"Sytuacja w oświacie jest sztucznie podgrzewana. Z naszej wiedzy wynika, że nie ma nastrojów strajkowych ani nawet protestacyjnych wśród nauczycieli. Określiłbym nastroje nauczycieli jako wyczekujące, co będzie dalej. Rok szkolny, moim zdaniem, przebiegnie normalnie. My, jako oświatowa Solidarność nie planujemy żadnej akcji protestacyjnej w tym roku"

– powiedział Proksa.

Sondaż dotyczący ewentualnej akcji protestacyjnej, który ma być przeprowadzony od 1 do 15 września, wśród pracowników placówek oświatowych zapowiedział dziś szef ZNP Sławomir Broniarz. Podczas konferencji prasowej poinformował, że 16 września Prezydium Zarządu Głównego ZNP podejmie decyzję o wyznaczeniu formy protestu.

Szef Związku Nauczycielstwa Polskiego powiedział, że większość uczestników obrad podkreślała, że nauczyciele "są zdecydowani do podjęcia różnorodnych działań protestacyjnych".

"To, co dzieje się w sferze polityki edukacyjnej, to, co zostało nam zaproponowane przez nowego ministra edukacji, absolutnie nie wyczerpuje naszych oczekiwań"

– stwierdził.

Ryszard Proksa odniósł się do wypowiedzi szefa ZNP.

"To jest próba medialnego podgrzewania sytuacji, czysto polityczna akcja, bo miało być tak źle, wszyscy mieli tracić pracę, a jest dokładnie odwrotnie. Może wreszcie nauczyciele zrozumieją, w jaką grę próbuje się ich wkręcić"

– powiedział.

"Megalomania prezesa ZNP sięga zenitu: podczas dzisiejszej konferencji jako swoje przedstawił wszystkie postulaty, które wynegocjowała i postulowała oświatowa Solidarność"

– dodał.

Powiedział, że wszystkie postulaty, które Solidarność oświatowa podpisała z rządem, są realizowane.

"Przypominam, że dotyczą nie tylko nauczycieli, ale też pracowników administracji, bo ich nie pominęliśmy"

– skwitował.