CBA zatrzymało byłego wiceszefa ABW. Chodzi o Zdzisława S. - esbeka i kolegę Waldemara Pawlaka

/ CBA

  

Centralne Biuro Antykorupcyjne zatrzymało byłego zastępcę szefa ABW w latach 2008-13 i pięć osób w śledztwie dotyczącym fałszowania faktur za usługi doradcze. Według nieoficjalnych informacji, chodzi o Zdzisława S., który został mianowany na stanowisko zastępcy szefa Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego z nadania Polskiego Stronnictwa Ludowego. S. już od lat 80. jest dobrym znajomym Waldemara Pawlaka. W latach 1985–1990 pracował w kontrwywiadzie Wojewódzkiego Urzędu Spraw Wewnętrznych w Radomiu. W 1990 r. został pozytywnie zweryfikowany i przyjęty do służby w Urzędzie Ochrony Państwa.

Naczelnik wydziału komunikacji społecznej Biura Temistokles Brodowski potwierdził, że funkcjonariusze gdańskiej delegatury CBA dokonali dziś zatrzymań sześciu osób. 

Oprócz byłego wiceszefa Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego są to trzy osoby z jego najbliższego otoczenia, prezes spółki konsultingowej i udziałowiec tej spółki.

"Agenci CBA przeszukali mieszkania zatrzymanych i miejsca, gdzie przechowywano dokumentację firmową" - powiedział Brodowski.

Z ustaleń śledczych wynika, że właścicielka warszawskiej firmy konsultingowej, współpracując z pozostałymi zatrzymanymi, poświadczała nieprawdę w wystawianych fakturach za fikcyjne usługi doradcze.

Śledczy sądzą, że fałszywe faktury miały być wystawiane za usługi doradcze na rzecz trzech spółek z Sokołowa, Starachowic i Warszawy. Miały one opiewać na blisko 300 tys. zł. Jak ustaliło CBA, przestępcze działania miały być prowadzone od lipca do grudnia 2018 r.

Zaznaczył, że postępowanie CBA prowadzi pod nadzorem Prokuratury Regionalnej w Lublinie, gdzie trafili zatrzymani przez CBA. Tam mają usłyszeć zarzuty.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

UE gotowa opóźnić brexit?

zdjęcie ilustracyjne, / pixabay.com/TeroVesalainen

  

Unia Europejska przesunie brexit do lutego 2020 roku, jeśli premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson nie będzie w stanie przeforsować uzgodnionego porozumienia w Izbie Gmin w nadchodzącym tygodniu - podał "The Sunday Times".

Jak ujawniają źródła dyplomatyczne, opóźnienie miałoby być "ruchome", co oznacza, że Wielka Brytania może wyjść z UE wcześniej - 1 lub 15 listopada, grudnia lub stycznia - jeśli umowa zostanie ratyfikowana przed końcem najbliższego tygodnia.

Żadna decyzja nie zostanie podjęta, dopóki państwa UE nie ocenią szans na przyjęcie przez parlament porozumienia o warunkach wyjścia, czyli na pewno nie zapadnie przed wtorkiem. Natomiast jeśli Johnson będzie miał poważne kłopoty z przyjęciem umowy w Izbie Gmin lub jeśli posłowie wymuszą drugie referendum, wówczas kraje UE, a zwłaszcza Niemcy, będą naciskać na dłuższe przesunięcie, być może do czerwca przyszłego roku - podaje "The Sunday Times".

Cytowany przez gazetę Norbert Roettgen, przewodniczący komisji spraw zagranicznych Bundestagu i jeden z najważniejszych polityków chadeckiej partii CDU kanclerz Niemiec Angeli Merkel, opowiada się za dłuższym opóźnieniem. "Rada Europejska powinna teraz zdecydować o ostatnim, długim opóźnieniu, dając Wielkiej Brytanii czas na przygotowanie się do wszystkich możliwych rozwiązań, w tym drugiego referendum" - powiedział.

Antti Rinne, premier Finlandii, która sprawująca obecnie przewodnictwo w Radzie UE, będzie współpracował z przewodniczącym Rady Europejskiej Donaldem Tuskiem w celu przeprowadzenia w ciągu najbliższych kilku dni konsultacji z unijnymi rządami. On również powiedział, że zapewnienie dodatkowego czasu Wielkiej Brytanii jest sensowne.

Według źródeł dyplomatycznych najbardziej prawdopodobną opcją jest podjęcie decyzji, że trzymiesięczne opóźnienie brexitu, zgodnie z tzw. ustawą Benna, do 31 stycznia 2020 roku, jest czysto "technicznym przedłużeniem". Taka decyzja może nawet nie wymagać od przywódców UE zorganizowania dodatkowego szczytu w poniedziałek 28 października i mogłaby zostać uzgodniona w drodze wymiany listów ambasadorów w Brukseli - pisze "The Sunday Times".

UE będzie musiała natomiast zorganizować nadzwyczajny szczyt, jeśli konieczne będzie przesunięcie brexitu poza 31 stycznia 2020 roku, gdyby porozumienie utknęło w Izbie Gmin lub deputowani odrzucili je, nie podejmując decyzji w sprawie nowego referendum ani nie odwołując wniosku o wyjście z UE.

Jak podkreśla "The Sunday Times", głównym pytaniem dla UE, a zwłaszcza dla Francji, byłby "cel" kolejnego długiego opóźnienia. Amelie de Montchalin, francuska minister ds. europejskich, powiedziała gazecie "Journal du Dimanche", że "niepewność polityczna" musi się skończyć. "Powinniśmy przestać wierzyć, że w interesie wszystkich leży wstrzymanie wszystkiego na sześć miesięcy, a potem wszystko będzie lepiej" - powiedziała minister.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl,


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl