Być może już niedługo o aferze fakturowej i hejterskiej w inowrocławskim ratuszu będziemy mówić, jako o aferze „Brejzagate” lub „Platformagate”. Miała ona polegać na masowym hejtowaniu opozycji z wykorzystaniem środków publicznych.
- mówił na konferencji prasowej w Inowrocławiu Stachowiak.

Dodał, że TVP Info informuje w ostatnich dniach, jakoby głównym doradcą posła PO Krzysztofa Brejzy był były dziennikarz „Gazety Wyborczej”.

Pan Marcin (doradca posła Brejzy) to człowiek, którego firma współpracuje z inowrocławską spółką komunalną, a także z bydgoskimi i włocławskim spółkami komunalnymi. Co łączy te wszystkie sprawy i pana Marcina? Otóż ten pan to główny doradca prezydenta Inowrocławia Ryszarda Brejzy, główny doradca prezydenta Włocławka Marka Wojtkowskiego oraz prezydenta Bydgoszczy Rafała Bruskiego. To człowiek, który stoi za ich kampaniami wyborczymi. To oznacza, że jego firma w 2017 i 2018 roku podpisuje intratne kontrakty ze spółkami miejskimi i współpracuje z tymi prezydentami. A to w tych trzech miastach w kampanii samorządowej w 2018 roku przelewa się na kontrkandydatów urzędujących włodarzy miasta fala hejtu.
- podkreślił Stachowiak, były wiceprezydent Inowrocławia, a w 2018 r. kontrkandydat Brejzy w wyborach na urząd włodarza miasta.

Wskazał, że wówczas zakładane były m.in. strony internetowe np. o nazwie „zła zmiana”. Stachowiak podkreślił, że na tych stronach szkalowani byli działacze prawicowi, kandydaci na prezydentów miast.

Pytanie jest jedno - czy to ten człowiek i jego firma, bo pokazuje się on na zdjęciach z prezydentami tych miast, jako osoba odpowiedzialna za ich kampanie, jest odpowiedzialny również za kampanię nienawiści, falę hejtu? Myślę, że tą sprawą powinna zająć się dziś prokuratura.
- ocenił Stachowiak.

Podkreślił, że dziś nie może być już mowy tylko o Inowrocławiu, ale także o Włocławku i Bydgoszczy.

To być może jest zorganizowany proceder. Prezydent Włocławka był posłem - kolegą Krzysztofa Brejzy - szefa sztabu wyborczego PO. Kiedy został prezydentem Włocławka w tym samym czasie, co w Inowrocławiu utworzył wydział o takiej samej nazwie - kultury, promocji i komunikacji społecznej. Zatrudnione zostały tam także osoby powiązane z b. posłem, a obecnym prezydentem Wojtkowskim. Czy to jest zorganizowana fala hejtu, która wychodziła z firmy pana Marcina, który doradza tym ludziom, a finansowany jest z pieniędzy publicznych? Chciałbym, aby ten wątek zbadała prokuratura.
- mówił Stachowiak.

Przewodniczący klubu radnych PiS w Inowrocławiu Marcin Wroński informował z kolei o hejcie, który dotykał radnych opozycyjnych wobec prezydenta Brejzy.

Hejt produkowany w wydziale Urzędu Miasta w Inowrocławiu dotykał radnych opozycji i ich rodzin.
- mówił na konferencji prasowej przewodniczący klubu radnych PiS w Inowrocławiu Marcin Wroński. Prezydent miasta Ryszard Brejza zaprzeczył, jakoby on bądź jego syn inspirowali takie działania.

Wroński mówił m.in. on i inni działacze, „jako radni opozycji są najbardziej dotknięci hejtem w Inowrocławiu”.

Gdy tylko były ich inicjatywy, które nie podobały się prezydentowi Ryszardowi Brejzie bądź posłowi Krzysztofowi Brejzie, to na portalach internetowych były nagle setki nieprzychylnych komentarzy.
- mówił.

Prezydent Brejza podkreślił na konferencji prasowej, że w Inowrocławiu nie odbywały się spotkania z udziałem jego syna - posła PO-KO Krzysztofa Brejzy, które miałyby dotyczyć hejtu w internecie skierowanego w stronę przeciwników politycznych. Dodał, że jego syn bywał w urzędzie jako parlamentarzysta, ale przychodził ze sprawami interwencyjnymi, z którymi zwracali się do niego mieszkańcy miasta, bądź uczestniczył w rozmowach dotyczących ważnych dla miasta inwestycji np. obwodnicy.

Moje drzwi, jako prezydenta miasta, zawsze były i są otwarte dla parlamentarzystów - wszystkich parlamentarzystów, a także dziennikarzy.
- powiedział Ryszard Brejza.

Zaprzeczył, jakoby w jakikolwiek sposób inspirował bądź wiedział o hejcie, którego mieli dopuszczać się pracownicy Urzędu Miasta wobec opozycyjnych radnych i kilka razy powtórzył, że nie zna zeznań świadków ws. tzw. afery fakturowej, na które powołują się dziennikarze TVP.

Postępowanie dotyczące wyłudzenia pieniędzy przez pracowników Wydziału Kultury, Promocji i Komunikacji Społecznej Urzędu Miasta Inowrocławia tzw. afera fakturowa, miało swój początek w październiku 2017 r. CBA przeprowadziło wówczas w inowrocławskim magistracie kontrolę, a po jej wstępnych ustaleniach oraz w efekcie zawiadomienia złożonego przez prezydenta Inowrocławia Ryszarda Brejzę, wszczęto śledztwo.

W toku postępowania zarzuty przekroczenia uprawnień, poświadczenia nieprawdy w dokumentach oraz oszustwa przedstawiono w sumie 16 osobom - pracownikom Wydziału Kultury, Promocji i Komunikacji Społecznej Urzędu Miasta Inowrocławia oraz przedsiębiorcom współpracującym z magistratem. Zarzuty usłyszała między innymi była naczelnik Wydziału Kultury, Promocji i Komunikacji Społecznej Urzędu Miasta Inowrocławia, która pełniła również funkcję rzecznika prasowego prezydenta Inowrocławia.