Legia blisko porażki w Łodzi. ŁKS postawił twarde warunki wicemistrzowi Polski

/ twitter.com/_Ekstraklasa_

  

Legia wyszarpała w końcówce dramatycznego meczu zwycięstwo w Łodzi. Spotkanie dostarczyło widzom wielu emocji, a beniaminek był bliski sprawienia sensacji. Ostatecznie faworyt triumfował w 6. kolejce Ekstraklasy.

Stołeczna drużyna przeciwko beniaminkowi rozgrywek wystąpiła w mocno odmienionym składzie w porównaniu do czwartkowego meczu z Rangers FC w kwalifikacjach Ligi Europy. Obchodzący w niedzielę 40. urodziny trener Aleksandar Vukovic w wyjściowej jedenastce zostawił tylko dwóch piłkarzy - bramkarza Radosława Majeckiego i obrońcę Pawła Stolarskiego. W ŁKS po wysokiej porażce z Wisłą Kraków (0:4) miejsce stracili zaś Maksymilian Rozwandowicz, Hiszpan Pirulo i Maciej Wolski, których zastąpili debiutujący w ekstraklasie Kamil Juraszek oraz Patryk Bryła i Łukasz Piątek.

Od pierwszego gwizdka gospodarze odważnie zaatakowali faworyta, co szybko przyniosło skutek. Już w 4. minucie po krótko rozegranym rzucie rożnym, w pole karne dośrodkował Patryk Bryła, a Majeckiego z bliskiej odległości strzałem głową pokonał Łukasz Sekulski. Kilkadziesiąt sekund później też po rożnym blisko zdobycia drugiego gola był Juraszek, a następnie Bryła uderzył nad poprzeczką.

Później swoje groźne sytuacje mieli legioniści, wśród których wyróżniał się Dominik Nagy. W bramce beniaminka bardzo dobrze spisywał się jednak Michał Kołba. Węgier bardzo blisko wyrównania był w 11. minucie, kiedy nie trafił w bramkę. Jeszcze lepszą sytuację miał Mateusz Wieteska, lecz jego strzał głową zatrzymał bramkarz ŁKS. Kapitan łodzian był też górą przy uderzeniu debiutującego w ekstraklasie 18-letniego Michała Karbownika w 24. minucie. Drużynę trenera Kazimierza Moskala przed stratą gola uchronił jeszcze słupek, kiedy z dalszej odległości strzelał Portugalczyk Salvador Agra.

Pierwsza połowa była bardzo ciekawa i rozgrywana w szybkim tempie, bo swoje okazje mieli też łodzianie, ale w ich akcjach brakowało wykończenia lub zdecydowania.

Podopieczni Vukovica dopięli swego sześć minut po przerwie. Piłkę przed polem karnym dostał Nagy, który ograł Bryłę i precyzyjnym strzałem przy słupku doprowadził do wyrównania. Szybko mógł odpowiedzieć Dani Ramirez, lecz strzał hiszpańskiego pomocnika ŁKS minął okienko bramki gości. Powodzenie przyniosła jednak kolejna akcja piłkarzy beniaminka. W 60. minucie po zagraniu Bryły w polu karnym Ramireza faulował Agra, a rzut karny pewnie wykorzystał Sekulski.

W ostatnich 30 minutach meczu grę wicemistrzów kraju odmienił wprowadzony na boisko Walerian Gwilia. Po zagraniu Gruzina w 72. minucie sam na sam z Kołbą znalazł się Nagy. Bramkarz gospodarzy wygrał pojedynek z Węgrem, ale po dośrodkowaniu odbitej piłki, do siatki ŁKS z bliska głową – mimo asysty dwóch obrońców - skierował futbolówkę Jarosław Niezgoda. Dziewięć minut później 24-letni napastnik Legii dobił strzał Gwilii ustalając wynik spotkania. W ostatniej akcji remis dla ŁKS mógł uratować jeszcze Wojciech Łuczak, lecz jego mocny strzał minął poprzeczkę bramki stołecznego zespołu.

                             

ŁKS Łódź - Legia Warszawa 2:3 (1:0)

Bramki: 1:0 Łukasz Sekulski (4-głową), 1:1 Dominik Nagy (51), 2:1 Łukasz Sekulski (60-karny), 2:2 Jarosław Niezgoda (72-głową), 2:3 Jarosław Niezgoda (81)

Sędzia: Jarosław Przybył (Kluczbork). Widzów 5 452.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Marzyło im się "świeckie państwo", ale... nie zebrali podpisów! "Być może był to zły moment"

Zdjęcie ilustracyjne / fot. Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

  

W maju głośno było o obywatelskim projekcie ustawy "Świeckie Państwo", który promowali lewicowi politycy. Choć Czarzasty, Zandberg czy Mieszkowski dwoili się i troili przed jedną ze stacji metra w Warszawie, to podpisów zebrać się nie udało. "Zabrakło niewiele" - przyznała dziś rzeczniczka SLD Anna Maria Żukowska.

Autorzy projektu chcieli, by Polska była "świeckim, neutralnym w sprawach religii i przekonań, urzeczywistniającym zasadę oddzielenia Kościołów i związków wyznaniowych od państwa przy zachowaniu wzajemnej autonomii i niezależności". Głównym punktem miał być zakaz finansowania z budżetu państwa Kościoła Katolickiego i innych związków wyznaniowych.

Obywatelski projekt ustawy "Świeckie państwo", oprócz partii takich jak SLD, Nowoczesna czy Razem, popierali m.in. Obywatele RP, wybrane oddziały Komitetu Obrony Demokracji, Partia Zieloni, Inicjatywa Feministyczna czy Ogólnopolski Strajk Kobiet. To oczywiście tylko część organizacji, które domagały się świeckiego państwa. Gorzej było ze zbiórką podpisów, choć w zbiórkę angażowali się osobiście m.in. Włodzimierz Czarzasty, Krzysztof Mieszkowski i Adrian Zandberg.

- Niestety nie udało się zebrać wystarczającej liczby podpisów pod tym projektem. Zabrakło niewiele, zbiórka toczyła się w trakcie kampanii wyborczej, być może był to zły moment, bo nie było mocy przerobowych ludzkich, żeby zaangażować w zbiórkę podpisów

- powiedziała dziś rzeczniczka SLD Anna Maria Żukowska w rozmowie z RMF FM.

Po czym dodała, że niewykluczone, że lewica pójdzie "na skróty" i złoży ten projekt, jako poselski.

- Możliwe, że taki projekt, albo część tej proponowanej ustawy złożymy, bo są to bardzo ważne kwestie dotyczące finansowania Kościoła Katolickiego i innych związków wyznaniowych w Polsce

- zaznaczyła.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, RMF FM

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl