Starcie mocarzy na mistrzostwach Polski w lekkoatletyce

Konrad Bukowiecki pchnął kulą na odległość 21,83 i pokonał Michała Haratyka – 21,45 w konkursie mistrzostw Polski w Radomiu. W pojedynku młociarzy Paweł Fajdek – rzutem na 78,61 pokonał Wojciecha Nowickiego – 74,75.

Erik van Leeuwen [GFDL (http://www.gnu.org/copyleft/fdl.html)]

Bukowiecki (AZS UWM Olsztyn) ze stadionu schodził bardzo zadowolony. W tym sezonie tylko raz pchnął dalej – w Diamentowej Lidze w Rzymie miał 21,97. Jego niedzielny rezultat jest tym bardziej wartościowy, że dzień wcześniej był jeszcze w Paryżu i tam startował w Diamentowej Lidze. O 9 rano był w Warszawie i samochodem przyjechał do Radomia. Polski mocarz skomentował:

Spodziewałem się wyniku w tych okolicach, a nawet lepszego, bo moja forma idzie bardzo do góry i jestem mega zadowolony z ostatnich trzech tygodni, bo udało się zrobić bardzo dobrą pracę. Mam nadzieję, że to odda na początku października. Powinno być coraz lepiej. Oczywiście żałuję, że nie było dziś 22 metrów, ale na to przyjdzie jeszcze czas.

Zawiedziony był za to mistrz Europy Haratyk (Sprint Bielsko-Biała), który przyznał, że odczuwa już trudy sezonu i będzie mu ciężko znaleźć motywację na ten ostatni miesiąc przed MŚ. Dodatkowo ma stan zapalny w nadgarstku i musi teraz zająć się rehabilitacją.

Po raz pierwszy od trzech lat mistrzem Polski w rzucie młotem został Fajdek (Agros Zamość).

Jesteśmy z Wojtkiem w bardzo trudnym okresie. Dużo trenujemy, obciążenia są w tej chwili bardzo duże i brakuje świeżości. Jest jednak jak na ten etap bardzo dobrze. Martwiłbym się, gdybym rzucił 10 metrów bliżej lub dalej. Wszystko zmierza w dobrym kierunku

– zapewnił trzykrotny mistrz świata.

Na brak czucia sprzętu narzekał Nowicki, który przyznał, że teraz na treningach oddaje po 40 rzutów prawie dwa kilogramy cięższym młotem. Stąd miał trudności w znalezieniu odpowiedniego rytmu w kole.

Minimum na mistrzostwa świata wypełnił na 110 m ppł Damian Czykier (Podlasie Białystok). Złoto wywalczył czasem 13,37.

Faworyci nie zawiedli na 1500 m. Wśród mężczyzn górą był Marcin Lewandowski (CWZS Zawisza Bydgoszcz SL) – 3.57,60, a u kobiet Sofia Ennaoui (AZS UMCS Lublin) – 4.13,07.

Byłem bardzo zmęczony i faktycznie to odczułem. Mam poobijane piszczele. Lekarze w Paryżu chcieli założyć mi osiem szwów, ale nie pozwoliłem na to, bo chciałem dziś wystartować

– powiedział Lewandowski, który dzień wcześniej czasem 3.31,95 poprawił w Paryżu rekord kraju.

Dużą niespodzianką zakończyła się rywalizacja na 200 m kobiet. Po złoto sięgnęła 21-letnia Marlena Gola (Podlasie Białystok) - 23,50. Liderka tabel i rewelacja zeszłego sezonu Martyna Kotwiła (RLTL ZZTE Radom) dobiegła jako siódma – 24,11.

Wśród mężczyzn drugi złoty medal wywalczył Dominik Kopeć (Agros Zamość) – 20,88. Wcześniej triumfował też na 100 m. Powtórzył zatem swój wyczyn sprzed roku w Lublinie.

Zacięta była rywalizacja na 100 m ppł. Pierwsza była na mecie Karolina Kołeczek (AZS UMCS Lublin) – 12,82 przed Klaudią Siciarz (AZS AWF Kraków) – 12,85.

W skoku o tyczce po raz pierwszy mistrzynią Polski została Kamila Przybyła (CWZS Zawisza Bydgoszcz SL) – 4,25. A w rzucie dyskiem najlepsza była Daria Zabawska (AZS UMCS Lublin) – 59,71.

W skoku w dal dobre warunki wietrzne wykorzystała Joanna Kuryło (AZS AWF Wrocław), która objęła prowadzenie w drugiej kolejce wynikiem 6,29 i nikt nie zdołał wylądować dalej. To jej pierwszy medal w karierze. Wśród mężczyzn triumfował zgodnie z oczekiwaniami Tomasz Jaszczuk (AZS AWF Katowice) – 8,10.

Najważniejszą imprezą tego sezonu są mistrzostwa świata w Dausze, które odbędą się w dniach 27 września – 6 października.

 

Źródło: PAP, niezalezna.pl

#Konrad Bukowiecki #Michał Haratyk #Paweł Fajdek #lekkoatletyka #Marcin Lewandowski #Sofia Ennaoui

redakcja
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo