W podpisaniu porozumienia udział wziął m.in. prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz.

"Jednoczymy się pod hasłem Koalicji Polskiej, startujemy wspólnie do wyborów ze środowiskiem Pawła Kukiza, ze środowiskiem Bezpartyjnych w woj. lubuskim, ze środowiskami samorządowymi w całej Polsce, różnymi grupami, które chcą zmieniać Polskę na lepsze"

– powiedział Kosiniak-Kamysz.

Dodał, że w wyborach jego ugrupowanie wystartuje jako KW PSL, ale pod hasłem "Koalicja Polska", które pokazuje otwartość na różne środowiska. W jego opinii, jest to szansa na prawdziwą, dobrą zmianę w Polsce o charakterze obywatelskim.

"Patrząc na to co się dzieje w ministerstwie sprawiedliwości, na niebywały skandal, na hejtowanie, które sankcjonowane jest przez najwyższych urzędników państwowych, na to co się dzieje w obszarze relacji międzyludzkich w Polsce, na to jak telewizja rządowa manipuluje i kłamie w wielu wypadkach trzeba odpowiedzieć przywróceniem wspólnoty, braterstwa i szacunku, połączeniem różnych środowisk. To jest po prostu nasze zobowiązanie i nasza odpowiedzialność"

– podkreślił szef PSL.

Jeden z liderów lubuskich Bezpartyjnych Samorządowców, prezydent Zielonej Góry Janusz Kubicki powiedział, że cieszy się z podpisanego porozumienia na poziomie regionu. Zapowiedział, że członkowie jego ruchu będą startować z list PSL.

"Cieszę się, że możemy zawsze znaleźć tę nić porozumienia, zależy nam na tym, aby zawsze pójść do przodu, stąd dzisiejsze porozumienie, deklaracja o wspólnym starcie w wyborach, chciałbym, żeby Polska cały czas się rozwijała, a w mniejszym stopniu zajmowała się właśnie tymi wszystkimi rzeczami, które są chyba nikomu z nas niepotrzebne, jak kłótnie i spory"

– zaznaczył Kubicki.

Deklaracja bezpartyjnych jest dość zaskakująca, ale to nie pierwsze zaskoczenie z udziałem ludowców w tej kampanii wyborczej. Wcześniej z partią, która po 1989 roku była najczęściej przy władzy (w formie koalicji) sojusz zawarł "antysystemowy" Paweł Kukiz.