Ruszyła akcja "Bezpieczny weekend"

KIA Stinger / pixabay.com/Toby_Parsons/creativecommons.org/publicdomain/zero/1.0/deed.pl

  

Rozpoczęła się kilkudniowa akcja policji pod hasłem "Bezpieczny weekend", podczas której policjanci szczególną uwagę zwracają na prędkość - poinformował podinsp. Radosław Kobryś z Biura Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji. Na drogi wyjechały m.in. nowe samochody z wideorejestratorami.

Akcja "Bezpieczny weekend" rozpoczęła się dziś o godz. 6 i potrwa do niedzieli, do godz. 22. W tym czasie każdego dnia na drogi wyjedzie około 5 tys. policjantów drogówki, zaś pierwszego i ostatniego dnia akcji policjantów ruchu drogowego ma być jeszcze więcej.

Kierowcy na drogach mogą spotkać m.in. 31 nieoznakowanych BMW serii 3 Gran Turismo oraz 51 oznakowanych radiowozów BMW serii 3. Auta wyposażone są wideorejestratory i na co dzień wykorzystywane są w grupach SPEED. Na drogi wyjechały także samochody KIA Stinger oraz Mitsubishi EVO VII.

Działania policji w ramach "Bezpiecznego weekendu" rozpoczęła prowadzona w porozumieniu w porozumieniu z TISPOL (z ang. European Traffic Police Network), czyli Europejską Organizacją Policji Ruchu Drogowego akcja "Prędkość". Akcje prowadzone wspólnie z tą organizacją są prowadzone w jednym tygodniu w różnych krajach Unii Europejskiej. Akcja "Prędkość" zakończy się środę o godz. 22, ale większe siły policji pozostaną na drogach do niedzieli.

"Będziemy prowadzić standardowe działania, czyli po pierwsze zwiększymy liczbę policjantów. Ponownie na drogi wyjedzie ponad 5 tys. funkcjonariuszy ruchu drogowego, a pierwszego i ostatniego dnia akcji prawdopodobnie będzie nas jeszcze więcej"

- powiedział podinsp. Radosław Kobryś z Biura Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji.

Policja zaznacza, że główną uwagę mundurowi będą zwracać na przekroczenia prędkości, a także będą prowadzić działania dotyczące upłynniania ruchu, szczególnie na wjazdach i wyjazdach w rejonie największych miast.

"Nie chodzi o to - jak wielokrotnie to podkreślamy - żeby komuś zrobić finansową krzywdę. Mówimy o tym, że będziemy na drogach, bo chcemy żeby ludzie jeździli wolniej i nie dawali pretekstu do tego, żeby policjant wyjmował bloczek" - zapewniał Kobryś. I zaznaczył, że prędkości jakie rozwijają na drogach niektórzy kierowcy "są piorunujące".

"Naprawdę nie czyhamy też na to, żeby komuś zatrzymywać prawo jazdy, ale kierowcy tak naprawdę często sami się o to proszą, bo w tym roku mamy permanentny wzrost zatrzymanych dokumentów w stosunku do tego samego okresu ubiegłego roku. Jest to wzrost na poziomie 57 proc." - zaznaczył Kobryś.

Z danych na dzień 12 sierpnia przekazanych przez KGP wynika, że policjanci zatrzymali 28,6 tys. kierowców, którzy przekroczyli prędkość powyżej 50 km w obszarze zabudowanym. Dla porównania w analogicznym okresie ubiegłego roku zatrzymano 18,2 tys. kierowców. "Ten wzrost jest naprawdę ogromny" - ocenia policja.

Wzrosła także liczba kierowców zatrzymanych za jazdę pod wpływem alkoholu. Liczba ta w tym roku sięgnęła prawie 69 tys. "Wzrost ten niepokoi tym bardziej, że od dawna w tym zakresie nie był notowany" - zaznacza podinsp. Radosław Kobryś.

Policja zachęca, by podczas wyjazdów na długi sierpniowy weekend używali nawigacji GPS, która rozpoznaje utrudnienia w ruchu drogowym, co pozwoli na ominięcie korków i zaoszczędzenie sobie sytuacji stresowych, które - jak przypomina policja - również mają wpływ na bezpieczeństwo na drodze.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Śmierć słowackiego narciarza w Niżnych Tatrach. Dostał się pod zwały śniegu

Chopok / By EmilZatopek z czeskiej Wikipedii, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=8919965

  

23-letni słowacki narciarz zginął w lawinie śnieżnej pod Chopokiem w Niżnych Tatrach - poinformowało dzisiaj słowackie pogotowie górskie, Horska Zachranna Slużba (HZS). To pierwsza ofiarna śmiertelna w nowym sezonie narciarskim.

Do tragedii doszło w ośrodku narciarskim Jasna, gdzie zeszła lawina śnieżna. Jeden z narciarzy dostał się pod zwały śniegu. Drugi, ranny w nogę, znajdował się na powierzchni lawiny, ale nie był w stanie pomóc koledze; to on zawiadomił o zdarzeniu HZS.

Ratownicy zjechali do żlebu pod Chopokiem na nartach i tam pies lawinowy podjął ślad, oznaczając miejsce, gdzie został zasypany narciarz. Wydobyto go na powierzchnię, ale nie zdołano uratować. Drugi narciarz został wyciągnięty ze żlebu na poziom nartostrady i zwieziony niżej, gdzie HZS przekazała go załodze pogotowia ratunkowego.

Chociaż na miejsce tragedii wzywany był śmigłowiec ratunkowy, nie mógł uczestniczyć w akcji z uwagi na silny wiatr w regionie, w którym HZS już wcześniej ogłosiła drugi stopień zagrożenia lawinowego w pięciostopniowej skali międzynarodowej. HZS przypomniała też, że w czasie zimowym lawiny są największym zagrożeniem dla turystów w górach.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl