Rumunia: Koalicja rządząca straciła większość

Zdjęcie ilustracyjne / fot. pixabay.com

  

Rumuńska koalicja rządowa, kierowana przez Partię Socjaldemokratyczną (PSD), utraciła większość parlamentarną, gdy do opozycji przeszło ugrupowanie Alde. Premier Viorica Dancila musi teraz złożyć wniosek o głosowanie nad wotum zaufania dla jej gabinetu.

Partia liberalna Alde wycofała się z rządowego sojuszu dwa dni po przegraniu przez jej lidera Calina Popescu Tariceanu batalii o wystawienie go w listopadowych wyborach prezydenckich jako jedynego kandydata koalicyjnego. Zamiast niego socjaldemokraci do walki z obecnym prezydentem Klausem Iohannisem postanowili wystawić premier Dancilę.

Tariceanu oświadczył, że partia socjaldemokratów źle radzi sobie z rządzeniem krajem i nie podjęła niezbędnych kroków w celu restrukturyzacji gabinetu. Dodał, że decyzja Alde o wycofaniu się z koalicji nie była łatwa.

Mimo utraty większości parlamentarnej PSD, jak stwierdziła na Facebooku Dancila, nadal zamierza rządzić Rumunią.

"Ważne jest, aby nie zawieść naszych wyborców, którzy zaufali nam w wyborach w 2016 r."

- stwierdziła szefowa gabinetu.

Koalicji rządowej brakuje obecnie 25 mandatów do większości parlamentarnej. Zgodnie z rumuńskim prawem Dancila musi w ciągu 45 dni przedstawić posłom wniosek o głosowanie nad wotum zaufania dla rządu i ma do obsadzenia trzy stanowiska ministerialne należące do tej pory do Alde.

Socjaldemokratyczny rząd od wielu miesięcy nie cieszy się popularnością w rumuńskim społeczeństwie, które oskarża go o utrudnianie walki z korupcją wśród polityków i urzędników państwowych. Rządzący znaleźli się pod ostrzałem krytyki w połowie zeszłego roku, gdy znowelizowana została ustawa antykorupcyjna, co spotkało się z oburzeniem sędziów, prokuratorów, opozycji oraz Rady Europy.

Pod koniec maja w wyborach do Parlamentu Europejskiego PSD przegrała z kretesem z główną rumuńską siłą opozycyjną - Partią Narodowo-Liberalną (PNL). Premier Dancila podkreśliła wówczas, że nie ustąpi z urzędu i zapewniła, że "Rumuni ufają obecnemu rządowi".

"To były wybory unijne, a nie krajowe"

- mówiła.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Dorota Kania UJAWNIA: Skąd Kwaśniewscy mają miliony?

Aleksander i Jolanta Kwaśniewscy / Fotomag/Gazeta Polska

  

Willa w Kazimierzu Dolnym należała nieformalnie do Jolanty i Aleksandra Kwaśniewskich – to, co do tej pory wiedzieliśmy w oparciu o fragmentaryczne dowody i poszlaki, potwierdziły niezbicie usystematyzowane materiały CBA. Ich zawartość pokazuje sieć powiązań, próby ominięcia prawa i poczucie bezkarności głównych bohaterów. Ale to nie wszystko – jak ustaliła „Gazeta Polska”, w związku z tą sprawą pojawiły się dowody dotyczące majątku byłej pary prezydenckiej. Dochody, które nie mają pokrycia w oficjalnych przychodach. Śledztwo dotyczy m.in. prania brudnych pieniędzy.

Gościem Doroty Kani w programie „Koniec systemu” na antenie Telewizji Republika był poseł PiS, prof. Przemysław Czarnek. Rozmowa dotyczyła przedstawionej w programie, a także w najnowszym numerze „Gazety Polskiej”, sprawy tzw. willi Kwaśniewskich w Kazimierzu.

Pytany o to, czy prokuratura, ujawniając materiał dowodowy, faktycznie złamała prawo – jak sugeruje część polityków opozycji - stwierdza jednoznacznie, że nic takiego nie miało miejsca.
 
Prawa nie złamano. Co do tego, czy to za wcześnie, to kwestia bardziej taktyki procesowej i taktyki prokuratury, niż przepisów prawa. Przepisy prawa jednoznacznie pozwalają prokuraturze na ujawnienie materiałów, tym bardziej jeżeli występuje interes społeczny. Nie byłoby ujawnienia tego materiału dowodowego, gdyby nie rewelacje byłego agenta CBA, Tomasza Kaczmarka, który stwierdził, że całe śledztwo ws. willi Kwaśniewskich było pod naciskiem ówczesnego szefa CBA, Mariusza Kamińskiego. Według Kaczmarka, wszystkie te zarzuty wobec państwa Kwaśniewskich, dotyczące nielegalnego posiadania willi w Kazimierzu oraz nielegalności środków finansowych, za którą nabyli tę willę, są efektem wyłącznie nacisków Mariusza Kamińskiego. Ujawnienie materiałów dowodowych ma przekonać i jednoznacznie przekonuje społeczeństwo, że w tej sprawie nie mamy nacisków
- tłumaczył poseł Przemysław Czarnek.
 
Polityk przekonuje, że sprawa, która miała miejsce 15 lat temu „powinna jak najszybciej mieć swój finał, aby rozwiać wszelkie wątpliwości”.

Materiały, które znamy dotychczas, dla przeciętnego obywatela nie pozostawiają żadnych wątpliwości. Rozmowy, które znaliśmy wcześniej, śp. premiera Józefa Oleksego z Aleksandrem Gudzowatym są druzgocące dla państwa Kwaśniewskich. Wyłania się z nich obraz świata mafijnego.
- zwraca uwagę poseł Przemysław Czarnek.
 
Dorota Kania biorąc pod lupę majątek Kwaśniewskich zwraca szczególną uwagę na zaskakującą grypserę byłej pierwszej damy Jolanty Kwaśniewskiej. Czym jest „garaż”, „buty”, „zmniejszenie dziurek” i „szewc”? Odpowiedź w najnowszym numerze tygodnika „Gazeta Polska”.
[https://niezalezna.pl/311584-w-najnowszym-numerze-gp-izajasz-jeremiasz-i-ezechiel-w-sluzbie-pis]

 Jest to także infantylne, bo każdy, kto to czyta, wie od początku, o co chodzi. Ukrywanie się za „zielonymi butami” pokazuje, że sytuacja jest jednoznaczna.
- kwituje poseł Czarnek.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, Telewizja Republika, Gazeta Polska

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts