Komuniści pomagali szpiegować w Afryce

zdjęcie ilustracyjne / lickpixel CC0

  

Zatrudnieni przez Huawei fachowcy współpracujący ze służbami bezpieczeństwa w Ugandzie i Zambii przechwytywali szyfrowane wiadomości i śledzili ruchy przeciwników politycznych tamtejszych władz - informuje dziś "Wall Street Journal".

Chiński koncern dominuje na rynkach afrykańskich, gdzie sprzedaje narzędzia bezpieczeństwa miejscowym rządom, a te używają ich do szpiegowania opozycji i cenzurowania treści, lecz inne usługi świadczone przez giganta nie są reklamowane publicznie - pisze dziennik, prezentując wyniki swojego dziennikarskiego dochodzenia.

W stolicy Ugandy, Kampali, grupa pracowników wywiadu w zeszłym roku starała się przechwycić szyfrowane wiadomości Bobiego Wine'a - muzyka i gwiazdy krajowej polityki, którego opozycyjny ruch był wspierany przez władze USA. Obawiano się, że Wine może stanowić zagrożenie dla ponad 30-letnich rządów prezydenta Yoweriego Museveniego. Podstawą prawną do tego typu działań miała być ustawa z 2010 roku, dająca rządowi prawo do "ochrony swoich wielorakich interesów".

Mimo starań wyznaczony do tego zadania zespół pracowników wywiadu nie potrafił włamać się na konta Wine'a w komunikatorach WhatsApp i Skype za pomocą programu szpiegowskiego stworzonego w Izraelu. O pomoc zwrócili się do Huawei, głównego dostawcy usług cyfrowych w kraju.

Według wysokiego rangą członka grupy szpiegującej Wine'a pracownicy Huawei już po dwóch dniach zdołali dostać się do grupy czatowej Wine'a na WhatsApp. Dzięki uzyskanym w ten sposób informacjom władze nie dopuściły do planowanych przez sztab opozycjonisty ulicznych wieców, ale też aresztowały polityka i dziesiątki jego zwolenników.

W Zambii pracownicy Huawei pomogli rządowi uzyskać dostęp do telefonów i kont na Facebooku należących do grupy opozycyjnych blogerów tworzących wspierający opozycję portal informacyjny, na którym wielokrotnie krytykowany był prezydent Edgar Lungu.

Wysocy rangą przedstawiciele zambijskich sił bezpieczeństwa byli w stanie imiennie wskazać dwóch ekspertów Huawei, którzy pomagali w ustalaniu miejscu pobytu blogerów i pozostawali w stałym kontakcie z jednostkami policji wysłanymi do ich aresztowania w mieście Solwezi na północnym zachodzie kraju.

Rząd Ugandy odmówił skomentowania sprawy, podczas gdy rzecznik rządzącej w Zambii partii, Frontu Patriotycznego, Antonio Mwanza powiedział, że pracownicy Huawei pomagali władzom w zwalczaniu opozycyjnych portali propagujących fake newsy.

"WSJ" zastrzega, że w trakcie prowadzonego przez gazetę dochodzenia nie wyszły na jaw dowody świadczące, że władze Chin szpiegowały w Afryce lub że działalność taka była prowadzona na ich polecenie, ani też że kierownictwo Huawei w Chinach wiedziało o niej, zlecało ją lub wyrażało na nią zgodę.

Zgromadzone informacje pokazują jednak, że pracownicy Huawei odegrali bezpośrednią rolę w podejmowanych przez afrykańskie rządy wysiłkach na rzecz przejęcia prywatnych wiadomości ich przeciwników politycznych - zaznacza gazeta.

Według "WSJ" w tym kontekście należy przypomnieć, że Huawei sprzedaje rządom zaawansowane systemy nadzoru, reklamowane jako narzędzia do gwarantowania mieszkańcom bezpieczeństwa. Z danych podawanych przez sam koncern wynika, że dotąd systemy te zostały zainstalowane w 700 miastach w ponad 100 krajach i regionach.

Ponadto - według cytowanego przez gazetę eksperta Stevena Feldsteina - oprócz wielu podstawowych usług tego typu Huawei do ponad 20 krajów rozwijających się sprzedał zaawansowane systemy dozoru wizyjnego i rozpoznawania twarzy.

W wydanym oświadczeniu firma Huawei odrzuca zarzuty kierowane przez "WSJ". Poniżej publikujemy jego treść:

"Huawei całkowicie odrzuca bezpodstawne i nieścisłe zarzuty Wall Street Journal dotyczące działalności firmy w Algierii, Ugandzie i Zambii. Kodeks etyki postępowania Huawei zakazuje pracownikom podejmowania jakichkolwiek działań, które mogłyby zagrozić bezpieczeństwu i prywatności danych klientów oraz użytkowników naszych produktów i technologii, a także naruszałyby jakikolwiek przepis prawa. Huawei zawsze stosuje się do lokalnego prawa i regulacji na wszystkich rynkach, w których operuje i będzie bronić swojej reputacji w obliczu bezpodstawnych zarzutów".

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Koalicjant Platformy Obywatelskiej z własnym kandydatem na prezydenta? Padło nazwisko

/ Barbara Nowacka, Małgorzata Kidawa-Błońska, Grzegorz Schetyna / Filip Blażejowski/Gazeta Polska

  

W debacie publicznej najgłośniej rozbrzmiewa kwestia kandydatury Platformy Obywatelskiej w wyborach prezydenckich. Tworzące Koalicję Obywatelską ugrupowania nie są jednak do końca przychylne, aby poprzeć kandydata PO. Inicjatywa Polska rozważa dwa warianty, w tym wystawienie swojej kandydatki, przewodniczącej partii Barbary Nowackiej.

Dzisiaj w Warszawie odbyło się pierwsze spotkanie Rady Krajowej Inicjatywy Polskiej. Jednym z poruszonych tematów był udział tej formacji w najbliższych wyborach prezydenckich.

Podczas posiedzenia Rady Krajowej nie zdecydowano, czy iPL wystawi swojego kandydata na prezydenta. Wcześniej zapowiadano, że może nim być przewodnicząca iPL Barbara Nowacka. Podjęto za to decyzję, że Rada Krajowa na kolejnym posiedzeniu rozstrzygnie, czy wystawić w wyborach kandydaturę Nowackiej, czy poprzeć wspólnego kandydata Koalicji Obywatelskiej.

[polecam:https://niezalezna.pl/300514-zamieszanie-w-koalicji-obywatelskiej-zieloni-popra-kandydata-platformy-niekoniecznie]

Dariusz Joński z zarządu iPL wyjaśnił, że w tym drugim przypadku kandydat musiałby podpisać się pod propozycjami programowymi przygotowanymi przez iPL. Dodał, że chodzi o zagwarantowanie przez kandydata KO lewicowych realizacji postulatów takich, jak: legalizacja związków partnerskich, wsparcie państwa dla zabiegów in vitro, ochrona środowiska, ochrona zwierząt i innych.

Poseł zapowiedział też, że jego partia – we współpracy z innymi lewicowymi formacjami, m.in z Unią Pracy i SDPL-em – przygotuje wkrótce takie propozycje i przedstawi je swoim koalicjantom z KO.

Zapowiedział też, że kolejne posiedzenie Rady Krajowej iPL ma się odbyć w najbliższych tygodniach, najprawdopodobniej na przełomie roku. Wtedy zapadnie decyzja, która z dwóch możliwości zostanie wybrana.

Posiedzenia Rady Krajowej nie będzie w przyszłym tygodniu, bo wtedy będą prawybory prezydenckie w PO. Chcielibyśmy, żeby PO zakończyła wybór swojego kandydata, zanim podejmiemy decyzję

- powiedział Joński PAP.

[polecam:https://niezalezna.pl/300419-koalicja-obywatelska-i-cztery-kandydatury-na-prezydenta-to-realny-scenariusz]

"Zdajemy sobie sprawę z powagi tych wyborów, a także z tego, jakie środki i struktury trzeba posiadać, żeby przedstawić swojego kandydata w wyborach prezydenckich. Dlatego bierzemy pod uwagę też ten drugi wariant. To dlatego padł pomysł propozycji programowych, by kandydat czy kandydatka w ramach KO utożsamiała się z nimi. Nie chodzi o to, by popierała wszystkie nasze propozycje, ale większość z nich tak, a my, żebyśmy wiedzieli, kogo popieramy" - powiedział poseł. Dodał, że iPL wystawi Barbarę Nowacką, jeśli w KO nie pojawi się kandydat, który spełni wymagania partii dotyczące programu.

Inicjatywa Polska jest partią, która obok Platformy Obywatelskiej (PO), Nowoczesnej i Zielonych, współtworzy Koalicję Obywatelską (KO).

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl