Podczas czwartkowej burzy w Tatrach zostało poszkodowanych ponad 140 turystów przebywających w okolicach Giewontu i Czerwonych Wierchów. Gwałtowne wyładowania atmosferyczne spowodowały śmierć czterech osób, w tym dwojga dzieci. Po słowackiej stronie gór od uderzenia pioruna zmarł czeski turysta.

Burza z silnymi wyładowaniami atmosferycznymi spowodowała zniszczenie łańcuchów i kotw zamontowanych w celu ułatwienia wejścia na kopułę szczytową Giewontu. Pioruny rozsadziły również skały na szlaku.

Burza znad Tatr przeniosła się do... mediów, także tych społecznościowych, gdzie tematem ożywionej dyskusji stał się krzyż na Giewoncie. Nie zabrakło głosów, że to właśnie stalowa konstrukcja krzyża jest co najmniej współodpowiedzialna za tragedię w Tatrach.

Tatrzański Park Narodowy zdecydował o zamknięciu szlaku na Giewont. Zabronione jest również poruszanie się po Tatrach po zmroku. To nie powstrzymało dwóch mężczyzn, którzy weszli na szczyt i zniszczyli krzyż.

„Dwaj mężczyźni nie dość, że zlekceważyli oba te zakazy, to jeszcze postanowili zwieńczyć swoją wizytę pod krzyżem pomazaniem go. Zdjęcia zostały zamieszczone na Instagramie, ale szybko stamtąd zniknęły. Andrzej K. podzielił się z nami wykonanymi screenami”

– informuje tatromaniak.pl.

Na twitterowym profilu administratorzy "tatromaniaka" napisali do Tatrzańskiego Parku Narodowego.

„Jakbyście chcieli namiar na delikwenta, dajcie znać”

– czytamy.