Polacy rozpoczęli piątką z A.J. Slaughterem, Mateuszem Ponitką, Adamem Waczyńskim, Aaronem Celem i Adamem Hrycaniukiem, który po lekkim nadwyrężeniu stawu skokowego w Lublinie, w meczu przeciw Holandii, pauzował w spotkaniu z Nigerią.

Po rzucie za trzy punkty Ponitki Polacy prowadzili 13:3, a pierwszą kwartę zakończyli wynikiem 25:16. Irańczycy, nie zrażeni taki obrotem sprawy, walczyli twardo i po akcjach byłego gracza NBA Hameda Haddadiego (Memphis Grizzlies i Phoenix Suns), występującego obecnie w Libanie, nie tylko zmniejszyli starty, ale i uzyskali kilkupunktowe prowadzenie, przy gorszej postawie Polaków w defensywie. Na parkiecie pojawiło się wielu zmienników pierwszej piątki, w tym młodzi Łukasz Kolenda i Aleksander Balcerowski. Po dwóch kwartach Iran prowadził 47:40.

Adam Waczyński zdobył najwięcej punktów dla Polski - 16.

W drugiej połowie Polacy grali już uważniej w obronie i trafiali z dystansu - szczególnie kapitan Waczyński i Slaughter, co pozwoliło odzyskać inicjatywę i mieć lekką przewagę nad rywalami. Po 30 minutach Polska prowadziła 69:66.

Przez blisko cztery minuty czwartej kwarty podopieczni trenera Mike'a Taylora pozwolili Irańczykom uzyskać zaledwie punkt. Biało-czerwoni kontrolowali sytuację na parkiecie, a w końcówce ważne punkty zdobywał Sokołowski.

Mieliśmy lekki przestój w drugiej kwarcie, trochę zabrakło nam energii. "Obudziliśmy się" jednak i w trzeciej kwarcie to pociągnęliśmy. Nie było łatwo - 19 godzin wcześniej graliśmy spotkanie, a Iran miał dzień wolny. Mecz na plus. Zasłużenie odnieśliśmy zwycięstwo i z optymizmem patrzymy w przyszłość

- powiedział Adam Waczyński.

Polacy przed mistrzostwami świata rozegrają jeszcze jeden sparing - we wtorek z Czarnogórą. Mundial, na którym zagrają po raz drugi w historii i pierwszy od 1967 r. rozpoczną w sobotę w Pekinie meczem z Wenezuelą (gr. A).

Polska - Iran 88:83 (25:16, 15:31, 29:19, 19:17)