Po podpisaniu porozumienia między Polskim Stronnictwem Ludowym a Kukiz'15, kierownictwo Kukiz'15 zaproponowało mi "jedynkę" z okręgu konińskiego, który jest w (…) województwie wielkopolskim. (…) Nie chciałem się na to zgodzić, dlatego żeby nie zostawiać i nie zdradzić moich wyborców, bo to oni są dla mnie najważniejsi

– mówił na konferencji Rzepecki.

Podkreślił, że województwo łódzkie jest dla niego najważniejsze. „Nie będą startował z okręgu konińskiego, bo co ja miałbym tym ludziom w Koninie powiedzieć? Nie mam przywiązania do tego terenu, nigdy tam nie byłem. Co mam tym ludziom powiedzieć, że dostałem "jedynkę" i jestem?– powiedział i zwrócił się również bezpośrednio do szefa Kukiz'15:

"Do przewodniczącego Pawła Kukiza mam pytanie: gdzie te jednomandatowe okręgi wyborcze? Jeżeli mnie, jedynego posła z okręgu sieradzkiego, chciałeś przerzucić i przehandlować na Konin?".

Długo nie musiał czekać na odpowiedź. Paweł Kukiz odpowiedział Rzepeckiemu na Facebooku.

„Jeszcze dziś rano (o 09:58) Łukasz dzwonił do mnie z pytaniem, czy »jedynkę« w Koninie jest aktualna. Że skoro nie "jedynkę" w Sieradzu to niech będzie Konin. Odpowiedziałem, że już aktualna nie jest. Po tej informacji zrobił konferencje i swój wpis. Mam SMS-y gdzie raz pisze, że decyduje się na Konin a potem, że nie chce Konina tylko „jedynkę” w Sieradzu . :-) A tak poza wszystkim - cała ta sytuacja to kolejny dowód, że obecna ordynacja wyborcza jest chora! Ludzie powinni startować ze swojego okręgu z imienia i nazwiska a nie z jakiś partyjnych list z "gwarantującymi wejście do Sejmu jedynkami"! Wyborca powinien decydować, kto w tym Sejmie się znajdzie a nie szef partii! Po prostu - jak w Anglii- do sejmu wchodzi ta osoba która dostała w swoim okręgu najwięcej głosów. Proste?"

– napisał w komentarzu do wpisu Kukiz.

Rzepecki ripostował. Polityk napisał, że nigdy nie zabiegał o start z okręgu konińskiego. Odpowiadając na „smsy” Kukiza, dodał, że również nie ma zwyczaju ujawniać prywatnej korespondencji.

Pawle, nie masz racji na temat Konina. Nigdy nie chciałem startować z okręgu konińskiego i o to nie zabiegałem. Chciałem ponownie wystartować z Sieradza, żeby wyborcy mojego okręgu mogli ocenić moją pracę. Dlatego ten okręg był dla mnie priorytetem. Kończąc temat mojej decyzji o rezygnacji ze startu w wyborach. Nie mam w zwyczaju ujawniać prywatnej korespondencji nawet, żeby zaprzeczyć kłamstwu. Wiem, że jak jutro wstanę rano to będę mógł spojrzeć w lustro. Będę mógł także bez wstydu rozmawiać z moimi Wyborcami. Nie zawiodłem Ich i nie oszukałem. Tego samego życzę wszystkim, którzy dzisiaj odsądzają mnie od czci i wiary. Wiem, że niektórzy będą mieli z tym problem” – napisał.

W tym samym wpisie nadmienił, że mimo wszystko nadal szanuje Pawła Kukiza.

Lecz na koniec dodał: „P.S. Mając w pamięci Twoje wpisy o pośle Marku Jakubiaku, bardzo Cię proszę nie pisz w nocy nic o mnie. Nie martwię się o siebie ale o Waszą kampanię i Wasz wynik”.

Doczekało się to kolejnego wpisu Kukiza.

„Łukasz miał propozycję "dwójki" z Sieradza. Sam twierdził, że jest w stanie zrobić w swoim okręgu najlepszy wynik, więc zaskoczony bylem odmową startu z drugiego miejsca. Bo skoro ktoś twierdzi, ze jest "the best" to powinien również podjąć się "przeskoczenia" jedynki. Mało tego - taka wewnętrzna konkurencja sprzyja (w tej idiotycznej ordynacji) wynikowi ogólnemu listy”

– napisał muzyk.