NOWE FAKTY ws. ataku w Sydney. Znaleziono zwłoki zabitej przez 21-latka kobiety

Sydney; zdjęcie ilustracyjne / By Maksym Kozlenko, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=54650268

  

W budynku w centrum Sydney nieopodal miejsca, gdzie nożownik we wtorek dźgnął w plecy 41-letnią kobietę, znaleziono zwłoki zabitej przez napastnika 21-letniej kobiety - podała policja. Śledczy na razie nie traktują sprawy jako aktu terroru.

Sprawca, który biegał po skrzyżowaniu i usiłował zadać rany nożem także innym ludziom, został aresztowany; wcześniej przed kolejnymi napaściami powstrzymali go przechodnie. Według świadków i policji krzyczał "Allahu akbar" oraz "zastrzelcie mnie".

Policja nie wyjawiła dotąd tożsamości tego 21-letniego napastnika, który miał przy sobie nóż rzeźniczy oraz pendrive; na urządzeniu zapisane były informacje na temat śmiertelnych ataków w USA i Nowej Zelandii. Komisarz stanowej policji Mick Fuller poinformował, że choć napastnik miał związki z pewnymi ideologiami o charakterze terrorystycznym, najprawdopodobniej nie działał na zlecenie żadnej organizacji terrorystycznej. Sprawa na razie nie jest rozpatrywana jako akt terroru, ale - dodał Fuller - klasyfikacja tego przestępstwa może być zmieniona wraz z kontynuowaniem śledztwa.

Komisarz poinformował również, że napastnikowi najprawdopodobniej zostaną postawione zarzuty zabójstwa i napaści oraz - być może potem - zarzuty o charakterze terrorystycznym. Dodał, że mężczyzna miał w przeszłości problemy psychiczne.

Fuller jednocześnie powiedział, że choć sprawca był wcześniej znany policji, jego przestępcza przeszłość "była niczym w porównaniu do wagi zbrodni, które popełnił" we wtorek.

Ranna kobieta została przewieziona do szpitala, a jej stan jest stabilny. Na razie nie poinformowano, jaka była przyczyna śmierci zabitej 21-latki, jednak policja podała, że schwytany napastnik jest odpowiedzialny za oba ataki. Ze wstępnych informacji wynika, że obie kobiety w żaden sposób nie były ze sobą powiązane.

Funkcjonariusze prowadzą obecnie przeszukanie w leżącym pod Sydney domu, gdzie nożownik mieszkał z rodzicami.

Przechodniom, którzy unieszkodliwili nożownika przy użyciu krzeseł, rur i skrzynek, podziękowała policja oraz premier Scott Morrison. "Napastnik jest teraz w areszcie dzięki odważnym czynom tych, którzy byli na miejscu zdarzenia i byli zdolni (...) go powstrzymać" - powiedział szef australijskiego rządu.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nie cichną kontrowersje wokół Grodzkiego. "Wyraził się, że szpital jest biedny i powinnam się poczuć"

Tomasz Grodzki / Aleksiej Witwicki/Gazeta Polska

  

Choć marszałek Senatu Tomasz Grodzki zaprzecza informacjom o rzekomej wpłacie na fundację, jaką miał przyjąć od córki jednej z pacjentek, to pojawiły się kolejne informacje, które mogą wzbudzać mieszane emocje. - Leżał taki kolejarz, który powiedział, że czeka aż przywiozą mu emeryturę, bo idzie do Grodzkiego - powiedziała kobieta, do której dotarła TVP 3 Szczecin, a która twierdzi, że przed 23 laty mogło dochodzić do niejasnych sytuacji w szpitalu, gdzie pracował obecny marszałek Senatu.

- Wyraził się na końcu w ten sposób, że szpital jest bardzo biedny i "powinnam się poczuć"

- powiedziała redakcji TVP Szczecin kobieta, która twierdzi, że 23 lata temu na kilka tygodni przed operacją usłyszała takie słowa od prof. Tomasza Grodzkiego, a obecnego marszałka Senatu.

[polecam:https://niezalezna.pl/298954-a-jednak-grodzki-kontaktowal-sie-z-popiela-ponad-wszystkie-watpliwosci-przyjal-wplate-na-fundacje]

Kobieta, która skontaktowała się z telewizją, na dowód, że była pacjentką, przedstawiła dokumenty, z których wynika m.in. że w 1996 roku ordynatorem był tam profesor Tomasz Grodzki. Kobieta twierdzi, że sama łapówki nie dała, ale przekonuje, że byli inni.

- Leżał taki kolejarz, który powiedział, że czeka aż przywiozą mu emeryturę, bo idzie do Grodzkiego

- powiedziała TVP3 Szczecin.

[polecam:https://niezalezna.pl/299444-grodzki-straszy-pozwami]

Tomasz Grodzki przez lata kierował szpitalem w Zdunowie, a w latach 90. był wiceprzewodniczącym rady fundacji.

Podobne zarzuty wobec prof. Grodzkiego wysuwała wcześniej prof. Agnieszka Popiela. Pod koniec listopada Radio Szczecin podało, że obecny marszałek Senatu - który jako lekarz chirurg zawodowo związany był ze Specjalistycznym Szpitalem im. prof. Alfreda Sokołowskiego w Szczecinie - kontaktował się w 2016 r. z prof. Agnieszką Popielą ws. wpłaty "na fundację". Chodzi o Fundację Pomocy Transplantologii w Szczecinie. Według rozgłośni, z korespondencji, do której dotarli dziennikarze, wynika, że Grodzki przyjął wpłatę, gdy matka Popieli walczyła z chorobą nowotworową.

Prof. Popiela w komentarzu do tego napisała na Twitterze, że wpłata była efektem presji psychicznej.

[polecam:https://niezalezna.pl/299036-grodzki-nie-pamieta-kontaktu-ws-wplaty-na-fundacje-posel-ko-tlumaczy-marszalka-senatu]

- Żeby było uczciwie. Nigdy nie powiedziałam, że wpłata była warunkiem operacji. Nie! Mama była w normalnej kolejce do zabiegu. Wpłaciłam, bo czułam presję psychiczną

- napisała. Marszałek Senatu zarzuty prof. Popieli uważa za rozpowszechnianie fałszywych informacji, a jego pełnomocnik mec. Jacek Dubois żąda zaprzestania ich rozpowszechniania.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl