W dniach 15–17 sierpnia na posiedzeniu ścisłego kierownictwa Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego zapadła decyzja o interwencji zbrojnej. Trzy dni później rozpoczęła się operacja „Dunaj”.

Granicę Czechosłowacji łącznie przekroczyło 600 tys. żołnierzy rosyjskich, polskich, bułgarskich oraz węgierskich i kilkudziesięciu niemieckich. Bezpośrednim pretekstem był list działaczy komunistycznych Czechosłowacji z prośbą o zbrojną pomoc. Nie była to fałszywka: list taki istotnie powstał, choć z pewnością pod dyktando Moskwy – co później przyznawał János Kádár, określając cały podstęp jako „plan Breżniewa”. Podpisali go przedstawiciele stalinowskiego jeszcze betonu: Vasil Biľak, Oldřich Švestka, Drahomír Kolder, Alois Indra oraz Antonín Kapek.

Świat pozostawił Czechów i Słowaków samym sobie. Wojska NATO cofnęły się o jakieś 200 km, by nie tworzyć napięcia, a Moskwa zapewniła dowództwo Paktu Północnoatlantyckiego, że interwencja nie stanowi dla niego zagrożenia. Mimo to Czesi stanęli na wysokości zadania. Członków najwyższych władz co prawda aresztowano, wcześniej zaś nie zdecydowali się oni użyć własnych sił zbrojnych, ale cała reszta społeczeństwa stawiała najeźdźcom opór. Choć oczywiście w miarę możliwości.

Ogniska buntu wybuchały spontanicznie i nie były przez nikogo kontrolowane – w ich wyniku śmierć poniosło  łącznie ok. 100 osób. 27 sierpnia więzieni w Moskwie przywódcy czechosłowaccy z Alexandrem Dubčekiem na czele podpisali tajny tzw. protokół moskiewski, w którym deklarowali przywrócenie sytuacji politycznej sprzed rewolty. Po powrocie do kraju podpisali jeszcze zgodę na obecność sił Układu Warszawskiego na terytorium Czechosłowacji (dotychczas nie było tam wojsk sowieckich) i na tej symbolicznej zgodzie na okupację zakończyły się wydarzenia Praskiej Wiosny, choć jeszcze przez rok wybuchały pod byle pretekstem, coraz bardziej brutalnie tłumione, demonstracje w obronie jej dorobku.