej sytuacji, jaka zdarzyła się w Warszawie

 - powiedział Szefernaker.

Posiedzenie wojewódzkiego sztabu kryzysowego na jutro zapowiedział także wojewoda kujawsko-pomorski, Mikołaj Bogdanowicz.

 

W sprawie awarii z urzędu wszczęła śledztwo prokuratura na Pradze Północ. Jak przekazał prok. Marcin Saduś, prowadzi je w kierunku czynu polegającego na sprowadzeniu niebezpieczeństwa dla zdrowia i życia wielu osób w postaci zagrożenia epidemiologicznego i spowodowania zniszczenia w świecie roślinnym i zwierzęcym w znacznych rozmiarach.