W Katowicach odbyła się 15 sierpnia defilada z okazji święta Wojska Polskiego pod hasłem "Wierni Polsce". Oglądało ją na ulicach miasta około 200 tys. osób. Taka frekwencja totalnie zaskoczyła organizatorów, którzy przewidywali połowę mniejszą liczbę widzów. Tłumy gości stanowiły też niemałe wyzwanie dla Kolei Śląskich.

Podczas dyskusji w TVP Info Jerzy Wenderlich, odnosząc się do tych uroczystości, ocenił, że "radosne defilady" mają ukryć "spadającą siłę bojową Polski".

Do tego zarzutu odniósł się szef gabinetu politycznego premiera Marek Suski. Powiedział, że to podczas rządów PO i PSL "likwidowano wojsko, likwidowano stanowiska, nie wypełniano zobowiązań NATO-wskich, jeśli chodzi o 2 proc. PKB na wojsko i nawet obrażano Stany Zjednoczone, kiedy Tusk krytykował Amerykanów". "My przywróciliśmy godność polskiej armii, zwiększyliśmy wydatki na armię, zakupujemy sprzęt" - podkreślił.

"Po degrengoladzie, jaka nastąpiła w latach dziewięćdziesiątych i dwutysięcznych, kiedy rządziła obecna opozycja, odpracowanie tego będzie trwało"

- ocenił.

Jego zdaniem polskie wojsko jest wyposażane w nowoczesny sprzęt.

"Zwiększa się ilość wojska, stworzone zostały siły - wojska terytorialne - czego do tej pory nie było. Wojsko jest szanowane, coraz silniejsze i coraz bardziej zabezpiecza Polskę przed ewentualnymi wrogimi działaniami" - wymienił.