Podczas kazania, wygłoszonego w ramach obchodów 75. rocznicy wybuchu powstania warszawskiego abp Jędraszewski podkreślił, że to z powstańczych mogił narodziła się wolna Polska. - Trzeba było długo na nią czekać (...) Czerwona zaraza już nie chodzi po naszej ziemi, ale pojawiła się nowa, neomarksistowska, chcąca opanować nasze dusze, serca i umysły. Nie czerwona, ale tęczowa - powiedział.

Po tych słowach na hierarchę spadły słowa krytyki ze strony środowisk lewicowych, które uznały wypowiedź biskupa za skandaliczną, mimo, iż duchowny podkreślał, że nie próbuje walczyć z ludźmi, a jedynie z ideologią.

"Ja przecież nie wzywałem ani do walki, ani do nienawiści z ludźmi. To jest nieprawda. To pokazuje, jak pewne środowiska w imię swoistego zaślepienia potrafią manipulować oczywistą prawdą, oczywistymi faktami

- mówił abp Jędraszewski.

W dzisiejszym programie Tomasza Sakiewicza, kandydat na posła z ramienia Prawa i Sprawiedliwości Adam Borowski podkreślił, że po incydentach, do jakich dochodziło w ostatnich miesiącach, czekał na takie właśnie słowa hierarchy.

"Jako członek Kościoła czekałem na takie wystąpienie. Atak na Kościół, ludzi wierzących, był niewyobrażalny. Księdza dźgnięto nożem. Jakiś szaleniec wszedł do Kościoła i siekierą rozwalił ołtarz. Przed Marszem Równości w Białymstoku, tak wykorzystywanym teraz do nagonki na nas, dochodziło do wielu przejawów agresji i przemocy wobec katolików"

- powiedział Adam Borowski.

Z kolei senator PSL Jan Filip Libicki, wskazał, że środowiska LGBT dążą do zrównania tradycyjne rozumianego małżeństwa ze związkami jednopłciowymi.

"To, co wydarzyło się w Poznaniu ws. podrzynania gardła kukle, jednoznacznie potępiam. To było odrażające! Środowiska LGBT chcą powiedzieć - związek dwóch mężczyzn, to to samo co małżeństwo kobiety i mężczyzny. Naturalnie nie możemy się do tego odnieść. Zastanawiam się, czy użycie w tej sytuacji słowa 'zaraza' sprzyja dyskusji pomiędzy oboma środowiskami. Moim zdaniem to tylko zaognia sytuację. Martwi mnie jednak osobisty brak wiarygodności u abpa Jędraszewskiego. Gdy pełnił posługę w archidiecezji poznańskiej, wówczas doszło do głębokiego kryzysu w tamtym rejonie. Do dziś nie padło słowo - przepraszam"

- mówił senator Libicki.