Bój z bolszewikami pod Ossowem koło Wołomina rozegrał się 14 sierpnia 1920 r. Był on częścią Bitwy Warszawskiej, w wyniku której Armia Czerwona została zmuszona do odwrotu. Bitwa, która przeszła do historii pod nazwą "Cudu nad Wisłą", uratowała Polskę i kraje Europy Zachodniej przed komunizmem. Lenin dążył bowiem do zajęcia Polski, a następnie wsparcia komunistów niemieckich. Została uznana za osiemnastą, pod względem znaczenia, bitwę w historii świata.

Bitwa pod Ossowem należała do najkrwawszych i najbardziej dramatycznych spośród walk toczonych w obronie stolicy. Wielkim męstwem wykazali się żołnierze Legii Akademickiej. W jej szeregach walczyli nie tylko studenci, ale także młodzież gimnazjalna, harcerze.

„Bitwa Warszawska jest jedną z najważniejszych bitew na przestrzeni wieków, była bitwą z Rosją sowiecką. Z tego powodu, wszystko co dotyczyło zaborów, cara, Związku Radzieckiego czy sowieckiego zawsze było pomijane w polskiej historii czasów powojennych. Był to temat tabu, który w żadnym kontekście nie powinien być i nie był uważany za coś ważnego. Ale Polacy na przekór wszelkim staraniom tych, którzy narzucali ten system, pamiętali, czcili” – mówi Andrzej Melak.

Prezes Komitetu Katyńskiego wspomina czasy młodości. Mówi o rozpoczynających się walkach i modlitwie o zwycięstwo.

– Pamiętam w swojej młodości, moi stryjowie, mój dziadek, ciocia, babcia – mieszkali kilkanaście kilometrów od Ostrowa i Radzymina, w Kawęczynie przy Olszynce Grochowskiej. Oni słyszeli nawałę, która rozpoczynała się już 13 sierpnia. W Warszawie trwały modły i błaganie o pomoc i zwycięstwo

– opowiadał naszej reporterce Andrzej Melak.

Opowiedział, jak w 2001 roku zorganizował z bratem Stefanem wycieczkę szlakiem Cudu nad Wisłą.

– Razem ze Stefanem prowadziliśmy wycieczkę z wybrzeża. Na nasze zaproszenie przyjechali do Warszawy, zwiedziliśmy Powązki, oprowadziliśmy ich po grobach żołnierzy 1920 roku, Powstańców. Byli tu m.in. Anna Walentynowicz, Andrzej Gwiazda. Następnie pojechaliśmy pod Olszynkę Grochowską. Mamy zdjęcia, jak Anna Walentynowicz składała kwiaty – mówił ze łzami w oczach.

Dodał, że następnie był żołniersko-cywilny piknik z pieczeniem kiełbasek. „To są niezapomniane wspomnienia” – powiedział.