W swym wystąpieniu szef amerykańskiej dyplomacji Mike Pompeo podczas debaty w Radzie Bezpieczeństwa ONZ poświęconej sytuacji w tym regionie podkreślił, że Iran i jego sojusznicy cały czas podsycają „terror i niepokoje” na Bliskim Wschodzie. Dodał, że działania Teheranu w Iraku, Jemenie, Libanie i Syrii mają także "niszczycielskie konsekwencje humanitarne".

Szef amerykańskiej dyplomacji zaapelował do Rady Bezpieczeństwa ONZ o przedłużenie embarga na dostawy broni do Iranu, które zgodnie z porozumieniem nuklearnym z Teheranem wygasa w październiku 2020 roku.

Porozumienie nuklearne, zawarte w 2015 roku po latach negocjacji, między Teheranem a grupą sześciu państw (Chiny, Stany Zjednoczone, Francja, Wielka Brytania, Rosja i Niemcy) przewiduje ograniczenie irańskiego programu nuklearnego w zamian za stopniowe znoszenie sankcji międzynarodowych przeciwko Iranowi.

W maju 2018 roku prezydent Donald Trump wycofał USA z tego porozumienia i nałożył surowe sankcje na Iran.

Mike Pompeo powiedział w Radzie Bezpieczeństwa, że teraz, bardziej niż kiedykolwiek wcześniej, konieczna jest bliższa współpraca społeczności międzynarodowej na Bliskim Wschodzie.

Podkreślił, że nadszedł już czas aby uporać się z wyzwaniami stojącymi przed regionem, takimi jak konflikt w Libii, wojna domowa w Syrii, czy rozłam wśród państw Zatoki Perskiej.