Liderem listy Lewicy w okręgu toruńsko-włocławskim będzie Robert Kwiatkowski z Przemyśla (ok. 540 km od Torunia). To on był główną postacią konferencji prasowej. Kilka dni wcześniej działacz Lewicy Marek Jopp publicznie powiedział, że Kwiatkowski nie powinien być liderem listy, ale decyzja została utrzymana w mocy.

Na konferencji Kwiatkowski mówił m.in. o programie Rodzina 500 Plus.

"Możemy i powinniśmy się cieszyć, że każde dziecko otrzymuje 500+, ale nie chcielibyśmy doprowadzić do sytuacji, że potem wszyscy spotykamy się na szpitalnych oddziałach ratunkowych i nie ma nas kto leczyć. Nie chcemy sytuacji, w której leki nie są wykupowane, bo ludzi na to nie stać. Chcielibyśmy wprowadzić emeryturę obywatelską w kwocie 1600 zł. Naszym celem jest europejskie państwo dobrobytu. Chcemy przede wszystkim postawić na usługi publiczne - służbę zdrowia, edukację, dobrze zarabiającą budżetówkę"

- zapowiedział w Toruniu Kwiatkowski.

"Dwójką" na liście KW SLD jest posłanka Joanna Scheuring-Wielgus, która do Sejmu weszła z listy Nowoczesnej. Dziś jest posłem niezrzeszonym, choć w wyborach do europarlamentu startowała bez powodzenia z listy Wiosny w Warszawie. To ona skradła show liderowi listy. Zapowiedziała... postawienie premiera i ministra sprawiedliwości przed Trybunałem Stanu.

"Startuję z list Lewicy, bo trzeba ten komitet wspierać. Mam nadzieję, że głosy na mnie go wesprą - szczególnie w moim rodzinnym mieście - Toruniu. Mam nadzieję, że z bardzo dobrym wynikiem wejdziemy do Sejmu. Lewica będzie tą organizacją, która nie będzie się bała rozliczyć tych, którzy łamią i łamali konstytucję. Na pewno przed Trybunałem Stanu stanie minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. Na pewno stanie przed nim premier Mateusz Morawiecki"

- mówiła Scheuring-Wielgus.

Tymczasem bliżej Trybunału Stanu są Donald Tusk, Ewa Kopacz, Jan Vincent Rostowski i Mateusz Szczurek. O postawienie polityków PO w stan oskarżenia wnioskować będzie komisja ds. VAT.

Według Scheuring-Wielgus, na pewno rozdzielone zostaną po wyborach funkcje ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego. Przyznała też, że bardzo bliski jest jej postulat świeckiego państwa. Oceniła, że trzeba zlikwidować Fundusz Kościelny, a lekcje religii przenieść do sal katechetycznych.