Rzecznik poznańskiego zoo Małgorzata Chodyła powiedziała, że 20-letni obecnie Ninio od zawsze miał problem z zębami. Eksperci z RPA gościli w Poznaniu już wcześniej, m.in. kilka lat temu usunęli słoniowi jeden cios, drugi przycięli i zaplombowali.

"Teraz przycięty i zaplombowany cios musi zostać prześwietlony i ponownie zbadany, bo coś tam się znowu dzieje. Naszemu słoniowi ciosy pękały od dzieciństwa i musi być pod opieką ekspertów – przeszedł już w sumie pięć operacji dentystycznych"

– wyjaśniła.

Rzecznik podkreśliła, że wizyta słonia u dentysty to poważne przedsięwzięcie. Przygotowania do operacji ruszą wczesnym rankiem.

"Ninio będzie uśpiony i położony. Potrwa to kilka godzin. Usypianie słoni i żyraf to w weterynarii najwyższa szkoła jazdy. Chodzi o to, żeby zwierzę usypiać w sposób kontrolowany i by słoń w odpowiedni sposób się położył. By nie poplątały mu się nogi, bo przełożenie źle ułożonej nogi słonia to ciężka praca dla sześciu silnych mężczyzn"

– powiedziała.

Jeśli okaże się, że potrzebne będzie ponowne przycinanie ciosa eksperci z RPA będą mieli na to najwyżej około dwóch godzin – dodała – bo ze względów zdrowotnych słoń nie może zbyt długo pozostawać w uśpieniu i w pozycji leżącej.

Poznańskie zoo ma cztery słonie. Ninio jest jedynym samcem w stadzie.