Tajemniczy mord w Niemczech. Krwawa egzekucja została wykonana na rozkaz Kremla?

/ Iceman7840 [Public domain]

  

Strzelił w głowę, a potem od razu zaczął zacierać po sobie ślady: zdjął perukę, wyrzucił rower i pistolet do rzeki Sprewy. - Rosja i jej oficjalne organy nie mają nic wspólnego z zabójstwem czeczeńskiego obywatela Gruzji, do którego doszło w ubiegłym tygodniu w Berlinie - oświadczył dzisiaj rzecznik rosyjskiego prezydenta Władimira Putina, Dmitrij Pieskow.

Niemieccy prokuratorzy rozważają ewentualność, czy za zabójstwem 40-letniego Zelimchana Changoszwilego nie kryją się motywy polityczne.

„Ta sprawa nie ma nic żadnego związku z państwem rosyjskim i z oficjalnymi organami" – powiedział Pieskow dziennikarzom. Dodał:

Kategorycznie odrzucam jakikolwiek związek między tym zabójstwem a władzami Rosji.

Ale okoliczności śmierci mężczyzny są zastanawiające. Changoszwilego zamordowano w piątek w centrum Berlina. Został on zaatakowany, kiedy szedł do meczetu na piątkowe modlitwy parkiem Tiergarten. Do mężczyzny podjechała osoba na rowerze i strzeliła z pistoletu Glock. Świadkowie twierdzą, że najpierw napastnik strzelił w plecy, a następnie oddał strzał kontrolny w głowę ofiary.

Zabójca od razu zaczął zacierać po sobie ślady: zdjął perukę, wyrzucił rower i pistolet do rzeki Sprewy. Następnie próbował uciec na przygotowanym zawczasu skuterze. Po krótkim czasie mężczyznę ujęto, a z rzeki wyłowiono rower i broń.

Według mediów 49-letni zatrzymany jest obywatelem Rosji. W poniedziałek "Bild" napisał, że pochodzi on z Syberii i miał przyjechać do Berlina na krótko przed zabójstwem. Miał też wkrótce opuścić miasto - twierdzi Deutsche Welle. Media podają, że w mieszkaniu, które wynajmował, znaleziono dużą sumę pieniędzy.

Według mediów Changoszwili uczestniczył w drugiej wojnie czeczeńskiej (1999-2009) po stronie separatystów. W latach 2001-2005 był jednym z dowódców polowych. Zdaniem Deutsche Welle dowodził ok. 60-osobowym oddziałem.

Początkowo walczył po stronie Szamila Basajewa i Abu Walida, następnie - Asłana Maschadowa. W Rosji został on oskarżony o terroryzm w 2002 r. i wysłano za nim międzynarodowy list gończy.

W 2008 r. mężczyzna miał zebrać ok. 200 ochotników z Wąwozu Pankisi do walk po stronie Gruzji przeciwko Rosji na terytorium Osetii Południowej, jednak sam jakoby nie uczestniczył w bojach - pisze DW. W roku 2012 Changoszwili był pośrednikiem między władzami gruzińskimi a czeczeńskimi ekstremistami, którzy wzięli zakładników w wąwozie Łopota w Kachetii.

Media podają, że mężczyzna współpracował z gruzińskimi służbami bezpieczeństwa, w antyterrorystycznym wydziale MSW Gruzji.

Rosyjska niezależna "Nowaja Gazieta" pisze, że w 2015 r. w stolicy Gruzji Tbilisi próbowano już zabić Changoszwilego, strzelając w jego samochód; mężczyzna został wtedy ranny. Po tym zdarzeniu Changoszwili wraz z rodziną wyjechał na Ukrainę, a następnie do Niemiec. Uważał, że za próbą jego zabójstwa w Tbilisi stały rosyjskie władze - podaje Radio Swoboda. Mężczyznę próbowano także otruć w 2009 r. - informuje portal Kawkazskij Uzieł.

Berlińska prokuratura, która zajmuje się tą sprawą, przekazała, że na razie rozpatrywane są wszelkie motywy. Niemieckie media podają, że śledczy przychylają się jednak do wersji o zabójstwie na zlecenie.

"Zasadniczo śledczy i eksperci ds. bezpieczeństwa uważają, że do rozważenia są dwa scenariusze. Jednym z nich byłoby zabójstwo związane z przestępczością zorganizowaną. W służbach bezpieczeństwa wielu państw NATO za bardziej wiarygodny uznano motyw polityczny zabójstwa, być może dokonanego przez tajną służbę, taką jak rosyjski wywiad wojskowy GRU"

- napisał portal Spiegel. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...


Cudzoziemcy mogą legalnie pozostać w Polsce. UdSC tłumaczy zapisy ze specustawy

/ Zdjęcie ilustracyjne / fot. pixabay.com

  

Przepisy zawarte w specustawie dotyczącej walki z koronawirusem umożliwiają legalne pozostanie w kraju osobom, które chcą realizować dotychczasowy cel pobytu lub nie mogą opuścić Polski w związku z epidemią - podkreślił dziś rzecznik prasowy Urzędu do Spraw Cudzoziemców Jakub Dudziak.

UdSC informuje, że do upływu trzydziestego dnia następującego po dniu odwołania tego ze stanów, który obowiązywał jako ostatni, czyli stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii, przedłużeniu ulegnie legalny pobyt cudzoziemców na podstawie wiz krajowych oraz zezwoleń na pobyt czasowy, który skończyłby się w okresie stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii.

Przedłużony będzie również termin na składanie wniosków o legalizację pobytu, a także ważność już wydanych zezwoleń na pracę, zezwoleń na pracę sezonową oraz oświadczeń o powierzeniu wykonywania pracy cudzoziemcowi.

Przesunięte zostaną również terminy na opuszczenie przez cudzoziemców terytorium Polski oraz dobrowolnego powrotu, które zostały określone w decyzjach o zobowiązaniu cudzoziemca do powrotu.

- Przedłużenie legalnego pobytu cudzoziemca przebywającego w Polsce na podstawie wizy krajowej i zezwolenia na pobyt czasowy będzie dotyczyło sytuacji, w których ostatni dzień legalnego pobytu przypadnie na czas obowiązywania stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii

- zaznaczył rzecznik UdSC Jakub Dudziak.

Dodał, że będzie to okres od 14 marca, kiedy ogłoszono stan zagrożenia epidemicznego. Jak wyjaśnił, w takim wypadku okres legalnego pobytu w Polsce będzie ulegał przedłużeniu z mocy prawa do upływu trzydziestego dnia następującego po dniu odwołania tego stanu, który obowiązywał jako ostatni.

- Przedłużenie legalności pobytu nie będzie wiązało się z umieszczeniem w dokumencie podróży cudzoziemca nowej naklejki wizowej lub wydaniem nowej karty pobytu - zaznaczył.

Dodał, że cudzoziemiec, któremu w ten sposób zostanie przedłużony pobyt nie będzie mógł podróżować po terytorium innych państw obszaru Schengen. Będzie miał natomiast możliwość realizowania dotychczasowego celu pobytu w Polsce np. wykonywania pracy.

"Przedłużone zostaną bowiem zezwolenia na pracę i na pracę sezonową oraz dozwolony okres pracy na podstawie oświadczenia o powierzeniu wykonywania pracy cudzoziemcowi. Będzie mógł również opuścić Polskę bez ryzyka wejścia w nielegalny pobyt" - wyjaśnia Dudziak.

- Pobyt cudzoziemca w Polsce w tym okresie będzie uważany za legalny pod warunkiem, że złoży on wniosek o legalizację pobytu w przedłużonym terminie

- informuje UdSC.

Zaznacza również, że rozwiązanie to będzie dotyczyło cudzoziemców, którzy chcieliby się ubiegać o udzielenie zezwolenia na pobyt czasowy, stały lub rezydenta długoterminowego UE, przedłużenie wizy krajowej (symbol D) lub wizy Schengen (symbol C), a także przedłużenie okresu pobytu w ramach ruchu bezwizowego, co dotyczy jedynie obywateli Brazylii, Argentyny, Chile, Hondurasu, Kostaryki, Nikaragui, Singapuru i Urugwaju. Możliwość taką przewidują bowiem umowy tylko z tymi krajami.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts