Białe złoto - porcelana

/ Wikipedia

  

Drobiażdżki – tak z czułością mówi o swojej kolekcji jeden ze znajomych. Co zbiera? Filiżanki do esspreso. Maleńkie, kruche i lekkie jak puch porcelanowe cacuszka. Potrafi opowiadać o nich godzinami – o surowcach, z których powstały, sposobach wypalania i zdobienia, znakach firmowych… Prawdziwy pasjonat. Trudno mu się zresztą dziwić, bo porcelana w różnej postaci towarzyszy ludziom od dawna. Zawsze była symbolem luksusu, piękna i delikatności.

Porcelana „urodziła się” w Chinach, stamtąd trafiła do Japonii i na dwór Czyngis-chana. Pierwszym Europejczykiem, który ją zobaczył, był słynny wenecjanin Marco Polo.

W Europie poznano ją już w średniowieczu i była niewyobrażalnie droga. Dopiero rozwój handlu morskiego ze Wschodem sprawił, że te lekkie i kruche cacuszka zaczęły masowo napływać na Stary Kontynent. Warto odnotować, że wielkim admiratorem i kolekcjonerem chińskiej porcelany był elektor saski i król Polski August II Mocny, który trwonił na nią zasoby saskiego i polskiego skarbca…

Czym jest porcelana? To rodzaj białej ceramiki. Powstaje w wyniku wypalania ukształtowanych form wykonanych z mieszaniny glinki kaolinowej ze skaleniem i kwarcem.

W zależności od temperatury wypalania uzyskuje się wyroby nieszkliwione, tzw. biskwit, używany np. do wyrobu lalek (900–980 C) i szkliwione (1200–1460 C). Pomimo pozornej kruchości porcelana charakteryzuje się dużą wytrzymałością mechaniczną, wysoką odpornością na działanie czynników chemicznych i nieprzepuszczalnością.

Ponadto ma bardzo dobre właściwości dielektryczne. Dodam jeszcze, że w zależności od składu wyróżnia się porcelanę twardą (40–60 proc. kaolinu, 20–30 proc. skalenia, 20–30 proc. kwarcu) i miękką (25–40 proc. kaolinu, 25–40 proc. skalenia, 30–45 proc. kwarcu).

W Państwie Środka i Japonii

Tak wiele zawdzięczamy Chińczykom! Cieniutka jak papier, śmietankowo biała, wydająca specyficzny brzęk chińska porcelana była jednym z najdroższych towarów sprowadzanych z Dalekiego Wschodu.

W Chinach wytwarzano ją od II w. p.n.e. (była to tzw. protoporcelana – kamionka), natomiast w czasach dynastii Tang, w VII w., została odkryta tajemnica produkcji porcelany.

Te pierwsze wyroby charakteryzują się specyficznym biało-zielonkawym szkliwem, tzw. seladonem. Ten nowy rodzaj ceramiki rozprzestrzenił się na Środkowy i Bliski Wschód i na stulecia stał się wzorem dla innych wytwórni. Porcelana była dostępna dla dworu cesarskiego i bogaczy, a ujawnienie sposobu jej produkcji karano śmiercią. Najstarsze chińskie wyroby porcelanowe były białe, dopiero później zaczęto je zdobić tlenkiem kobaltu, który po wypaleniu i przeszkliwieniu nadawał chińskim wyrobom trudny do podrobienia błękitny kolor. Potem Chińczycy nauczyli się barwić porcelanę różnymi kolorami. Do dziś w Chinach najdroższą i najpiękniejszą porcelanę wyrabia się i maluje ręcznie. Również Chińczycy zapoczątkowali produkcję porcelanowych figurek, ozdobnych waz i lalek.

Z Państwa Środka porcelana trafiła do Japonii. Jej produkcja rozwinęła się tam dopiero około roku 1500 i chyba do dziś Japończycy w tej dziedzinie nie osiągnęli tej maestrii co Chińczycy. Co ciekawe, w okresie międzywojennym bardzo popularne były w Europie ozdobne patery i półmiski porcelanowe malowane kobaltem, głównie we wzory roślinne, i szkliwione. Z ich produkcji zasłynęli właśnie Japończycy.

Stara Europa

W Europie wytwarzano ceramikę od czasów starożytnych, ale choć była ona piękna, daleko jej było do dalekowschodnich cacek, które zaczęły docierać na nasz kontynent bardzo wcześnie. Handel nimi na większą skalę rozwinęli Portugalczycy, a potem Holendrzy, którzy także próbowali kopiować dalekowschodnie wyroby, tworząc tzw. delfty (nazwa pochodzi od holenderskiego miasta, w którym od XVI w. produkowane były wyroby fajansowe, a później porcelanowe). Europejczycy uparcie poszukiwali receptury produkcji porcelany. Pierwsze próby podjęto we Włoszech w XVI w. Ta wczesna, europejska porcelana różniła się znacznie jakością od chińskiej, nie zwierała bowiem kaolinu, glinki, która sprawiała, że wyroby dalekowschodnie były białe, szkliste, przeświecające i twarde.

Alchemia to zdecydowanie więcej niż chemia. To sztuka, filozofia, często też magia. Trudno jednak zaprzeczyć, że pierwsze odkrycia z dziedziny chemii i fizyki zawdzięczamy właśnie alchemikom. Dlaczego o tym wspominam? Ponieważ za ojców europejskiej porcelany uważa się alchemików niemieckich – Ehrenfrieda Walthera von Tschirnhausa i jego ucznia Johanna Friedricha Böttgera. Pracowali oni w Dreźnie dla wspomnianego już Augusta II Mocnego. Cóż, monarcha miał dosyć kosztowne hobby – gustował w pięknych kobietach i chińskiej porcelanie. Alchemicy podjęli się opracowania formuły przemiany ołowiu w złoto. Sztuka się oczywiście nie udała, za co trafili do przymusowego odosobnienia. Niejako z nudów, wykorzystując miejscową glinę, opracowali europejską recepturę produkcji białego złota – porcelany. Pierwszym efektem ich prób była tzw. porcelana jaspisowa, czyli brunatnoczerwona kamionka. Przyczynili się też do odkrycia w okolicach Miśni złóż kaolinu. W roku 1710 powstała Królewska Manufaktura Saskiej Porcelany w Miśni. Jej wyroby znakowano elementem z tarczy herbowej elektorów saskich – skrzyżowanymi mieczami malowanymi kobaltem pod glazurą. Początkowo część wyrobów oznaczano także skrótami literowymi, np. KPM (Königliche Porzellan Manufaktur). Z naszej, polskiej perspektywy interesującym oznaczeniem jest monogram KHCW (Königliche Hof Conditorei Warschau), który stosowano do oznaczania wyrobów przeznaczonych dla Zamku Królewskiego w Warszawie.

Początkowo zdobiono ją wyłącznie kolorowymi emaliami. Dopiero w 1725 r. udało się uzyskać błękitne szkliwienie i słynny wzór cebulowy (nazwa „cebulowy” to wynik pomyłki – na porcelanie chińskiej częstym motywem zdobienia był owoc granatu, który Europejczykom kojarzył się ze swojską… cebulą).

Wytwarzano naczynia użytkowe i dekoracyjne, rzeźby, zegary, lalki… Produkcja nie była duża, a pojedyncze egzemplarze traktowano jak dzieła sztuki. Nie sprzedawano ich, ale rozdawano. Dopiero u schyłku XVIII w. rozwinęła się produkcja na dużą skalę. Powstały manufaktury, m.in. Vincennes i Sèvres we Francji; Derby i Worcester w Anglii; Wenecja i Savona we Włoszech; Zurych i Nyona w Szwajcarii. W 1879 r. uruchomiono fabrykę w Selb w Bawarii, gdzie powstała słynna porcelana rosenthalowska (od nazwiska założyciela Philippa Rosenthala). Bardzo wcześnie, bo około roku 1719, rozpoczęto produkcję porcelany w Wiedniu.

Polska na porcelanowej mapie

Trzeba też wiedzieć, że również my nie mamy się czego wstydzić. Polskie wyroby porcelanowe mają dobrą markę i są bardzo wysoko cenione na świecie. Najbardziej znane polskie zakłady produkujące porcelanę to Ćmielów, Chodzież i Wałbrzych.

Niewątpliwie najstarszą i najbardziej znaną polską wytwórnią porcelany są zakłady w Ćmielowie. Założył je w 1810 r. Jacek Małachowski, później przeszły w ręce Ksawerego Druckiego-Lubeckiego, który powierzył czuwanie nad produkcją rodzinie Weissów, specjalistów z Austrii. Dzięki ich staraniom zakład szybko się rozwinął – wytwarzano w nim kamionkę, fajanse i porcelanę, a produkcja opierała się na lokalnych złożach glinki kaolinowej, natomiast w drugiej połowie XIX w. zaczęto sprowadzać szlachetniejszy surowiec z innych krajów europejskich. Wszystkie wyroby porcelanowe były malowane ręcznie. Ćmielowską porcelanę sprzedawano w renomowanych warszawskich sklepach, m.in. w sklepie Kazimierza Cybulskiego, który odkupił zakład od Austriaków. Po nim firmę przejął syn, wykształcony w słynnych francuskich zakładach ceramicznych w Limoges. Pod jego rządami zakład skupił się na produkcji porcelany, czego wynikiem było ugruntowanie pozycji Ćmielowa na europejskim rynku. W 1887 r. fabryka powróciła w ręce Druckich-Lubeckich. Do I wojny światowej w Ćmielowie produkowano głównie serwisy z niezwykle cienkiej porcelany wysokiej jakości, ręcznie malowanej w oryginalne wzory. Firma zdobyła uznanie także dzięki temu, że przy projektowaniu ceramiki pracowali i pracują do dziś profesjonalni artyści plastycy.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie


Wczytuję komentarze...

Ile alkoholu wypijają rocznie Polacy?

Zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com/Migawka/creativecommons.org/publicdomain/zero/1.0/deed.pl

  

15 proc. Polaków wypija rocznie powyżej 12 litrów stuprocentowego alkoholu – podała p.o. dyrektor Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych Katarzyna Łukowska. Jej zdaniem to niepokojące, bo takie ilości alkoholu są ryzykowne.

"Polacy od czterech lat piją tak samo. Spożycie alkoholu na jedną osobę utrzymuje się na stałym, ale wysokim poziomie 9,4-9,5 litra rocznie"

– podkreśliła w rozmowie z Katarzyna Łukowska.

Jednocześnie zauważyła, że od lat 90. wskaźnik ten wzrósł. Wtedy spożycie wynosiło 7 litrów na osobę rocznie. "Można powiedzieć, że po tej tendencji wzrostowej trend został zahamowany" – powiedziała Łukowska.

Podkreśliła, że jest to wskaźnik średniego spożycia na jedną osobę. Zwróciła uwagę, że zwiększa się liczba osób wypijających powyżej 12 litrów stuprocentowego alkoholu rocznie. Grupę tę stanowi 15 proc. Polaków. "To niepokojące. Takie ilości alkoholu rocznie są ryzykowne" – zaznaczyła.

Zauważyła z kolei, że pozytywne zmiany widać wśród młodzieży, częstość picia i upijania się spadła w tej grupie o kilka punktów procentowych. Podała, że w 2018 r. do upicia przyznało się 15,5 proc. badanych 13– i 15-latków. "Cztery lata wcześniej taką odpowiedź deklarowało ponad 20 proc., więc ten spadek to pozytywna tendencja" – oceniła.

Wskazała również, że osób uzależnionych od alkoholu w Polsce jest około 2,4 proc., czyli ok. 600 tys. Polaków.

Zdaniem Łukasza Wieczorka z Zakładu Badań nad Alkoholizmem i Toksykomaniami to dobry znak, że tendencja spożywania alkoholu przez Polaków utrzymuje się na stałym poziomie, ale szkoda, że nie spada.

"Alkohol niesie ze sobą wiele negatywnych konsekwencji zdrowotnych. Im spożycie jest wyższe, tym wyższy wskaźnik występowania takich skutków, jak na przykład marskość wątroby" – mówił.

Wieczorek podał również, że – szczególnie wśród młodzieży – zamazała się różnica między spożywaniem alkoholu przez chłopców i przez dziewczynki.

"Z badań wynika, że dziewczyny piją tak samo jak chłopcy, co różni się od wzorów konsumpcji generalnej, w której dorosłe kobiety wypijają jedną czwartą tego co mężczyźni"

– powiedział ekspert.

Zauważył, że działania profilaktyczne i edukacyjne zdają się dawać efekty wśród młodzieży, ale nie wśród dorosłych. Zdaniem Łukasza Wieczorka, czynnikami, które mogłyby przyczynić się do ograniczenia spożywania alkoholu przez Polaków jest ograniczenie dostępności fizycznej i ekonomicznej do alkoholu. W tym kontekście wskazał na instrumenty polityki społecznej, takie jak podniesienie akcyzy na alkohol lub zmniejszenie liczby punktów sprzedaży.

W Polsce od 23 do 29 lutego obchodzony będzie 53. Tydzień Modlitw o Trzeźwość Narodu. Ma on zachęcić wierzących do modlitwy w ważnej intencji, jaką jest wewnętrzna wolność wszystkich Polaków, którą daje trzeźwość.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts