USA: Sąd nakazał przejęcie irańskiego tankowca

zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com/Raw2Jpeg

  

Sąd w Waszyngtonie w piątek (czasu lokalnego) zarządził przejęcie cumującego u wybrzeży Gibraltaru irańskiego tankowca Grace 1, argumentując to łamaniem przez jednostkę m.in. amerykańskich sankcji. Nie jest jasne, jakie skutki może mieć ta decyzja.

Amerykański sąd w uzasadnieniu swojej decyzji podał, że statek naruszył nałożone przez USA sankcje, a także przepisy o walce z praniem brudnych pieniędzy i terroryzmem.

Ponadto waszyngtoński sąd zarządził konfiskatę transportowanego przez tankowiec ładunku ropy naftowej oraz wynoszącego blisko 1 mln dolarów majątku fikcyjnej firmy, która zdaniem sądu powiązana jest z tym statkiem.

Amerykańska prokuratura twierdzi, że tankowiec stanowi element planu irańskiej Gwardii Rewolucyjnej, polegającego na nielegalnym transporcie do Syrii.

Władze Gibraltaru wydały w czwartek decyzję o zwolnieniu irańskiego tankowca mimo apelu ministerstwa sprawiedliwości USA o zablokowanie tej decyzji. Władze USA w konsekwencji zwróciły się w tej sprawie do sądu.

Od tego czasu statek nie zmienił jednak swojego położenia. Jak podał internetowy serwis monitorujący ruch statków, tankowiec w nocy z piątku na sobotę nadal znajdował się u wybrzeży Gibraltaru.

Grace 1 został zatrzymany 4 lipca przez brytyjską piechotę morską w pobliżu Gibraltaru, a następnie odprowadzony do tego portu. Według gibraltarskich władz, statek wiózł irańską ropę do rafinerii w syryjskim mieście Banijas, co było pogwałceniem sankcji Unii Europejskiej wobec Syrii. Rząd Syrii jest bliskim sojusznikiem Iranu.

Dwa tygodnie później Iran zatrzymał w cieśninie Ormuz płynący pod flagą brytyjską tankowiec Stena Impero. Oba tankowce stały się pionkami w rozgrywce między Iranem oraz USA i UE. Krążą pogłoski, że Teheran chciał wymienić ten statek na swój tankowiec.

Jak informują media, władze Gibraltaru otrzymały pisemne zapewnienia Iranu, że statek nie wyładuje ropy w Syrii.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl,


Wczytuję komentarze...

Były oficer CBŚ o rewelacjach „Wyborczej”: To są anegdoty „z mchu i paproci” dwóch gangusów

Jacek Wrona / Telewizja Republika print screen

  

- To są anegdoty „z mchu i paproci”. (…) Bohaterem tej gazety był niejaki Dominik Taras, który prowokował sikanie na znicze w czasie żałoby, później „dusiciel z Milanówka”, a teraz okazało się, że dwóch gangusów którzy jakieś akta stare wrzucili  – tak publikacje „Wyborczej” skomentował w rozmowie z Niezalezna.pl były funkcjonariusz CBŚ komisarz Jacek Wrona.

Dzisiejsza „Wyborcza” opublikowała tekst w którym cytuje zeznania byłego gangstera o pseudonimie "Broda". Człowiek ten zarzucał Patrycji Koteckiej [prywatnie żonie ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry-red.], że ta miałaby w latach 90. przyjść do niego ze zleceniem porwania niejakiego Sławomira J. oraz miałaby wykonywać dla gangów różne zadania. Kim jest „Broda” i czy jego zeznaniom można dać wiarę?

- Ten człowiek nie jest  żadnym „byłym gangsterem”. Cały czas jest zanim list gończy i czeka na ewentualną deportację z Ukrainy. To co dzisiaj opublikowano to są stare bzdury z 2009 roku, które nie miały żadnej wartości. Gdyby miały jakąkolwiek wartość, to wiadomo, że byłyby wykorzystywane w kampaniach różnego rodzaju, np. w 2015 r., już nie mówiąc o 2019 roku, kiedy już pani Patrycja Kotecka była żoną pana ministra Ziobry. To nie jest nawet „odgrzewany kotlet”, to jest wrzucanie granatu do kloaki.

Redaktor Czuchnowski reklamując dzisiejszą publikację „Wyborczej” na Twitterze, zapewnił, że „przez kilka tygodni weryfikowano czy podane przez świadka [„Brodę”-red.] informacje są prawdziwe”. Co mogło sprawić, że „Gazeta Wyborcza” doszła do zupełnie innych wniosków, niż te które pan przedstawia?

- Oni nie mogli tego sprawdzić. Te zeznania sprawdzane były przez prokuraturę i pamiętajmy, że przez sześć lat to była prokuratura podległa pod rządy PO-PSL i podejrzewam, że sprawdzano to na wszystkie możliwe sposoby. Duża część tych zeznań jest niesprawdzalnych z samej natury, bo jeżeli ktoś mówi, że „jakaś była rozmowa, ktoś tam gdzieś tam”, to nie ma żadnej wartości dowodowej. Gdyby miał, to natychmiast byłoby śledztwo w tej sprawie i wprowadzono by wszystkie możliwe działania operacyjne i procesowe. Jeżeli przez tyle lat nikt nie zebrał żadnych materiałów i nie udało się niczego potwierdzić, to po jedenastu latach jest to bzdura.

Czuchnowski wysłał pytania Patrycji Koteckiej. Jak twierdzi – proponował jej „zapoznanie się z protokołem zeznań Piotra K., chcąc w ten sposób umożliwić odniesienie się do ich treści”, ale Kotecka „nie skorzystała” z tej propozycji. Czy według pana podejmowanie prasowej polemiki z byłym gangsterem miałoby jakiś sens?

- Jeżeli dziennikarze „Wyborczej” mają jakieś dodatkowe dowody, jeżeli mają faktycznie jakieś nowe ustalenia, to powinni natychmiast to przekazać prokuraturze, bo ona jest władna do wykonywania takich rzeczy, a nie jakiś pan dziennikarz o dość marnej renomie. Pani Patrycja Kotecka bardzo dobrze zrobiła, bo nie należy ulegać takim prowokacjom. „Broda” walczy o to, żeby w razie ściągnięcia go do Polski mógł udawać, że jest ofiarą kampanii politycznej, że jest więźniem politycznym i t jest jedyny jego motyw działania. To samo dotyczy pana Zbigniewa S., który ma szereg zarzutów, z tego co wiem, to nawet setki zarzutów i może się spodziewać, że w razie niekorzystnych dla niego rozstrzygnięć, może pozostać wiele lat za kratkami. Pamiętajmy, że są dwa światy. Jest świat w którym krążą różne nieweryfikowalne opowieści i drugi świat, gdzie liczą się tyko i wyłącznie materiały procesowe, które są dowodami w sprawie. W przeciwnym wypadku to są anegdoty „z mchu i paproci”. Dziennikarze nie mają narzędzi i weryfikują tego typu informacje bardzo pobieżnie, a potem opisują te bajki. Niestety one się utrwalają i funkcjonują w świadomości społecznej. To co zaprezentowała „Wyborcza” to są stare opowieści faceta który czeka na ekstradycję do Polski, a drugi ma postawione setki zarzutów.

Zeznania „Brody” znane są od wielu lat, a skoro tak, to dlaczego „Wyborcza zdecydowała się na tę publikację właśnie teraz?

- Mamy teraz okres napięcia przed wyborami. Nie mając żadnej pozytywnej alternatywy dla wyborców szuka się „haków” i różnego rodzaju „brudnego hejtu”. Po czasie, nawet kiedy będzie to trzeba sprostować, to minie trzy, cztery lata i nikt już o tym nie będzie pamiętał. Co chwilę będą się pojawiały różnego rodzaju „kwiatki”, ktoś coś tam mówił, ktoś coś tam robił. Gdyby były to faktycznie materiały, które miałyby wartość procesową, to zostałyby natychmiast użyte i to w sposób bardzo przemyślany, a nie jako próba potwierdzenia jakichś bełkotów faceta sprzed jedenastu lat, w dodatku całkowicie niewiarygodnego i poszukiwanego. To są najbardziej brudne z możliwych zagrań, no ale to jest taki poziom, spadła ta gazetka. Wcześniej bohaterem tej gazety był niejaki Dominik Taras, który prowokował sikanie na znicze [pod Krzyżem poświęconym ofiarom katastrofy smoleńskiej na Krakowskim Przedmieściu-red.] w czasie żałoby, później „dusiciel z Milanówka”, a teraz okazało się, że dwóch gangusów którzy jakieś akta stare wrzucili i na tej podstawie buduje się nieprawdopodobne teorie.

[polecam:https://niezalezna.pl/312843-zeznania-gangstera-na-lamach-wyborczej-i-atak-na-zone-ziobry-politycy-to-poziom-szamba]
[polecam:https://niezalezna.pl/312842-czuchnowskiego-i-wyborcza-czekaja-klopoty-zona-ziobry-zapowiada-zdecydowane-kroki-prawne]


 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalena.pl
Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts