W najnowszym numerze „GP”: Tęczowy PSL - niewiarygodne przebieranki ludowców

okładka tygodnika "Gazeta Polska" / Gazeta Polska

  

W najnowszym wydaniu tygodnika „Gazeta Polska” (dostępnym w kioskach od środy 14 sierpnia) znaleźć można obszerny artykuł na temat politycznych przebieranek Polskiego Stronnictwa Ludowego. „O Wincentymi Witosie, jednym z twórców ruchu ludowego w Polsce, mawiano, że jak idzie po sejmowych schodach, to nie wiadomo, czy schodzi, czy wchodzi. Dwa miesiące przed wyborami takie same wątpliwości muszą mieć wyborcy Polskiego Stronnictwa Ludowego” - czytamy w najnowszym numerze tygodnika „Gazeta Polska".

„Krytyka arcybiskupa Marka Jędraszewskiego, poparcie dla związków partnerskich, finansowanie procedury in vitro, a nawet ograniczenie jedzenia mięsa i spełnienie innych kryteriów dotyczących polityki klimatycznej – to tylko część haseł, z którymi wychodzi do ludu Polskie Stronnictwo Ludowe. Mimo deklaracji o wychodzeniu z centrum i pokazowym udawaniu konserwatystów, PSL w praktyce dalej kontynuuje wcześniejszą linię.”
- zauważa w czołówkowym artykule Jacek Liziniewicz.

Ponadto w najnowszym tygodniku „Gazeta Polska”:

Grzegorz Strzemecki w artykule pt. „Teoretycy Queer - inżynierowie dusz i ciał” bierze pod lupę ideologię LGBTQ.

„Ideologia LGBTQ, która rzekomo nie istnieje, osiąga swoje cele. Destabilizacja płci i seksualności dzieje się naprawdę. Czy chcemy, żeby Polska również podążała w tym kierunku?”
- zastanawia się dziennikarz.

Z kolei Hubert Kowalski w artykule pt. „Koalicja celebrytów. Merytoryczne atuty kandydatów opozycji zeszły na drugi plan” analizuje przypadek przedwyborczych przepychanek na listach wyborczych opozycji.
 
„Kandydatura popularnego sprawozdawcy sportowego Tomasza Zimocha, który znienacka został liderem listy Koalicji Obywatelskiej w Łodzi, wywołała awanturę w PO.”
- czytamy na łamach „Gazety Polskiej”.

W najnowszym numerze tygodnika „Gazeta Polska” sporo miejsca poświęcono na przybliżenie losów wojny polsko-bolszewickiej.
Piotr Dmitrowicz zajął się tematem od strony geopolitycznej w artykule „Bój z czerwoną zarazą. Śmiertelna gra niepodległego państwa polskiego”, natomiast Tomasz Panfil w artykule pt. „Największy z poległych rycerzy” przybliżył postać kapitana Stefana Pogonowskiego, bohatera spod Radzymina .
 
Szczególnej uwadze polecamy dodatek specjalny - śpiewnik piosenek i pieśni patriotycznych  oraz plastusiowy komentarz Barbary Pieli
 
Gazeta Polska - tygodnik niepodległego Polaka

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, Gazeta Polska

Tagi

Wczytuję komentarze...

Łukaszenka o integracji z Rosją

Aleksandr Łukaszenka / By Okras - Praca własna, CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=34558726

  

Nigdy nie zamierzaliśmy i nie zamierzamy wchodzić w skład jakiegokolwiek państwa, nawet bratniej Rosji – oświadczył Alaksandr Łukaszenka podczas orędzia do parlamentarzystów. W piątek i sobotę planowane są białorusko-rosyjskie rozmowy na temat zacieśnienia integracji.

„Nie jestem chłopaczkiem, który 3,4,5 lat popracował jako prezydent. Nie zamierzam przekreślać wszystkiego, co zrobiłem razem z wami, ze społeczeństwem, tworząc suwerenne, niepodległe państwo. (…) Za moich rządów tego nie będzie nigdy. To jest nasz kraj”

– powiedział dziś Łukaszenka, zwracając się do parlamentarzystów mijającej i rozpoczynającej się kadencji.

Jednocześnie podkreślił, że „trzeba mieć głowę na karku i nie dać nawet pretekstu, by ktoś chciał Białoruś zmusić do padania na kolana”.

W piątek i sobotę w Rosji mają się odbyć rozmowy dotyczące pogłębienia integracji obu krajów: 6 grudnia mają się spotkać premierzy, dzień później – prezydenci.

Łukaszenka powiedział, że negocjacje, które dotyczą „spraw czysto gospodarczych”, są na końcowym etapie, jednak wciąż pozostały nierozwiązane najważniejsze kwestie.

„O jakiej dalszej integracji może być mowa, jeśli ciągle nie mamy porozumienia na temat dostaw gazu ziemnego (Białoruś i Rosja dotąd nie uzgodniły dostaw surowca od 1 stycznia 2020 roku - red.). Nasze rządy zawaliły te rozmowy i to nie z winy białoruskiego rządu. Niedługo Nowy Rok, a nie mamy umowy na temat dostaw i cen gazu” – podkreślił.

„Nie ma ustaleń w sprawie ropy. Nawet elementarna sprawa dotycząca "brudnej ropy" (w kwietniu zanieczyszczona ropa z Rosji trafiła do rurociągu Przyjaźń, za co Białoruś domaga się odszkodowania - red.) my liczymy, załatwiamy, a oni udają, że tej brudnej ropy nie było. Przecież u nas upadł PKB głównie z powodu problemów z ropą”

– mówił Łukaszenka. Przypomniał także, że Rosja blokuje dostęp białoruskich towarów do swojego rynku.

Łukaszenka zapewniał, że „nikt nigdy nie podpisze dokumentów, które by zaszkodziły Białorusi”.

Nawiązał do doniesień służb specjalnych, które informują, że „piąta kolumna” planuje akcje protestu w związku z tym, że państwo jakoby rezygnuje z niepodległości.

Chodzi zapewne o alarmistyczne apele opozycji, która widzi w planowanych rozmowach z Rosją zagrożenie dla suwerenności kraju.

Jak twierdził białoruski lider, „dzisiaj nie ma mowy w rozmowach z Rosją o polityce, dyplomacji, itd.”. „Jeśli ktoś się martwi, że jutro będzie wspólny parlament, to nawet mowy nie ma. Jeśli ktoś się martwi, że będzie inny prezydent niż Łukaszenka - tzn. teraz, bez wyborów - to też się nie przejmujcie” – oświadczył.

Jednocześnie Łukaszenka podkreślił, że pomimo trudności w rozmowach i sporów Rosja i Białoruś „pozostaną sojusznikami”. „Białoruś jest w tym dialogu nastawiona na konstruktywną współpracę, ale najważniejszy warunek to równoprawne warunki” – dodał.

Według Łukaszenki „na prezydenta (Rosji Władimira) Putina są wywierane ogromne naciski”. „I to przez ludzi z bliskiego otoczenia, antybiałoruskiego” – wskazał.

Od grudnia 2018 roku Moskwa otwarcie naciska na „pogłębianie integracji” z Mińskiem i uzależnia dalsze gospodarcze wsparcie od realizacji zapisów umowy o powstaniu państwa związkowego z 1999 roku, które przewidują m.in. utworzenie wspólnych instytucji państwowych.

Premierzy obu krajów we wrześniu parafowali wstępny program działań w ramach integracji, który nie został dotąd upubliczniony. Ma on zostać uzupełniony o 31 map drogowych w różnych sektorach, a następnie cały pakiet dokumentów mają podpisać prezydenci Rosji i Białorusi. Plany integracyjne niepokoją wielu ekspertów, środowiska niezależne i opozycyjne w Mińsku.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl