Afera hejterska w Inowrocławiu to wierzchołek góry lodowej? „Będziemy mówić o #Brejzagate”

zdjęcie ilustracyjne / geralt; pixabay.com / Creative Commons CC0

  

Informacje o kulisach afery hejterskiej w Inowrocławiu cały czas budzą ogromne emocje, tymczasem okazuje się, że może to być jedynie wierzchołek góry lodowej. Kandydat PiS do Sejmu z okręgu bydgoskiego, były wiceprezydent Inowrocławia Ireneusz Stachowiak ujawnia, że zorganizowany hejt mógł dotyczyć także Włocławka i Bydgoszczy. Cała sprawa zatacza coraz szersze kręgi, a na jaw wychodzą nowe fakty z aferą, którą Stachowiak określa już mianem „Brejzagate”

Być może już niedługo o aferze fakturowej i hejterskiej w inowrocławskim ratuszu będziemy mówić, jako o aferze „Brejzagate” lub „Platformagate”. Miała ona polegać na masowym hejtowaniu opozycji z wykorzystaniem środków publicznych.
- mówił na konferencji prasowej w Inowrocławiu Stachowiak.

Dodał, że TVP Info informuje w ostatnich dniach, jakoby głównym doradcą posła PO Krzysztofa Brejzy był były dziennikarz „Gazety Wyborczej”.

Pan Marcin (doradca posła Brejzy) to człowiek, którego firma współpracuje z inowrocławską spółką komunalną, a także z bydgoskimi i włocławskim spółkami komunalnymi. Co łączy te wszystkie sprawy i pana Marcina? Otóż ten pan to główny doradca prezydenta Inowrocławia Ryszarda Brejzy, główny doradca prezydenta Włocławka Marka Wojtkowskiego oraz prezydenta Bydgoszczy Rafała Bruskiego. To człowiek, który stoi za ich kampaniami wyborczymi. To oznacza, że jego firma w 2017 i 2018 roku podpisuje intratne kontrakty ze spółkami miejskimi i współpracuje z tymi prezydentami. A to w tych trzech miastach w kampanii samorządowej w 2018 roku przelewa się na kontrkandydatów urzędujących włodarzy miasta fala hejtu.
- podkreślił Stachowiak, były wiceprezydent Inowrocławia, a w 2018 r. kontrkandydat Brejzy w wyborach na urząd włodarza miasta.

Wskazał, że wówczas zakładane były m.in. strony internetowe np. o nazwie „zła zmiana”. Stachowiak podkreślił, że na tych stronach szkalowani byli działacze prawicowi, kandydaci na prezydentów miast.

Pytanie jest jedno - czy to ten człowiek i jego firma, bo pokazuje się on na zdjęciach z prezydentami tych miast, jako osoba odpowiedzialna za ich kampanie, jest odpowiedzialny również za kampanię nienawiści, falę hejtu? Myślę, że tą sprawą powinna zająć się dziś prokuratura.
- ocenił Stachowiak.

Podkreślił, że dziś nie może być już mowy tylko o Inowrocławiu, ale także o Włocławku i Bydgoszczy.

To być może jest zorganizowany proceder. Prezydent Włocławka był posłem - kolegą Krzysztofa Brejzy - szefa sztabu wyborczego PO. Kiedy został prezydentem Włocławka w tym samym czasie, co w Inowrocławiu utworzył wydział o takiej samej nazwie - kultury, promocji i komunikacji społecznej. Zatrudnione zostały tam także osoby powiązane z b. posłem, a obecnym prezydentem Wojtkowskim. Czy to jest zorganizowana fala hejtu, która wychodziła z firmy pana Marcina, który doradza tym ludziom, a finansowany jest z pieniędzy publicznych? Chciałbym, aby ten wątek zbadała prokuratura.
- mówił Stachowiak.

Przewodniczący klubu radnych PiS w Inowrocławiu Marcin Wroński informował z kolei o hejcie, który dotykał radnych opozycyjnych wobec prezydenta Brejzy.

Hejt produkowany w wydziale Urzędu Miasta w Inowrocławiu dotykał radnych opozycji i ich rodzin.
- mówił na konferencji prasowej przewodniczący klubu radnych PiS w Inowrocławiu Marcin Wroński. Prezydent miasta Ryszard Brejza zaprzeczył, jakoby on bądź jego syn inspirowali takie działania.

Wroński mówił m.in. on i inni działacze, „jako radni opozycji są najbardziej dotknięci hejtem w Inowrocławiu”.

Gdy tylko były ich inicjatywy, które nie podobały się prezydentowi Ryszardowi Brejzie bądź posłowi Krzysztofowi Brejzie, to na portalach internetowych były nagle setki nieprzychylnych komentarzy.
- mówił.

Prezydent Brejza podkreślił na konferencji prasowej, że w Inowrocławiu nie odbywały się spotkania z udziałem jego syna - posła PO-KO Krzysztofa Brejzy, które miałyby dotyczyć hejtu w internecie skierowanego w stronę przeciwników politycznych. Dodał, że jego syn bywał w urzędzie jako parlamentarzysta, ale przychodził ze sprawami interwencyjnymi, z którymi zwracali się do niego mieszkańcy miasta, bądź uczestniczył w rozmowach dotyczących ważnych dla miasta inwestycji np. obwodnicy.

Moje drzwi, jako prezydenta miasta, zawsze były i są otwarte dla parlamentarzystów - wszystkich parlamentarzystów, a także dziennikarzy.
- powiedział Ryszard Brejza.

Zaprzeczył, jakoby w jakikolwiek sposób inspirował bądź wiedział o hejcie, którego mieli dopuszczać się pracownicy Urzędu Miasta wobec opozycyjnych radnych i kilka razy powtórzył, że nie zna zeznań świadków ws. tzw. afery fakturowej, na które powołują się dziennikarze TVP.

Postępowanie dotyczące wyłudzenia pieniędzy przez pracowników Wydziału Kultury, Promocji i Komunikacji Społecznej Urzędu Miasta Inowrocławia tzw. afera fakturowa, miało swój początek w październiku 2017 r. CBA przeprowadziło wówczas w inowrocławskim magistracie kontrolę, a po jej wstępnych ustaleniach oraz w efekcie zawiadomienia złożonego przez prezydenta Inowrocławia Ryszarda Brejzę, wszczęto śledztwo.

W toku postępowania zarzuty przekroczenia uprawnień, poświadczenia nieprawdy w dokumentach oraz oszustwa przedstawiono w sumie 16 osobom - pracownikom Wydziału Kultury, Promocji i Komunikacji Społecznej Urzędu Miasta Inowrocławia oraz przedsiębiorcom współpracującym z magistratem. Zarzuty usłyszała między innymi była naczelnik Wydziału Kultury, Promocji i Komunikacji Społecznej Urzędu Miasta Inowrocławia, która pełniła również funkcję rzecznika prasowego prezydenta Inowrocławia.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...


Im bliżej świąt, tym trudniej zostać w domu. Hiszpanie mają problem z dyscypliną!

Zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com

  

Im bliżej Świąt Wielkanocnych, tym częściej mieszkańcy Hiszpanii łamią obowiązującą w kraju kwarantannę wprowadzoną w związku z epidemią koronawirusa. Tylko w pierwszych sześciu dniach kwietnia służby wystawiły 107 tysięcy mandatów i zatrzymały prawie 1000 osób.

Z danych opublikowanych we dziś przez MSW Hiszpanii wynika, że od 1 kwietnia liczba mandatów zwiększyła się z 270 tysięcy do ponad 377 tysięcy, a grono osób zatrzymanych za łamanie przepisów o stanie zagrożenia wzrosło z 2311 do 3267.

Jak poinformował szef MSW Fernando Grande-Marlaska, na kilka dni przed Świętami, podczas których bardzo powszechnym zwyczajem jest wyjazd Hiszpanów na urlop, służby nasiliły kontrole drogowe. “Tylko podczas minionego weekendu udało nam się ograniczyć ruch turystyczny na drogach o 93 procent” - dodał.

[polecam:https://niezalezna.pl/321483-koronawirus-francuski-problem-z-dyscyplina]

Z danych MSW wynika, że przed Świętami przestrzegania obowiązkowej kwarantanny pilnuje w Hiszpanii ponad 140 tysięcy żandarmów, funkcjonariuszy policji krajowej oraz policjantów z regionalnych formacji. Resort szacuje, że ponad 80 procent wszystkich podejmowanych przez nich interwencji dotyczy obecnie łamania przepisów o stanie zagrożenia epidemicznego.

Obowiązujący od połowy marca stan zagrożenia nakazuje mieszkańcom Hiszpanii pozostanie w domach z wyjątkiem udania się do pracy niezbędnej dla funkcjonowania państwa, na zakupy lub do banku.

[polecam:https://niezalezna.pl/321258-ponad-sto-razy-zlamano-zakaz-wejscia-do-lasu-ci-ktorzy-przyjechali-autem-dostali-mandaty]

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts