Chiny używały fałszywych kont w związku z Hongkongiem

Zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com//SW1994

  

Facebook i Twitter podjęły działania w związku z pochodzącą z Chin i wspieraną przez rząd w Pekinie skoordynowaną operacją, prowadzoną m.in. przy użyciu fałszywych kont i wymierzoną przeciw prodemokratycznym protestom w Hongkongu – poinformowały te firmy.

Twitter zawiesił 936 aktywnych kont, a ok. 200 tys. innych zostało zawieszonych już wcześniej, zanim stały się one aktywne. „Z tych kont (...) usiłowano siać niezgodę polityczną w Hongkongu, w tym podważać prawowitość i stanowiska polityczne ruchu protestu” - napisano w poniedziałkowym komunikacie firmy.

„W rezultacie przeprowadzonych przez nas intensywnych dochodzeń posiadamy wiarygodne dowody przemawiające za tym, że jest to skoordynowana operacja wspierana przez rząd Chin”

- oświadczył Twitter.

Trwające od prawie trzech miesięcy antyrządowe protesty pogrążyły Hongkong w najgłębszym kryzysie politycznym od dekad i uznawane są za jedno z największych wyzwań dla przywódcy ChRL Xi Jinpinga, odkąd w 2012 roku stanął on na czele Komunistycznej Partii Chin (KPCh). Demonstranci domagają się m.in. wycofania popieranego przez Pekin projektu nowelizacji prawa ekstradycyjnego oraz powszechnych, demokratycznych wyborów władz regionu.

Twitter i Facebook znajdują się na długiej liście serwisów internetowych zablokowanych przez komunistyczne władze ChRL. Są one niedostępne w Chinach kontynentalnych, ale można z nich korzystać w Hongkongu. Skoordynowana kampania przeciw protestom prowadzona była poprzez wirtualne sieci prywatne (VPN), ale również z odblokowanych adresów IP na kontynencie – zwrócił uwagę Twitter.

Facebook usunął siedem stron, trzy grupy i pięć kont uwikłanych w „skoordynowane, nieautentyczne działania w ramach małej sieci, pochodzącej z Chin i skupiającej się na Hongkongu” - oświadczyła firma w komunikacie.

Osoby stojące za tą kampanią korzystały z szeregu zwodniczych taktyk, w tym używały fałszywych kont (...). Choć starały się ukrywać swoją tożsamość, nasze dochodzenie wykryło ich związki z osobami powiązanymi z chińskim rządem”

- napisano.

Facebook podał przykłady wpisów z usuniętych stron, wśród nich grafiki porównujące protestujących do bojowników Państwa Islamskiego, określające ich jako „karaluchy Hongkongu” i przypisujące im odpowiedzialność za obrażenia oka odniesione przez młodą kobietę podczas jednej z demonstracji. Według protestujących została ona postrzelona w twarz przez policję, używającą amunicji nieśmiercionośnej.

Twitter i Facebook znalazły się w ogniu krytyki za wyświetlanie krytykujących protesty reklam z państwowych chińskich mediów. Twitter przekazał w poniedziałek, że zmienia swoją politykę i nie będzie już przyjmował reklam od mediów kontrolowanych przez rząd Chin – podała agencja Reutera.

Pierwotną przyczyną protestów w Hongkongu był zgłoszony przez miejscowe władze projekt nowelizacji prawa ekstradycyjnego, który przewiduje m.in. odsyłanie podejrzanych do Chin kontynentalnych, gdzie sądy kontrolowane są przez KPCh. Z czasem do postulatu wycofania projektu dołączyło m.in. żądanie niezależnego śledztwa w sprawie działań policji i żądanie demokratycznych wyborów.

Hongkong został przekazany Chinom przez Wielką Brytanię w 1997 roku i od tej pory funkcjonuje jako specjalny region administracyjny ChRL. Zgodnie z chińsko-brytyjską deklaracją z 1984 roku mimo zwierzchnictwa Pekinu region powinien co najmniej do 2047 roku zachować swoją odmienność od reszty Chin, w tym swobody obywatelskie i niezawisłe sądownictwo.

W 2017 roku chińskie władze wbrew stanowisku Londynu uznały tę deklarację za „historyczny dokument bez jakiegokolwiek znaczenia praktycznego”. „Nie jest ona w żadnym stopniu wiążąca w sprawie zarządzania Hongkongiem przez rząd centralny” - mówił wówczas rzecznik chińskiego MSZ Lu Kang.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Miał stać za hejterską stroną „SokzBuraka”. Warszawski ratusz tłumaczy się z jego zatrudnienia

/ Warszawski ratusz / By Szczebrzeszynski - Own work, Public Domain, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=15821035

  

Warszawski ratusz zabrał głos ws. Mariusza Kozaka-Zagozdy - człowieka, który według doniesień medialnych - ma być powiązany z hejterskim profilem "Sok z buraka". - Został on zatrudniony w ratuszu na pół roku na zastępstwo. Na razie trudno powiedzieć, czy będziemy kontynuować współpracę, musimy przeanalizować i podsumować dotychczasowe pół roku - wyjaśnił rzecznik warszawskiego ratusza Kamil Dąbrowa.

Według tygodnika "Sieci", za stroną "SokzBuraka" stoi człowiek PO, który zatrudniony jest nie tylko przez tę partię, ale również w stołecznym ratuszu. Chodzi o Mariusza Kozaka-Zagozdę, który wykupił domenę w 2014 roku. Strona miałaby również być połączona z profilem na Facebooku. On sam twierdzi jednak, że pozbył się domeny w 2017 roku.

[polecam:https://niezalezna.pl/289267-plejada-gwiazd-opozycji-obserwuje-hejterski-sok-z-buraka-tego-nie-moga-sie-wyprzec]

Pytany o pracę Kozaka-Zagozdy w ratuszu, rzecznik ratusza Kamil Dąbrowa poinformował, że został on tam zatrudniony w kwietniu tego roku na umowę okresową na sześć miesięcy.

"Jest odpowiedzialny za współprowadzenie profili miejskich, których mamy kilkanaście, a także za analizy statystyczne tych profili, czyli za analizy internetowe, jak również za zwiększanie zasięgów tych profili"

- powiedział.

Dopytywany, czy po zakończeniu obecnej umowy Kozak-Zagozda będzie kontynuował pracę, Dąbrowa odpowiedział, że na tym etapie trudno odpowiedzieć na to pytanie.

"Musimy z nim porozmawiać i zapytać, jakie ma plany. Musimy też przeanalizować i podsumować jego półroczny okres pracy oraz przeanalizować naszą sytuację kadrową, bo to było zatrudnienie na zastępstwo"

- dodał.

Rzecznik ratusza potwierdził również, że Kozak-Zagozda pracował zdalnie.

[polecam:https://niezalezna.pl/289270-dezinformacja-i-hejt-to-ich-metody-dzialania-fogiel-podsumowal-powiazania-po-z-profilem-sokzburaka]

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl