Całkowicie jawny plan neo-lewicy. Terlikowski w "GP" o budowaniu "nowego społeczeństwa"

Plan, który realizowany jest w Polsce przez nową lewicę przy pomocy LGBT, nie jest ani tajny, ani zaskakujący. Nie ma więc powodu, by robić z niego „newsa”. Zamiast tego warto zrozumieć, na czym on polega, i znaleźć sensowną na niego odpowiedź - pisze Tomasz P. Terlikowski w "Gazecie Polskiej".

lauramba

Wiem, że to absolutnie wbrew zasadom medialnym, ale nie będę opowiadał Szanownym Czytelnikom (jak redaktorzy pewnego prawicowego tygodnika), że odkryłem plan nowej lewicy. Ten plan jest bowiem znany od dawna, od długiego czasu jest realizowany, a ja sam (i wielu innych) pisałem o nim wielokrotnie także na łamach „Gazety Polskiej”. Dlatego zamiast na siłę przekonywać, że wiem coś absolutnie tajemniczego, zajmę się pokazaniem (po raz kolejny) tego, jakie są cele, środki i strategia nowej obyczajowej lewicy. I jak będą wyglądać kolejne jej kroki w Polsce.

Nowy człowiek

Aby dobrze pojąć, o co chodzi nowej lewicy, trzeba zrozumieć, że jej radykalna część wcale nie ma celów politycznych. Im nie chodzi o to, żeby zdobyć władzę, zrealizować jakąś część postulatów, także przy pomocy kompromisu, a już na pewno nie o to, by roztropnie troszczyć się o dobro wspólne. Nowa lewica, tak jak ta stara spod znaku Marksa, Engelsa i Lenina, chce stworzyć „nowego człowieka”. Fiodor Dostojewski z genialną przenikliwością w „Biesach” wskazywał, że ów „nowy człowiek” ma być człowiekiem-bogiem, kimś, kto zastąpi Boga-człowieka (Jezusa Chrystusa) i wyrzuci Boga i Jego prawa z przestrzeni życia społecznego oraz prywatnego. Ten nowy człowiek ma być sam dla siebie bogiem, ma stanowić wszystkie zasady i normy (w tym także prawa biologiczne, które nie mogą go przecież zniewalać), ma wyzwolić się z wszystkich ograniczeń, a w konsekwencji osiągnąć jeśli nie nieśmiertelność, to przynajmniej niczym nieograniczone szczęście. Ujmując rzecz z perspektywy religijnej, trzeba powiedzieć, że wizja ta to zlaicyzowany mesjanizm, co oznacza, że nowa lewica jest w istocie ruchem para- czy też pseudoreligijnym.

Jak owo „zbawienie”, „mesjaniczne spełnienie” osiągnąć? To również nie jest tajemnicą. Lewica (zarówno stara, jak i nowa) uznaje, że tym, co nie pozwala osiągnąć człowiekowi spełnienia, są normy oraz zasady moralne i cywilizacyjne, religia, a także rodzina. Stara lewica uznawała, że aby zniszczyć wszystkie te elementy, trzeba zmienić ustrój ekonomiczny i klasowy. Nowa uznaje, że to nie wystarcza, bowiem istotą jest zmiana biologicznie zakorzenionych struktur naszego życia. To dlatego podważa się biologiczny binaryzm płciowy, normatywność heteroseksualizmu i uznaje się, że ostatecznie wszystkie postawy seksualne są równoprawne, dlatego niszczy się – zastępując innymi układami – małżeństwo i rodzinę. Gdy uda się zlikwidować, a przynajmniej naruszyć tożsamość seksualną człowieka, zniszczona zostanie także rodzina, a to otworzy drogę do jej zastąpienia przez państwo, ideologię i czystą konsumpcję. Ideolodzy nowej lewicy mają też świadomość, że „inicjacja” w pewne zachowania płciowe jest nieodwracalna i zmienia nie tylko zachowanie, ale także myślenie. „Jeśli ktoś chce zniszczyć Kościół, musi najpierw zniszczyć zasady moralne w ludziach” – podkreślał św. Maksymilian Maria Kolbe. To realizuje się na naszych oczach.

Strategia salami

Oczywiście ideolodzy nowej lewicy nigdy nie przyznają się do takiej wizji działania, a często sami nie są do końca świadomi religijnych korzeni własnego myślenia. Nigdy też nie potwierdzą, że ich celem jest budowanie „nowego modelu człowieczeństwa”, ponieważ byłoby to niezgodne z przyjętą przez nich strategią działania, która zakłada, że o pewnych sprawach się nie mówi, a postulaty formułowane są stopniowo. I tak zaczyna się od postulatu braku dyskryminacji (słusznego), potem pojawia się wniosek o zakazanie mowy nienawiści (też jakoś słuszny, ale umożliwiający wykorzystanie go już przeciwko ludziom wierzącym w stopniu o wiele mocniejszym), później jest domaganie się związków partnerskich dla osób tej samej płci, a wreszcie małżeństw i adopcji dzieci. To jednak nie koniec, bo następnie pojawia się postulat zakazania głoszenia poglądów sprzecznych z oficjalną ideologią i wykluczenia z debaty publicznej osób i instytucji, które takie poglądy głoszą. To, co zaczyna się postulatami wolności, kończy się zamordyzmem. I to w jego najgorszej wersji.

Kolejne kroki na tej drodze wymagają zniszczenia małżeństwa i rodziny poprzez promowanie rozpusty, osłabienia Kościoła przez ujawnianie i piętnowanie często prawdziwych skandali z nim związanych, stopniowe ograniczanie pola jego manewru przez manipulowanie wypowiedziami i wreszcie przejmowanie instytucji – tym razem nie kultury, ale… finansowych. I to wszystko dzieje się na naszych oczach. W Polsce jesteśmy gdzieś w połowie tej drogi, bo nie ma na razie poważnych polityków, którzy chcieliby zrealizować  ten projekt od strony prawnej. Ale… jeśli chodzi o koncerny czy media, wszystko zostało uruchomione, a proces przemiany mentalności już zachodzi.

Strategia Dawida

Ten krótki z konieczności opis uświadamia  nam, że jesteśmy na wojnie o przyszłość człowieczeństwa. I co gorsza, jeśli spojrzeć globalnie, jesteśmy w tej wojnie stroną słabszą. Po tamtej stronie stoją globalne korporacje, wielki biznes i ogromne siły polityczne (także te z nazwy konserwatywne). Co nam pozostaje? Strategia Dawida – to znaczy wykorzystanie sprytu, narzędzi ubogich przeciwko tamtej stronie. W walce tej musimy jednak pamiętać, że naszym celem jest pozyskanie nieprzekonanych, tych, którzy częściowo przejęli już sposób myślenia tamtej strony. Dlatego trzeba bardzo uważać na język, unikać niepotrzebnych sporów i budować jak najszerszy nurt poparcia.

Bez tego przegramy z kretesem. Także w Polsce, bo nie jesteśmy samotną wyspą, która może uniknąć globalnych procesów. Jest to tym bardziej oczywiste, że nasz kraj został już wzięty na celownik tamtej strony.

Artykuł ukazał się w bieżącym numerze tygodnika "Gazeta Polska". Więcej równie interesujących tekstów w tygodniku, który wciąż jest dostępny w kioskach

 

 


Źródło: Gazeta Polska

Tomasz P. Terlikowski
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo