Setki chińskich transporterów opancerzonych przy granicy z Hongkongiem!

chińska policja / Gaston Laborde; pixabay.com / Creative Commons CC0

  

Agencja AP informuje, że najnowsze zdjęcia satelitarne zdają się ukazywać transportery opancerzone oddziałów zwartych chińskiej policji, zgromadzone na terenie obiektu sportowego w mieście Shenzhen, w pobliżu granicy z Hongkongiem, gdzie trwają antyrządowe protesty. Na obrazach satelitarnych, wykonanych w poniedziałek przez Maxar WorldView, widać co najmniej 500 transporterów i innych pojazdów na terenie i w pobliżu stadionu piłkarskiego w Centrum Sportu Zatoki Shenzhen, kilkadziesiąt kilometrów od granicy z Hongkongiem – podaje amerykańska agencja.

Zdjęcia i nagrania przedstawiające rzekomo konwoje Zbrojnej Policji Ludowej, zmierzające do Shenzhen, obiegają od soboty media społecznościowe. Według państwowej chińskiej prasy w mieście planowane są duże ćwiczenia, a zdaniem części ekspertów obecność sił ma na celu wystraszenie demonstrantów.

Prezydent USA Donald Trump napisał w nocy z wtorku na środę na Twitterze, powołując się na dane amerykańskiego wywiadu, że rząd Chin kieruje żołnierzy na granicę z Hongkongiem.

„Wszyscy powinni zachować spokój i być bezpieczni”.
- dodał.

Zbrojna Policja Ludowa jest częścią chińskich sił zbrojnych i podlega pod Centralną Komisję Wojskową (CKW), a nie pod ministerstwo bezpieczeństwa publicznego, które zarządza siłami policyjnymi. Jej podstawowym zadaniem w czasie pokoju jest ochrona bezpieczeństwa wewnętrznego, w tym ochrona budynków rządowych, oraz egzekwowanie prawa, szczególnie w przypadku zamieszek czy zagrożenia terrorystycznego. Pełni ona też funkcję żandarmerii, a w czasie wojny może służyć jako wsparcie dla wojsk lądowych.

Wśród obserwatorów nasilają się obawy, że Pekin może się zdecydować na zbrojną interwencję, by spacyfikować antyrządowe protesty, które pogrążyły Hongkong w największym kryzysie politycznym od jego przyłączenia do ChRL w 1997 roku. Wielu komentatorów podkreśla, że skutki takiej interwencji mogłyby być katastrofalne zarówno dla Hongkongu, jak i dla Chin. Przypominałaby ona opinii publicznej krwawe stłumienie przez wojsko prodemokratycznych demonstracji na placu Tiananmen w Pekinie w 1989 roku.

W poniedziałek dziesiątki należących do Zbrojnej Policji Ludowej ciężarówek i innych pojazdów były zaparkowane w pobliżu kompleksu sportowego – podał hongkoński dziennik „South China Morning Post”. Przy wejściu stali funkcjonariusze w mundurach maskujących, którzy nie odpowiadali na pytania, czy są w mieście w związku z manewrami, ale nie blokowali cywilom dostępu do obiektu.

Pracujący w Pekinie ekspert w dziedzinie wojskowości Zhou Chenming powiedział gazecie, że oddziały zwarte policji regularnie urządzają ćwiczenia, więc nie powinno to wzbudzać nerwowości.

Rząd centralny wielokrotnie powtarzał, że będzie ingerował tylko, jeśli dojdzie do dużych zamieszek, a rząd Hongkongu dobrowolnie poprosi o pomoc.
- ocenił.

Zdaniem politologa z Uniwersytetu Nauki i Techniki Dixona Minga zgromadzenie sił w Shenzhen to element „taktyki wojny psychologicznej” chińskiego rządu.

Te ćwiczenia są nieodłączną częścią dobrze skoordynowanej próby wywarcia przez Pekin presji na protestujących i na społeczeństwie, by natychmiast zrezygnowali ze swoich pięciu postulatów, w tym żądania powszechnych wyborów.
- powiedział Ming.

Oprócz powszechnych wyborów demonstranci domagają się wycofania popieranego przez Pekin projektu nowelizacji prawa ekstradycyjnego, która umożliwiłaby m.in. transfer podejrzanych do Chin kontynentalnych, a także uwolnienia osób zatrzymanych w związku z protestami, wycofania określenia "zamieszki" na określenie tych protestów oraz niezależnego śledztwa w sprawie działań policji.

6 sierpnia policja w Shenzhen opublikowała nagranie, na którym widać funkcjonariuszy ćwiczących rozganianie ulicznych demonstracji, podobnych do tych, jakie mają miejsce w Hongkongu. Według oficjalnych informacji w ćwiczeniach uczestniczyło 12 tys. policjantów.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

"Poland - First to fight". Samorządowcy mówią "nie" kłamstwom Putina i ruszają z nową inicjatywą

/ fot. Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

  

Czterej samorządowcy - prezydenci miast - podpisali się pod apelem zachęcającym przedstawicieli samorządów - ponad partyjnymi podziałami - do "wspólnych działań na rzecz prawdy historycznej" w ramach akcji "Poland First to Fight". "Nie możemy biernie patrzeć i słuchać jak na potrzeby wewnętrznej polityki inne państwa próbują budować fałszywą retorykę" - czytamy w apelu prezydentów.

Jakub Banaszek, prezydent Chełma, zamieścił dzisiaj na Twitterze apel, który inicjuje akcję "Poland First to Fight". Pod oświadczeniem podpisało się - obok Banaszka - trzech innych włodarzy miast: prezydent Stalowej Woli, Lucjusz Nadbereżny, prezydent Zamościa, Andrzej Wnuk oraz prezydent Raciborza, Dariusz Polowy.

Na czym polega akcja zainicjowana przez samorządowców? Wyjaśnienie można znaleźć już na wstępie apelu.

"W ostatnim czasie jesteśmy świadkami próby budowania nowej narracji historycznej dotyczącej okresu II wojny światowej. Jest to próba zmiany historii i postawienia naszego państwa w niekorzystnym fałszywym świetle. (...) Na próby fałszowania historii musimy odpowiedzieć prawdą. (...) Dlatego w obliczu ewidentnej próby zmiany historii zwracamy się do naszych zagranicznych miast partnerskich z prośbą i apelem o przypomnienie prawdy historycznej podczas sesji rad miast, podczas miejskich wydarzeń lub innych stosownych uroczystości. Zwracam się się z prośbą o przesłanie tej informacji dalej - do kolejnych zaprzyjaźnionych miast czy regionów"

- czytamy w liście.

W dalszej części apelu krótko opisane są ważne wydarzenia z okresu II wojny światowej, szczególnie te, które często są przedmiotem manipulacji w polityce historycznej, takie jak wybuch II wojny światowej, pakt Ribbentrop-Mołotow, zbrodnia katyńska, zbrodnia holocaustu czy powstanie warszawskie.

"Prawda historyczna musi wybrzmieć, nie możemy pozwolić na jej fałszerstwo. Nie możemy biernie patrzeć i słuchać, jak na potrzeby wewnętrznej polityki inne państwa próbują budować fałszywą retorykę" - piszą prezydenci, jednocześnie apelując do innych samorządowców, by ponad politycznymi podziałami włączyli się do akcji "Poland First to Fight"

"Dzisiaj wychodzimy z inicjatywą pokazania prawdy, inicjatywą przesłania naszym miastom partnerskim informacji o tym, jak było naprawdę"

- puentują włodarze miast w liście.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Twitter, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts