Nerwowe poruszenie! Ważą się losy KW Lewica. Zarządzono referendum. Do szyldu wróci SLD?

Lidr SLD Włodzimierz Czarzasty / Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

  

Niezwykle napięta atmosfera musi panować w szeregach Lewicy Razem. Z najnowszych informacji wynika, że właśnie trwa referendum wewnętrzne ws. formuły startu w wyborach na wypadek konieczności rejestracji lewicowego komitetu pod szyldem SLD, a nie KW Lewica, jak wcześniej planowano.

Według informacji Polskiej Agencji Prasowej ze źródeł w Razem rozpisane przez zarząd partii nieformalne referendum, w którym głosować mogą wszyscy członkowie Razem, ma potrwać do godz. 18 w środę. Decyzja w nim podjęta ma w sposób wiążący przesądzić o ewentualnej zgodzie na start ugrupowania pod szyldem Sojuszu Lewicy Demokratycznej w razie braku korzystnej decyzji Sądu Okręgowego w Warszawie ws. zmiany skrótu oficjalnej nazwy Sojuszu Lewicy Demokratycznej na „Lewica”, która pozwoliłaby na rejestrację komitetu pod tą nazwą.

Decyzja podjęta w referendum zakłada jednocześnie podtrzymanie innych warunków startu wynegocjowanych wcześniej pomiędzy SLD, Wiosną i Razem, dotyczących m.in. podziałów miejsc na listach lewicowego komitetu. Po zakończeniu wewnętrznego głosowania ma się spotkać Rada Krajowa Lewicy Razem.

Zgodnie z kodeksem wyborczym nazwa komitetu wyborczego partii politycznej musi zawierać nazwę tej partii lub jej skrót, przy czym muszą one odzwierciedlać zapis w ewidencji partii politycznych.

W ubiegłym tygodniu politycy SLD, Wiosny i Lewicy Razem zadeklarowali wolę startu z komitetu wyborczego pod nazwą Lewica, którego bazę stanowiłyby struktury SLD. W tym samym tygodniu Konwencja Krajowa Sojuszu przyjęła zmianę w statucie partii, zgodnie z którą słowo „Lewica” miało stać się oficjalnym skrótem nazwy ugrupowania, umożliwiając tym samym rejestrację komitetu pod tą nazwą. Zmiana dokonana w statucie została następnie zgłoszona do Sądu Okręgowego w Warszawie, który prowadzi ewidencję partii politycznych.

O odrzucenie przez sąd zgłoszonej przez SLD zmiany wniósł jednak lider ugrupowania Polska Lewica Jacek Zdrojewski, argumentując, iż nowy skrót nazwy ugrupowania niewystarczająco odróżnia się od nazw partii już istniejących. Polityk zgłosił też sądowi, że decyzja SLD o zmianie skrótu swojej nazwy mogła zostać podjęta z naruszeniem statutu tego ugrupowania.

Jednocześnie w poniedziałek w PKW złożone zostały dokumenty rejestrujące KW Lewica. Po południu tego dnia Komisja podała, że lewicowy komitet został wezwany do usunięcia wady swojego zawiadomienia dot. nazwy skrótu komitetu. Jak wskazała PKW, skrót nazwy Sojuszu Lewicy Demokratycznej zapisany w ewidencji partii to w dalszym ciągu "SLD".

Od momentu wydania wezwania PKW komitet ma trzy dni na usunięcie wad. Oznacza to, że jeśli do piątku włącznie sąd nie zarejestruje nowego skrótu nazwy albo komitet nie zmieni nazwy na spełniającą wymogi kodeksu wyborczego, PKW może odmówić jego zarejestrowania. Pełnomocnik wyborczy komitetu ma prawo zaskarżyć ewentualne postanowienie PKW o odmowie przyjęcia zawiadomienia do Sądu Najwyższego.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Gorące doniesienia mediów we Francji. Ujawniają, gdzie znajdowała się baza rosyjskich szpiegów na Zachodzie

Alpy francuskie, zdjęcie ilustracyjne / By B. Brassoud - Own work, CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=56324871

  

Francuski dziennik "Le Monde" podaje dzisiaj, że we francuskich Alpach znajdowała się baza grupy agentów rosyjskiego wywiadu wojskowego. Szpiedzy mieli wykorzystywać ją do akcji przeprowadzanych na terenie Europy.

Dziennik podaje, że 15 członków supertajnej jednostki specjalnej rosyjskiego wywiadu wojskowego GRU o numerze 29155 w latach 2014-2018 odwiedzało kilka miejscowości Górnej Sabaudii: Chamonix, Megeve, Annemasse i Evian. Stamtąd agenci wyruszali do akcji w całej Europie. Ostatni raz w znanej z ośnieżonych szczytów i wysokiej klasy ośrodków narciarskich Górnej Sabaudii mieli się zjawić we wrześniu 2018 r.

Listę 15 agentów, którą publikuje "Le Monde", udało się stworzyć dzięki śledztwu przeprowadzonemu wspólnie przez wywiady Wielkiej Brytanii, Szwajcarii, Francji i USA. Rozpoczęto je po próbie otrucia byłego agenta GRU Siergieja Skripala w marcu 2018 r. w brytyjskim mieście Salisbury. Wśród rosyjskich agentów, którzy zatrzymywali się w Górnej Sabaudii, był jeden z podejrzanych w tej sprawie.

Jak pisze dziennik, niektórzy z agentów przyjeżdżali do Francji wielokrotnie, inni zaledwie raz lub dwa razy. Możliwe - twierdzi gazeta - że pozostając w tym regionie, chcieli zdjąć z siebie jakiekolwiek podejrzenia przed wyruszeniem do miejsc, w których mieli przeprowadzać akcje.

- Najbardziej prawdopodobną hipotezą jest to, że Górna Sabaudia była bazą dla tajnych operacji przeprowadzanych przez jednostkę 29155 w Europie

 - powiedziało źródło "Le Monde" we francuskim kontrwywiadzie.

"Le Monde" podaje, że zachodnie służby nie znalazły dotąd żadnych materiałów, w tym broni, pozostawionych przez agentów we Francji, ale udało się potwierdzić ich obecność w miejscach, w których jedli, mieszkali i robili zakupy.

Zdjęcie ilustrujące artykuł w „Le Monde” pochodzi od londyńskiej policji i pokazuje twarze dwóch głównych podejrzanych o próbę otrucia Skripala.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl