Obchody 99. rocznicy Cudu nad Wisłą w Ossowie

Mural "Bitwa Warszawska (Cud nad Wisłą)" / Panek//wikipedia

  

Modlitwą przy Krzyżu Pamięci ks. Ignacego Skorupki, mszą św. i apelem poległych zostanie w Ossowie (Mazowieckie) uczczona 99. rocznica Bitwy Warszawskiej. Podczas uroczystości zostaną odsłonięte popiersia śp. ks. Romana Indrzejczyka i śp. Arkadiusza Protasiuka.

Czwartkowe uroczystości w podwarszawskim Ossowie rozpocznie modlitwa przy Krzyżu Pamięci ks. Ignacego Skorupki. Następnie odsłonięte zostaną popiersia śp. ks. Romana Indrzejczyka i śp. Arkadiusza Protasiuka. Później odbędzie się uroczysta msza św. i apel poległych. Po części oficjalnej obchodów zaplanowano widowisko plenerowe pt. "Rekonstrukcja Bitwy Warszawskiej 1920 roku".

W uroczystościach weźmie udział szef Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych Jan Józef Kasprzyk. Jak podkreśla, rok 1920 to nie tylko walka w obronie polskiej niepodległości.

To wojna dwóch światów, dwóch cywilizacji: cywilizacji łacińskiej, chrześcijańskiej – po której stanęli Polacy oraz antycywilizacji, którą niósł ze sobą komunizm. Rok 1920 należy zatem rozpatrywać nie tylko w kategoriach polsko-sowieckich, ale ogólnoeuropejskich i światowych. Lenin po klęsce pod Warszawą w 1920 r. powiedział gorzko: "Tam było do wzięcia wszystko. Tylko Piłsudski i jego Polacy uniemożliwili rozprzestrzenienie się ognia rewolucji na Europę Zachodnią i cały świat"

- zaznacza Kasprzyk.

Bój z bolszewikami pod Ossowem koło Wołomina rozegrał się 14 sierpnia 1920 r. Był on częścią Bitwy Warszawskiej, w wyniku której Armia Czerwona została zmuszona do odwrotu. Bitwa, która przeszła do historii pod nazwą "Cudu nad Wisłą", uratowała Polskę i kraje Europy Zachodniej przed komunizmem. Lenin dążył bowiem do zajęcia Polski, a następnie wsparcia komunistów niemieckich. Została uznana za osiemnastą, pod względem znaczenia, bitwę w historii świata.

Bitwa pod Ossowem należała do najkrwawszych i najbardziej dramatycznych spośród walk toczonych w obronie stolicy. Wielkim męstwem wykazali się żołnierze Legii Akademickiej. W jej szeregach walczyli nie tylko studenci, ale także młodzież gimnazjalna, harcerze.

Polscy żołnierze stawiali pod Ossowem zacięty opór atakującym Rosjanom. Mimo wyczerpania i poważnych strat Polacy poderwali się do kontrataku. Doszło do walk wręcz. Przeważające siły wroga musiały ustąpić. Zwycięstwo zostało jednak drogo okupione. W walkach poległo, zaginęło i zostało rannych ok. 600 żołnierzy.

Ks. Roman Indrzejczyk urodził się 14 listopada 1931 r. w Żychlinie (woj. łódzkie). Na kapłana wyświęcił go w 1956 r. kard. Stefan Wyszyński. Po 13 grudnia 1981 r. przestał się golić na znak żałoby. Nękany przez SB, odprawiał msze za ojczyznę w żoliborskiej parafii Dzieciątka Jezus. Przez 20 lat pełnił funkcję kapelana Szpitala Psychiatrycznego w Tworkach, kolejne kilkanaście lat był proboszczem.

Dwukrotnie był też krajowym duszpasterzem służby zdrowia - w latach 1961-76 i w latach 1989-94. Jako duszpasterz udzielał się także w ruchu ekumenicznym - był członkiem Polskiej Rady Chrześcijan i Żydów, przez pewien czas jej wiceprzewodniczącym. Kapelanem prezydenta został 23 grudnia 2005 r. po wyborach wygranych przez Lecha Kaczyńskiego. Chociaż do tej pory do posługi w Pałacu mianowani byli wojskowi kapelani, Lech Kaczyński poprosił Prymasa Polski, by to ks. Indrzejczyk został jego kapelanem. Zginął 10 kwietnia 2010 r. w katastrofie lotniczej w Smoleńsku.

Arkadiusz Protasiuk urodził się 13 listopada 1974 r. w Siedlcach. Był absolwentem Liceum Lotniczego w Dęblinie i Wyższej Szkoły Oficerskiej Sił Powietrznych w Dęblinie (1997 r.), ukończył studia na Wydziale Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego (1999 r.) oraz studia podyplomowe na Wydziale Cybernetyki Wojskowej Akademii Technicznej (2003 r.).

Od 1997 r. służył w 36. Specjalnym Pułku Lotnictwa Transportowego w Warszawie. Był pilotem klasy mistrzowskiej, legitymującym się nalotem ogólnym 3528 godzin, w tym 2937 godzin na Tu-154M. W 2005 r. został odznaczony brązowym medalem "Za Zasługi Dla Obronności Kraju". Zginął 10 kwietnia 2010 r. w katastrofie lotniczej w Smoleńsku.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...


Przez epidemię brytyjskie rolnictwo czekają trudne czasy. „Nie będzie owoców i warzyw w sklepach”

/ pixabay.com

  

Brytyjskie rolnictwo czekają trudne dni. Okazuje się, że przez epidemię koronawirusa nie będzie miał kto zebrać plonów. Pandemia zakłóciła pracę linii lotniczych, sprawiła, że wiele państw zamknęła swoje granice oraz spowodowała, że wiele osób po prostu boi się wyjeżdżać za granicę.

Zbiory warzyw i owoców w państwach Europy Zachodniej od lat opierają się na pracy robotników tymczasowych z biedniejszych państw, zarówno z UE, jak i spoza Wspólnoty. Od pewnego czasu są z tym jednak coraz większe problemy. Rozwój gospodarczy Polski i reszty państw Europy środkowo-wschodniej sprawił, że coraz mniej osób uważa pracę na zachodnich farmach za odpowiednio atrakcyjną finansowo. W Wielkiej Brytanii nałożyło się na to również zamieszanie wokół Brexitu. 

Prawdziwą tragedię spowodowała jednak epidemia Covid-19. Zakłóciła pracę linii lotniczych, sprawiła, że wiele państw zamknęła swoje granice oraz spowodowała, że wiele osób po prostu boi się wyjeżdżać za granicę. "Guardian" informuje, że efektem tego jest to, że do pracy na brytyjskich farmach w tym sezonie brakuje aż 90 tysięcy osób. Najgorsza sytuacja jest w przemyśle owocowym – tutaj aż 98% siły roboczej stanowią obcokrajowcy. 

Sytuacja jest poważna. Niektóre zbiory zaczynają się bowiem już za kilka tygodni. Jeżeli do tego czasu właścicielom farm nie uda się znaleźć pracowników, to plony mogą się zmarnować, co przełoży się na braki w zaopatrzeniu.

„Nie będzie owoców i warzyw w sklepach”

- stwierdziła Stephanie Maurel z organizacji Concordia

 „Szparagi i fasola zaczynają się za kilka tygodni, ogórki na początku kwietnia, pomidory przez cały rok"

- dodała.

Chcąc poradzić sobie z widmem braku pracowników właściciele farm usiłują rekrutować pracowników branży gastronomicznej, która z powodu koronawirusa spotkała się z falą zwolnień. Wątpliwe jednak aby to wystarczyło. Większe farmy wynajmują loty czarterowe, które mają przywieźć robotników z np. Ukrainy czy Białorusi, ale to bardzo drogie rozwiązanie, godzina lotu takiego samolotu na jedną osobę to ok. 250 funtów. Przedstawiciele organizacji zrzeszających rolników coraz częściej mówią, że w poniesieniu kosztów tych lotów powinien pomóc rząd. 
 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Guardian, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts