PiS prezentuje kandydatów w Świętokrzyskiem. Ziobro: "Mamy znakomitą listę"

Zbigniew Ziobro / fot. Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

  

Na kieleckim Placu Artystów, PiS oficjalnie zainaugurowało kampanię wyborczą ugrupowania przez październikowymi wyborami parlamentarnymi w województwie świętokrzyskim. "Mamy znakomitą listę, która w pełni odpowiada oczekiwaniom mieszkańców województwa świętokrzyskiego" - mówił minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro.

"Wszędzie tam są nasi aktywni działacze, nasi posłowie i ci, którzy pretendują do tego, aby zostać posłami i senatorami"

– podkreślił Ziobro na konferencji prasowej.

"Te cztery lata za nami, to są cztery lata ciężkiej pracy, zmiany Polski. Szliśmy pod hasłem dobrej zmiany i myślę, że ta dobra zamiana zachodziła - przede wszystkim wyrażała się w tym, że proces zmian gospodarczych przekładał się na poprawę sytuacji życia wszystkich Polaków"

– ocenił lider Solidarnej Polski.

Jak wskazał, wcześniej realizowane plany gospodarcze, jak plan Balcerowicza czy duże prywatyzacje, nie przekładały się "w najmniejszym stopniu na poprawę życia ogromniej większości Polaków". Polityk zwrócił uwagę na narastające wówczas bezrobocie, obniżenie wieku emerytalnego i podwyżkę podatków.

"I ten rząd postanowił dokonać zasadniczego przełomu, zasadniczej zmiany w zakresie prowadzenia polityki gospodarczej. Czyli zrobić to, aby każdy Polak mógł odczuć, też w sensie dosłownym - w swoim portfelu, w perspektywie znalezienia pracy, w szansach na przyszłość dla swojej rodziny - poprawę. Ta zmiana się dzieje, ona trwa. Chcemy jeszcze wiele dokonać, jest przed nami bardzo wiele do zrobienia"

– przekonywał Ziobro.

Jak mówił, ważną częścią "drużyny zmiany", która realizowała ten program, jest "świętokrzyska drużyna Prawa i Sprawiedliwości".

"I mam nadzieję, że z pokorą będziemy spotykać się z mieszkańcami przez cały czas kampanii wyborczej. Będziemy ich przekonywać do tego, aby okazali nam jeszcze raz zaufanie, po to, byśmy mogli tę zmianę dokończyć - aby ta zamiana jeszcze lepiej przełożyła się na codzienne warunki życia Polaków, w tym mieszkańców Ziemi Świętokrzyskiej"

– podkreślił Ziobro.

Prezes świętokrzyskiego PiS poseł Krzysztof Lipiec ("trójka" na liście do Sejmu) podziękował mieszkańcom regionu, że razem z parlamentarzystami ugrupowania obecnej kadencji dokonywali dobrych zmian. Zaapelował do mieszkańców, aby tak jak do tej pory, postawili na PiS, na "dobrych ludzi którzy znaleźli się na liście wyborczej ugrupowania", a nie na "epigonów politycznych, którzy tak naprawdę dzisiaj pragną przybrać postać polityków Prawa i Sprawiedliwości, nic w zamian nie obiecując".

Podczas konferencji zaprezentowano baner wyboczy PiS, który będzie wykorzystywany w terenie podczas kampanii. Na biało czerwonym tle obok logo PiS i hasła "Dobry czas dla Polski" znalazły się na nim hasła, obrazujące dokonania obecnych rządów ugrupowania, m.in. Rodzina 500+, Plan dla Wsi, 13 emerytura, Drogi lokalne, Minimalna stawka godzinowa, Szczelny system podatkowy.

Na liście kandydatów do Sejmu w okręgu nr 33 (całe woj. świętokrzyskie) znalazły się 32 osoby. Z "dwójką" ma wystartować wiceminister sportu i turystki, posłanka Anna Krupka, która cztery lata temu otwierała w regionie listę PiS. O reelekcję będą się ubiegać także pozostali świętokrzyscy posłowie PiS: Marek Kwitek (piaty na liście), Maria Zuba (ósma na liście), Andrzej Kryj (10 na liście), Bogdan Latosiński (dziewiąte miejsce; w 2015 r. był na liście przedstawicielem "Solidarności") i Michał Cieślak (czwarte miejsce; członek Porozumienia Jarosława Gowina).

Z 15 miejsca wystartuje wybrany w maju deputowanym do Parlamentu Europejskiego poseł Dominik Tarczyński (obejmie mandat europosła dopiero po tym, jak Wielka Brytania opuści Unię Europejską).

Wśród kandydatów znaleźli się również: pochodzący z Kielc wiceminister spraw zagranicznych Piotr Wawrzyk (szósty na liście), wybrany posłem w okręgu szczecińskim z listy Kukiz'15 Sylwester Chruszcz (28 miejsce; kiedyś był europosłem LPR, od jesieni 2017 r. był w kole poselskim "Wolni i Solidarni", a od kwietnia br. jest w klubie PiS), wojewoda świętokrzyski Agata Wojtaszek (siódma na liście) i wicewojewoda Bartłomiej Dorywalski (ostatnie miejsce) oraz zasiadający w zarządzie województwa świętokrzyskiego radny sejmiku Mariusz Gosek (11 miejsce; działacz Solidarnej Polski).

Z kolei w wyborach do Senatu o reelekcję będą się ubiegali wybrani w 2015 r. w każdym z trzech świętokrzyskich okręgów senatorowie PiS: na północy i wschodzie regionu - Jarosław Rusiecki, w Kielcach - Krzysztof Słoń, a na Ponidziu i w zachodnich powiatach - Jacek Włosowicz (Solidarne Polska).

W 2015 r. w województwie świętokrzyskim PiS uzyskało poparcie 42,81 proc. wyborców, uzyskując 9 z 16 mandatów. Druga była PO - 17,25 proc. głosów i trzy mandaty. Parlamentarzystów do Sejmu wprowadziły także PSL - 9,51 proc. (dwa mandaty), komitet Kukiz'15 - 9,41 proc. (jeden mandat) oraz Nowoczesna - 4,98 proc. (jeden mandat).

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...


Przez epidemię brytyjskie rolnictwo czekają trudne czasy. „Nie będzie owoców i warzyw w sklepach”

/ pixabay.com

  

Brytyjskie rolnictwo czekają trudne dni. Okazuje się, że przez epidemię koronawirusa nie będzie miał kto zebrać plonów. Pandemia zakłóciła pracę linii lotniczych, sprawiła, że wiele państw zamknęła swoje granice oraz spowodowała, że wiele osób po prostu boi się wyjeżdżać za granicę.

Zbiory warzyw i owoców w państwach Europy Zachodniej od lat opierają się na pracy robotników tymczasowych z biedniejszych państw, zarówno z UE, jak i spoza Wspólnoty. Od pewnego czasu są z tym jednak coraz większe problemy. Rozwój gospodarczy Polski i reszty państw Europy środkowo-wschodniej sprawił, że coraz mniej osób uważa pracę na zachodnich farmach za odpowiednio atrakcyjną finansowo. W Wielkiej Brytanii nałożyło się na to również zamieszanie wokół Brexitu. 

Prawdziwą tragedię spowodowała jednak epidemia Covid-19. Zakłóciła pracę linii lotniczych, sprawiła, że wiele państw zamknęła swoje granice oraz spowodowała, że wiele osób po prostu boi się wyjeżdżać za granicę. "Guardian" informuje, że efektem tego jest to, że do pracy na brytyjskich farmach w tym sezonie brakuje aż 90 tysięcy osób. Najgorsza sytuacja jest w przemyśle owocowym – tutaj aż 98% siły roboczej stanowią obcokrajowcy. 

Sytuacja jest poważna. Niektóre zbiory zaczynają się bowiem już za kilka tygodni. Jeżeli do tego czasu właścicielom farm nie uda się znaleźć pracowników, to plony mogą się zmarnować, co przełoży się na braki w zaopatrzeniu.

„Nie będzie owoców i warzyw w sklepach”

- stwierdziła Stephanie Maurel z organizacji Concordia

 „Szparagi i fasola zaczynają się za kilka tygodni, ogórki na początku kwietnia, pomidory przez cały rok"

- dodała.

Chcąc poradzić sobie z widmem braku pracowników właściciele farm usiłują rekrutować pracowników branży gastronomicznej, która z powodu koronawirusa spotkała się z falą zwolnień. Wątpliwe jednak aby to wystarczyło. Większe farmy wynajmują loty czarterowe, które mają przywieźć robotników z np. Ukrainy czy Białorusi, ale to bardzo drogie rozwiązanie, godzina lotu takiego samolotu na jedną osobę to ok. 250 funtów. Przedstawiciele organizacji zrzeszających rolników coraz częściej mówią, że w poniesieniu kosztów tych lotów powinien pomóc rząd. 
 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Guardian, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts