Magdalena Śliwa: w polskim zespole jest duży potencjał

/ fivb

  

"W tym zespole jest duży potencjał i wierzę, że awansuje do finałowej czwórki" – powiedziała była znakomita rozgrywająca Magdalena Śliwa, oceniając szanse reprezentacji Polski siatkarek przed zaczynającymi się w piątek w Łodzi mistrzostwami Europy.

Śliwa uważa że Polki bez problemu powinny wywalczyć awans z grupy, gdyż zrobiły duży postęp:

Z wielką przyjemnością oglądam teraz mecze reprezentacji siatkarek, bo przez kilka poprzednich sezonów przeżywała trudne momenty i była "w budowie". Teraz można powiedzieć, że już się zbudowała. Wiadomo, że jeszcze dziewczynom brakuje ogrania i lepszego zrozumienia, bo doszła do Magda Stysiak, która jest jeszcze bardzo młodą zawodniczką. Bez wątpienia jednak w tym zespole jest duży potencjał i wierzę, że awansuje do finałowej czwórki. Oczywiście dużo będzie zależeć od tego, na jakie zespoły trafimy w dalszej fazie turnieju.

Według Śliwy największym atutem biało-czerwonych jest blok.

Mamy wysokie środkowe i jak blok odpowiednio "zaskoczy", to ciężko się rywalkom przebić. Poza tym znakomicie prezentuje się nasza atakująca, czyli Malwina Smarzek-Godek. We wszystkich turniejach tego sezonu nie schodziła poniżej pewnego poziomu. Ja liczę też na Magdę Stysiak. To taka nasza perełka, która rozkwita i nabiera doświadczenia. Ona może być czarnym koniem naszego zespołu.

Włoszki to najmocniejsze rywalki Polek w grupie

Według Śliwy ostatnie niepowodzenie reprezentacji w turnieju kwalifikacyjnym do igrzysk olimpijskich, gdzie biało-czerwone przegrały z Serbkami, nie powinno mieć wpływu na psychikę siatkarek.

To już jest za dziewczynami, one wiedziały przecież z kim grają. Serbki to mistrzynie świata. W trakcie meczu pojawiła się szansa na wygraną, ale tę porażkę dziewczyny już wymazały z pamięci. Teraz trzeba się skoncentrować na mistrzostwach Europy, bo tutaj można naprawdę coś osiągnąć, a walkę o igrzyska trzeba sobie zostawić na później.

Śliwa w 2003 i 2005 roku wraz z reprezentacją Polski pod wodzą trenera Andrzeja Niemczyka wywalczyła złoty medal mistrzostw Europy. Na tej pierwszej imprezie wybrano ją najlepszą rozgrywającą.

To były dwa różne turnieje. W Turcji same sobie zrobiłyśmy niespodziankę zdobywając złoty medal. Nie brakowało nam też szczęścia. Nasza reprezentacja była podobna do tej, jaką mamy teraz, czyli doświadczone zawodniczki plus kilka młodych, jak Katarzyna Skowrońska czy Agata Mróz. Dwa lata później w Chorwacji byłyśmy już faworytkami i mocno wierzyłyśmy w swoje możliwości

– wspominała Śliwa, która obecnie wróciła do korzeni i jako trenerka próbuje odbudować siatkówkę w swoim pierwszym klubie, czyli Wiśle Kraków. Zespół sześciokrotnych mistrzyń Polski w zbliżającym się sezonie wystartuje, po pięciu latach, w rozgrywkach drugiej ligi.

Na razie pracuję w Wiśle społecznie, chcemy odbudować siatkówkę w Krakowie. Jest to bardzo trudne, bo nie mamy sponsora, który by nam pomógł.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Dzieci cudzoziemców uczą się w polskich szkołach. Ich grupa wzrosła w ostatnich latach

zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com/congerdesign

  

W roku szkolnym 2018/2019 w polskich szkołach uczyło się 44 tys. dzieci cudzoziemskich - poinformowało Ministerstwo Edukacji Narodowej. Dane za ten rok szkolny będą dostępne na przełomie października i listopada. Po raz pierwszy znajdzie się w nich informacja o narodowości ucznia.

W ostatnich latach liczba dzieci cudzoziemskich w polskich szkołach znacząco wzrosła. W zeszłym roku szkolnym było to 44 tys. dzieci uczących się w ponad 7 tys. szkół, rok wcześniej - 30 tys. dzieci w prawie 6 tys. szkół, a w roku szkolnym 2015/16 - 14 tys. dzieci w ponad 3 tys. szkół. Według danych z 2018 r. najwięcej cudzoziemców uczyło się w szkołach w województwach: mazowieckim, dolnośląskim i małopolskim.

Dane gromadzone są w Systemie Informacji Oświatowej prowadzonym przez MEN. Od tego roku szkolnego zbierane będą też informacje o narodowości uczniów.

Jak informuje ministerstwo edukacji, podstawą przyjęcia ucznia cudzoziemskiego do szkoły w Polsce są dokumenty wydane przez szkołę za granicą, w której uczeń spełniał obowiązek szkolny. Uczeń cudzoziemski ma prawo do co najmniej dwóch godzin lekcyjnych nauki języka polskiego w tygodniu. Przez 12 miesięcy może także korzystać z dodatkowych zajęć wyrównawczych z innych przedmiotów, jeśli taką potrzebę stwierdzi nauczyciel prowadzący. Łączny wymiar dodatkowych zajęć z języka polskiego i dodatkowych zajęć wyrównawczych nie może przekroczyć 5 godzin w tygodniu - podał resort.

Urząd ds. Cudzoziemców gromadzi tylko dane na temat dzieci, które są w trakcie procedury uchodźczej. Obecnie jest to ok. 850 dzieci w wieku szkolnym (w poprzednich latach liczby wahały się między 1,2 tys. w 2016 a 900 w 2018). Uczęszczają do 110 szkół publicznych na takich samych zasadach jak dzieci polskie. Większość mieszka obecnie w 10 ośrodkach dla cudzoziemców ubiegających się o ochronę międzynarodową.

Najwięcej przebywa w placówkach w Łukowie, Czerwonym Borze i Lininie. Przeważają wśród nich obywatele Rosji (w większości narodowości czeczeńskiej), Ukrainy i Tadżykistanu.

Dzieci w trakcie procedury uchodźczej są, tak jak wszystkie dzieci w Polsce, objęte obowiązkiem szkolnym. Kwalifikują się głównie do nauki w szkołach podstawowych. Urząd ds. Cudzoziemców zastrzega jednak, że dzieci ubiegające się o ochronę międzynarodową nie zawsze są uczniami klasy, do której kwalifikują się według wieku.

"Związane jest to z indywidualną historią dziecka np. lukami w edukacji" - poinformował PAP urząd.

Czas pobytu w polskich szkołach dzieci, które są w trakcie procedury uchodźczej, jest bardzo różny, od tygodnia do - w skrajnych przypadkach - kilku lat. "

Procedura uchodźcza bywa wykorzystywana w celu dostania się do Strefy Schengen, więc cudzoziemcy przyjeżdżają na pewien okres, są w trakcie procedury uchodźczej, ale w około połowie przypadków nie czekają na jej zakończenie i wyjeżdżają z Polski, najczęściej do krajów Europy Zachodniej. Jeśli cudzoziemiec zostanie w kraju i otrzyma decyzję negatywną, ma prawo wnieść odwołanie i skargę do sądu administracyjnego. Wykorzystanie całej odwoławczej ścieżki prawnej wpływa na łączny czas postępowania i ewentualnego pobytu dziecka w szkole"

- powiedział rzecznik prasowy Urzędu do Spraw Cudzoziemców, Jakub Dudziak.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl