To już przechodzi ludzkie pojęcie. Na paradę LGBT w Czechach przyszli... pedofile!

Zdjęcie ilustracyjne / fot. Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

  

To, co wydarzyło się w Czechach, nie mieści się w głowie. Jak informują dziś czeskie media, w praskiej Paradzie Równości po raz szósty przemaszerowali... pedofile. Czechosłowacka Społeczność Pedofilna (tak, mają własną organizację!) rozdawała nawet ulotki. A na nich - informacja, że o pedofilii... "panuje wiele przesądów".

„Naszym celem jest informowanie społeczeństwa o pedofilii, ponieważ wokół tego tematu funkcjonuje wiele przesądów. Chcielibyśmy, by młodzi ludzie, którzy uświadamiają sobie swoją orientację w kierunku dzieci, posiadali dostateczne informacje na temat pedofilii i nie doznawali zbędnych cierpień powodowanych przesądami i postawą społeczeństwa”

- taki tekst dostępny był na ulotkach.

Okazało się jednak, że uczestnictwo pedofili w marszu LGBT było na tyle niewygodne dla organizatorów, że doszło do szarpaniny z przedstawicielami tej "organizacji". Jak informują media, jeden z organizatorów Parady Równości - homoseksualista - wyrywał jednemu z pedofili ulotki, miało dojść nawet do fizycznego starcia obu mężczyzn.

Co ciekawe, paradę społeczności LGBT finansował także samorząd Pragi. Wielu czeskich komentatorów uznało to za skandal i jawne dofinansowanie pedofilii.

„Ci zboczeńcy, którzy gwałcą dzieci, dostali wsparcie wprost z budżetu miasta. Jestem zszokowany tym, do czego doszliśmy”

– napisał na Facebooku Vítězslav Novák, szef stołecznych struktur partii SPD. W odpowiedzi prezydent Pragi oznajmił, że... stanowisko SPD "nikogo nie obchodzi".

To nie pierwszy raz, gdy pedofile deklarują swoją przynależność do społeczności LGBT. W Amsterdamie stworzono klub, do którego należą nepiofile, pedofile, hebrofile i ephobofile, który nazwano Frontem Wyzwolenia Dziecka. Członkowie tej "organizacji" zapowiedzieli swój udział w paradach środowisk LGBT. Uznają się też... za orientację seksualną.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: tvp.info, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Politycy KO poszli na zakupy, aby pokazać paragony. I wpadli w pułapkę... Hitem "mortadela włoska"

zdjęcie ilustracyjne / fot. Tomasz Adamowicz/Gazeta Polska

  

Politycy Koalicji Obywatelskiej ruszyli na zakupy i na Twitterze zaczęli chwalić się paragonami w ramach akcji "Stop drożyźnie". Nie wiem co chcieli osiągnąć, ale efekt pewnie ich zaskoczył. Bo internauci szybko wychwycili kilka absurdów.

Politycy Koalicji Obywatelskiej w ramach przedwyborczej kampanii ruszyli do sklepów, a następnie wrzucili na swoich profilach w mediach społecznościowych zdjęcia zakupionych towarów i - co najważniejsze - paragonów. Wszystko to w ramach akcji #StopDrożyźnie, która ma wykazać rzekomy wzrost cen artykułów spożywczych.

W akcji fotografowania paragonów nie obyło się jednak bez pewnych "kwiatków". Była minister edukacji narodowej, Krystyna Szumilas w sobotę poinformowała na Twitterze za "podstawowe zakupy" - i to "bez mięsa, napojów, pieczywa" - zapłaciła blisko 50 złotych.

Internauci szybko dostrzegli, że choć miało być "bez mięsa", to na jednym z paragonów wyraźnie widnieje pozycja "schab wiejski", a ten raczej do nabiału się nie zalicza. Na wpis jednego z internautów że "schab od dziś to nie mięso", posłanka wytłumaczyła, że "to schab pieczony, zamiast szynki do chleba", co niewątpliwie w istotny sposób zmieniło sprawę i schab stracił na "mięsności".

Pozostając w kręgu wyrobów mięsnych, internauci zwrócili uwagę na akcję paragonową w wykonaniu innej parlamentarzystki Koalicji Obywatelskiej, Anny Białkowskiej. Posłanka wrzuciła zdjęcie paragonu na kwotę nieco ponad 200 złotych, gdzie znalazła się między innymi kupowana niemal codziennie przez Polaków włoska mortadela za blisko 45 złotych za kilogram.

Co więcej, twitterowicze domagali się pokazania całego paragonu - za produkty widniejące na zamieszczonym przez posłankę zdjęciu cena wyniosła łącznie nieco ponad 100 złotych.

Paragonami na Twitterze pochwalili się również inni parlamentarzyści KO, m.in. Bogdan Klich czy Arkadiusz Myrcha, który odnosząc się do bliżej nieokreślonej przeszłości westchnął, że "niedawno za takie zakupy płacił 40 zł".

Internauci również wpisu Myrchy nie pozostawili bez komentarza.

Przypomniano też, że "niedawno" 50 złotych można było wykorzystać na zupełnie inne zakupy... 

Chodzi o sprawę kamienicy przy ul. Hożej 25a w Warszawie. 

"Antykwariusz Marek M. nabył roszczenia do połowy Hożej 25a za 500 zł od jednej ze spadkobierczyń dawnych właścicieli. W 2008 r. uzyskał od miasta prawa do tej nieruchomości, wraz z drugą 85-letnią spadkobierczynią, od której potem odkupił jej udział za 50 zł. Następnie doprowadził do usunięcia lokatorów" - pisaliśmy w listopadzie 2017 r. na naszych stronach.

[polecam:https://niezalezna.pl/208790-stoleczni-urzednicy-z-zarzutami-ws-reprywatyzacji-hozej-25]

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Twitter, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl