Kraków: miasto dzikich kotów?

zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com/male96

  

Prawie 2,5 tys. wolno żyjących kotów zamieszkuje Kraków – wynika z badań przeprowadzonych w ciągu trzech miesięcy przez sześciu rachmistrzów. Najwięcej dziko żyjących futrzaków jest w starej części Nowej Huty, na starym Podgórzu, na Zwierzyńcu i Dębnikach.

Joanna Korta z krakowskiego magistratu poinformowała, że wyniki badań potwierdziły, że populacja kotów wolno żyjących zmniejsza się, mimo opieki, jaką zapewniają im mieszkańcy i organizacje działające na ich rzecz.

Trwające od połowy kwietnia do połowy lipca badania były pierwszymi na taką skalę, opierającymi się na wywiadzie środowiskowym przeprowadzonym przez rachmistrzów wśród krakowian w całym mieście.

Spis przeprowadzony został na zlecenie Wydziału Kształtowania Środowiska Urzędu Miasta Krakowa, który zawarł umowy z rachmistrzami spisowymi. Każdy z nich liczył koty w jednym z sześciu obszarów miasta. Podstawą były rozmowy z mieszkańcami, osobami sprawującymi na co dzień opiekę nad kotami wolno żyjącymi, prowadzącymi sklepy, warsztaty, zarządzającymi nieruchomościami, ale także z osobami zamieszkującymi na danym terenie i mogącymi się podzielić własnymi spostrzeżeniami.

Pozyskane informacje zostały usystematyzowane i na ich podstawie powstała mapa obrazująca lokalizację i gęstość populacji tych zwierząt na terenie całego miasta.

Podczas spisu ustalono, że Kraków zamieszkuje 2416 wolno żyjących kotów, z czego ok. 20 proc. to osobniki wykastrowane lub wysterylizowane. "Oczywiście część zwierząt mogła zostać policzona dwa razy, a inne wcale, dlatego szacunkowa liczba waha się między 2000 a 3000 osobników" – czytamy w podsumowaniu raportu.

Najwięcej kotów – 410 – doliczono się w Nowej Hucie. Wysoko plasują się też Wzgórza Krzesławickie, Dębniki i Podgórze. Na obrzeżach miasta, w terenach rolniczych (osiedla rolnicze Nowej Huty, Przewóz, Swoszowice, Tyniec, Wola Justowska, Stare Bronowice) populacja kotów wolno żyjących jest szczątkowa. Niewiele przebywa też na terenie Prokocimia i Bieżanowa, Kurdwanowa, Piasków oraz w ścisłym centrum Krakowa (Rynek, Grzegórzki, Kazimierz).

Według raportu za stosunkowo niewielką populację kotów wolno żyjących odpowiada odbywająca się od lat sterylizacja i kastracja tych zwierząt, prowadzona zarówno przez urząd miasta przy współudziale organizacji społecznych zajmujących się opieką nad zwierzętami, jak i schroniska dla bezdomnych zwierząt. Winne mogą być też – według autorów raportu – wyniszczające zwierzęta choroby: kocia białaczka czy FIV, a także fakt, że mieszkańcy – chcąc poprawić koci los – wyłapują zwierzęta i oddają do schroniska, gdzie te czekają na adopcję.

Z badań wynika, że duże nagromadzenie kotów obserwuje się tam, gdzie zwierzęta są regularnie dokarmiane przez cały rok. Tak jest np. na terenach ogródków działkowych, gdzie dodatkowo na koty czekają w zimie specjalne budki. Krakowska populacja kotów wolno żyjących obciążona jest w znacznym stopniu chorobami: świerzbem, kocim katarem, białaczką oraz FIV.

Jak zwróciła uwagę Korta, wyniki badań pozwolą lepiej rozdysponować środki w ramach corocznego" Programu opieki nad zwierzętami bezdomnymi oraz zapobiegania bezdomności zwierząt w zakresie populacji kotów wolno żyjących". W jego ramach miasto finansuje nie tylko dokarmianie kotów, ale także zabiegi kastracji lub sterylizacji, szczepienia na wściekliznę i koci katar, zakup środków przeciw pasożytom czy budek, w których przetrwają zimę. W tym roku miasto przeznaczyło na ten cel blisko 125 tys. zł. Sporządzona mapa, według urzędników, pozwoli racjonalne podejść zwłaszcza do tematu dokarmiania czy właściwej lokalizacji budek. Dzięki niej łatwiej też będzie odłowić osobniki, które zostaną poddane zabiegom uniemożliwiającym rozmnażanie.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl,


Wczytuję komentarze...

Wiatr powieje nawet 100 km/h. IMGW ostrzega

/ pixabay.com/CC0/jodylehigh

  

Dzisiaj rano w dziewięciu województwach w południowej i wschodniej Polsce obowiązują ostrzeżenia IMGW przed silnym wiatrem. Najsilniejszego wiatru powinni spodziewać się mieszkańcy południowych powiatów Śląska, Małopolski i Podkarpacia.

Dla tych obszarów wydano alert drugiego stopnia. Przewiduje się tam wystąpienie silnego wiatru o średniej prędkości od 45 km/h do 60 km/h, miejscowo w porywach nawet do 100 km/h.

Alerty pierwszego stopnia obowiązują na pozostałym obszarze tych województw i na Opolszczyźnie, w województwie lubelskim, świętokrzyskim i na Mazowszu. Ostrzeżeniem objęta jest także zachodnia część Warmii i Mazur i powiaty nowodworski, pucki, wejherowski, gdański, a także całe Trójmiasto.

Tam w porywach wiatr może osiągnąć prędkość 80 km/h.

Jak podaje na Twitterze zastępca szefa RCB, Grzegorz Świszcz, dziś rano bez prądu pozostawało po nocnych wichurach blisko 134tys. odbiorców.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl