Grzegorz Schetyna stwierdził, że tegoroczne obchody Święta Wojska Polskiego odbywają się w Katowicach, bo to okręg wyborczy premiera.

"To niegodne i nieprzyzwoite traktowanie Wojska Polskiego, symboli narodowych i tej daty"

– podkreślił lider PO.

Jego słowa wywołały falę krytyki. Minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak podkreślił, że wypowiedź Schetyny "uwłacza pamięci ludzi, którzy 100 lat temu chwycili za broń dlatego, że chcieli żeby Śląsk, Górny Śląsk był częścią Polski". Podobnego zdania są też inni członkowie rządu.

W dzisiejszym programie "Gość Wiadomości" do słów lidera Platformy Obywatelskiej odniósł się Jacek Sasin. Skrytykował on szefa partii opozycyjnej,

"Grzegorz Schetyna obraża mieszkańców Śląska. 200 tysięcy osób nie przyszło na polityczny wiec. Oni przyszli dlatego, że czują się spadkobiercami tych wspaniałych ludzi, którzy w 1919 roku chwycili za broń, aby Śląsk był polski. Warto o tym mówić. Żołnierze nie służą żadnej partii, a praktycznie od czterech lat słyszymy tego typu obraźliwe określenia dla żołnierzy i polskiego wojska. Przypomnijmy, że jak zapadła decyzja o utworzeniu Wojsk Obrony Terytorialnej, to mówiono o "pisowskich bojówkach", o tym, że "PiS tworzy sobie prywatną armię". To słowa niegodne poważnych polityków, którzy aspirują do tego, żeby rządzić Polską"

- powiedział wicepremier.