Abp Marek Jędraszewski w swoich homiliach mocno akcentuje zagrożenia mogące być udziałem ideologii LGBT, za co od pewnego czasu spotyka się z falą ataków. Za krakowskim metropolitą stają jednak hierarchowie Kościoła oraz sami wierni, którzy w minioną sobotę licznie zgromadzili się w Krakowie na wiecu wsparcia dla abp. Jędraszewskiego. 

Coraz głośniej duchowni mówią z ambon o szkodliwych działaniach, do których dochodzi wśród środowisk LGBT - chodzi tutaj w głównej mierze o profanowanie wizerunku Matki Bożej, co jest dla polskich katolików szczególnie krzywdzące i dojmujące. Dość wyraźnie wyartykułował to w swojej sobotniej homilii ks. Bogdan Bartołd, proboszcz parafii archikatedralnej w Warszawie. 

- Jestem zasmucony i przybity wydarzeniami, które mają miejsce w naszej ojczyźnie, bo to dziś na licznych paradach i manifestacjach dochodzi do profanacji wizerunki Matki Bożej, tej wielkiej świętości naszego narodu (...) Niektórym osobom nie jest po drodze iść z Matką Bożą, uznać kim ona jest dla nas, ludzi wierzących. Jak mają przyjąć to, że Maryja jest matką, skoro w tak zwanej "cywilizowanej części świata" z matkami się walczy. Matka w oczach tego świata kobieta, której nie udało się wyzwolić z patriarchatu. Matka wielu dzieci jest w tym świecie uosobieniem patologii. Dlatego niszczą jej wizerunek

- powiedział ks. Bartołd podczas mszy św. w intencji ofiar katastrofy smoleńskiej.

W rozmowie z Polsat News, kard. Zenon Grocholewski, wieloletni współpracownik i przyjaciel św. Jana Pawła II, odniósł się do profanowania wizerunku Maryi zarówno na świecie, jak i w Polsce.

- Malowanie Matki Bożej w narządach płciowych kobiety to nie jest krytyka, to zwykła pogarda (...) To najświętsze rzeczy, które są przedmiotem naszej wiary, naszej miłości. Trudno nie być oburzonym. Cieszę się, że arcybiskup [Jędraszewski - red.] miał odwagę wyraźnie o tym powiedzieć. Zrobił to bardzo inteligentnie, osadził to w kręgach filozoficzno-społecznych

- powiedział kard. Grocholewski.

Mówiąc o działaniach środowisk LGBT, hierarcha stwierdził, że nie są krytyką, a "obrażaniem".

- To nie argument ani za ich ideologią, za racjami, za tym o co walczą, ani nie jest to argument przeciwko Kościołowi i jego racjom. To zwykła pogarda

- dodał.