Przed finałem siekiera wisiała w powietrzu. Nie rozmawiałyśmy ze sobą i każda chciała tu wygrać. To jednak ja najlepiej poradziłam sobie z ciężkimi warunkami, bo bardzo wiało. Wyniki mogły być zatem jeszcze lepsze, ale każda z nas jest też w ciężkim treningu, dlatego myślę, że stać nas na jeszcze więcej

– skomentowała Baumgart-Witan (BKS Bydgoszcz).

Srebro wywalczyła nieoczekiwanie Anna Kiełbasińska (SKLA Sopot) – 51,51, a brąz mistrzyni Europy Justyna Święty-Ersetic (AZS AWF Katowice) – 51,63.

Fantastyczny bieg na 400 metrów

Szczęśliwa z bieżni schodziła Kopron (AZS UMCS Lublin). Jej wynik z ostatniej kolejki 73,95 daje jej przepustkę do Tokio, ale też utwierdza ją w tym, że obrała dobrą drogę przygotowań do mistrzostw świata w Dausze. Na gorąco komentowała:

Cieszę się, że to ja skorzystałam na nieobecności Anity Włodarczyk i wywalczyłam złoto. Nareszcie udało mi się parę rzeczy poukładać i zaczęło wychodzić. Jestem dobrej myśli przed mistrzostwami świata. Dziś obiecałam sobie, że bez względu na to, która będę w konkursie, będę walczyć do ostatniej próby i tak się stało.

Włodarczyk – mistrzyni olimpijskiej, świata i Europy - w Radomiu nie ma, bo przechodzi rehabilitację po operacji kolana.

Równych sobie na skoczni nie miała Kamila Lićwinko. Wracająca w tym sezonie po przerwie macierzyńskiej zawodniczka Podlasia Białystok w drugiej próbie pokonała 1,90 i atakowała 1,96. Tym razem jej się nie udało, ale z optymizmem patrzy na kolejne tygodnie.

Fizycznie jestem już gotowa na naprawdę bardzo wysokie skakanie. Tylko szkoda, że w konkursie mistrzostw Polski bierze udział jedynie pięć zawodniczek. Trochę aż łezka mi się zakręciła w oku, że tak mało nas jest

– przyznała.

Sensacją zakończyły się dwie konkurencje męskie – 400 m i dysk. W pierwszym triumfował czasem 46,35 23-letni Wiktor Suwara (AZS AWF Warszawa). Na jedno okrążenie pokonał znacznie bardziej doświadczonych halowych mistrzów świata m.in. Karola Zalewskiego, Rafała Omelkę czy Jakuba Krzewinę.

Z kolei w konkursie dyskoboli niespodziewanie wygrał Bartłomiej Stój (AZS KU Politechniki Opolskiej) – 64,33. Drugim miejscem musiał zadowolić się dwukrotny wicemistrz olimpijski Piotr Małachowski (WKS Śląsk Wrocław) – 63,17.

Jestem zły, ale nie na Bartka, a na siebie samego. Nie czuję swojego ciała i za bardzo nie wiem, co się dzieje. Czekam by w końcu to co zostało wypracowane pokazać na zawodach, bo nic mnie nie boli, jestem silny i szybki, a rzuty nie wychodzą

– powiedział Małachowski.

W niedzielę ostatni dzień rywalizacji.