Walka Głowackiego z Briedisem miała skandaliczny przebieg. Polak był faulowany - upadł trafiony celowo przez Łotysza łokciem. Później nie był w stanie skutecznie kontynuować pojedynku. Pomimo tego starcia nie przerwano. Sędzia ringowy popełnił jeszcze większą pomyłkę, gdy pozwolił obijać ogłuszonego Głowackiego na długo po zakończeniu rundy.

O swoich odczuciach po walce trener Fiodor Łapin powiedział:

Bezradność, szok. Takie rzeczy czasem się w boksie zdarzają, ale tu była perfidia. Tego nie było widać w telewizji. Mieliśmy wrażenie po walce, że nie mieliśmy nic do powiedzenia.

Trener chwalił również Głowackiego, któremu nie brakuje serca do walki. Za to zresztą kochają go polscy kibice.

Można mieć wspaniałą technikę, talent, ale Krzysztof ma coś ekstra. Daje z siebie więcej niż inni.

Głowacki liczy, że Breidis wygra finałowy pojedynek turnieju World Boxing Super Series z Yunierem Dorticosem, który ma się odbyć w Rydze w listopadzie, i dojdzie do jego rewanżu z Łotyszem. Polak przyznał, że ostatnia porażka pokrzyżowała jego plany. Liczył bowiem na zdobycie wszystkich pasów mistrzowskich wagi cruiser i przejście do kategorii ciężkiej na walkę z Ołeksandrem Usykiem.

Te plany trzeba odłożyć na później, ale wiele wskazuje że Polak jeszcze dostanie szansę walki o tytuł. Rewanż z Breidisem również wydaje się być prawdopodobny.

Wywiad z Krzysztofem Głowackim i Fiodorem Łapinem