Ambasador przy NATO ujawnia kulisy rozmów o "Fort Trump". Mówi o istnieniu "pewnego ryzyka"

Zdjęcie ilustracyjne / / Lance Cpl. Shane S. Keller [Public domain], via Wikimedia Commons

  

- Istniało pewne ryzyko, że nasza inicjatywa padnie ofiarą skojarzenia z tylko jedną opcją polityczną w USA. W Waszyngtonie jednak, dzięki komunikacji z obiema siłami w Kongresie, udało nam się to ryzyko zminimalizować - wyjaśnił Tomasz Szatkowski w wywiadzie dla "Dziennika Gazety Prawnej".

Ambasador Polski przy NATO Tomasz Szatkowski, zapytany w wywiadzie dla "DGP", jak będzie ostatecznie wyglądać obecność amerykańska w Polsce i czego można się spodziewać po porozumieniu amerykańsko-polskim, powiedział, że zasadnicza treść porozumienia jest zawarta we wspólnej deklaracji politycznej podpisanej przez prezydentów Andrzeja Dudę i Donalda Trumpa. Podkreślił, że deklaracja ta była przez MON i Pentagon negocjowana z intencją, aby późniejsze umowy prawne były technicznym przeniesieniem ich treści.

"Tam zarysowaliśmy jej nowy charakter – trwały i oparty na dwustronnym procesie decyzyjnym. Jest także opisany początkowy pakiet projektów w ramach rozszerzenia amerykańskiej obecności. Chodzi m.in. o eskadrę bezzałogowców, dowództwo dywizyjne, centrum szkolenia bojowego czy lotniczą bazę przyjęcia sił. Praktyka pokazuje, że te projekty wkrótce mogą wyewoluować´ w jeszcze większą skalę obecności"

- powiedział Szatkowski.

Zapytany o przedstawioną Amerykanom - za jego czasów w MON - propozycję dużej bazy (Fort Trump), która miała być zlokalizowana między Bydgoszczą a Toruniem - o której nie ma mowy w tym porozumieniu - stwierdził, że "należy rozwiać kilka mitów związanych z tym dokumentem". Jak zauważył, "po pierwsze, był to tylko jawny materiał informacyjno-promocyjny".

"Bliższe słowa 'oferta' były niejawne materiały, które w trakcie negocjacji przekazaliśmy Amerykanom. Po drugie, na podstawie konsultacji z amerykańskimi specjalistami od komunikacji uznaliśmy, że potrzebne jest wskazanie przykładowej lokalizacji, która prezentowałaby infrastrukturalne możliwości Polski i MON. Po trzecie, ze strategicznego i wojskowego punktu widzenia jedna duża baza nie jest wcale bardziej pożądana niż większa sieć mniejszych baz" - mówił Szatkowski.

Odniósł się też do uwagi, że "w dokumencie pojawiła się kwota 2 mld dol., którą mamy zapłacić za przygotowanie bazy, i ona mocno rezonowała w mediach. Trudno uwierzyć, że taka deklaracja na początku rozmów zadziałała na naszą korzyść".

"Wręcz przeciwnie" - powiedział. "Podanie tak zagregowanej sumy przykuło uwagę do polskiej oferty, tworząc bardzo pozytywny klimat polityczny. Są tutaj pewne paradoksy. Tak naprawdę 2 mld dol. w kontekście projektów, o jakich mówimy, to nie jest duża suma. Gdybyśmy dobrze oszacowali koszty pośrednie, takie jak np. odlesienie przestrzeni pod poligony, które służyć´ będą wojskom polskim i amerykańskim, to nasze wsparcie można zaprezentować w kontekście znacznie większych sum. Podobna historia wiąże się z hasłem 'Fort Trump', którego użycie przez prezydenta Andrzeja Dudę zapewniło inicjatywie rozpoznawalność, przy oddaniu symbolicznego uznania dla administracji, która zdecydowała się na taką transformację amerykańskiej obecności wojskowej. Istniało również pewne ryzyko, że nasza inicjatywa padnie ofiarą skojarzenia z tylko jedną opcją polityczną w USA. To ryzyko zmaterializowało się w większym sceptycyzmie wobec naszych starań u części naszych europejskich sojuszników. W Waszyngtonie jednak, dzięki komunikacji z obiema siłami w Kongresie, udało nam się to ryzyko zminimalizować. Efektem było ponadpartyjne poparcie dla naszych starań wyrażone w ustawach budżetowych na lata 2019 i 2020" - mówił.

Pytany, jakie są jego główne cele w Brukseli, Szatkowski wyjaśnił, że chce się skupić na skutecznym wprowadzaniu decyzji ze szczytów w Brukseli i Warszawie, sygnalizowanych wcześniej w Walii w 2014 r.

"Chodzi o pakiet odstraszania i obrony, szczególnie o planowanie, zwiększenie zdolności, a także zwiększenie dostępności wojska dla naczelnego dowódcy sojuszniczego w Europie m.in. poprzez inicjatywę 4 razy 30. Na pewno istotne będzie zapewnienie spójności myślenia strategicznego Sojuszu po łamaniu traktatu INF"

- podkreślił.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

"W żadnym z wystąpień nie znalazło się wspomnienie o Romach i Sinti". Ważny głos po forum w Jad Waszem

/ YouTube/@Yad Vashem

  

Historia zagłady nie będzie pełna ani prawdziwa bez pamięci o Romach i Sinti - czytamy w wydanym dziś oświadczeniu Stowarzyszenia Romów w Polsce. Społeczność z żalem przyjęła fakt, iż podczas V Światowego Forum Holokaustu w Jerozolimie nikt nie wspomniał o tych ofiarach.

W tym dniu, w 75. rocznicę wyzwolenia obozu zagłady Auschwitz-Birkenau oczekiwaliśmy, że pamięć o zagładzie obejmie wszystkich, którzy padli ofiarą największej zbrodni w nowożytnych dziejach Europy. Z żalem zauważamy, że w żadnym z wystąpień nie znalazło się wspomnienie o Romach i Sinti, którzy padli ofiarą nieludzkiej i zbrodniczej polityki nazizmu

- napisał w oświadczeniu prezes stowarzyszenia Roman Kwiatkowski.

Lider społeczności romskiej w Polsce zwrócił uwagę, że w Europie, obu Amerykach i Australii żyje ok. 15 mln osób tej narodowości. „Pół miliona naszych sióstr i braci zginęło w Auschwitz, Treblince, Majdanku, Bełżcu, w piecach krematoryjnych i z rąk Einsatzgruppen. Historia zagłady nie będzie pełna ani prawdziwa bez pamięci o nich” – zaznaczył.

Kwiatkowski podkreślił, że dla Romów i Sinti „pamięć jest fundamentem trwania społeczności”. „Dla świata pamięć o Zagładzie jest przestrogą na przyszłość” – dodał.

[polecam:http://niezalezna.pl/307537-szewach-weiss-dosadnie-o-forum-holokaustu-putin-i-katz-moga-stworzyc-spolke-antypolska]

Prezes stowarzyszenia zacytował słowa wypowiedziane przez księcia Walii Karola, że „na całym świecie nadal mają miejsce akty niewypowiedzianego okrucieństwa wobec ludzi ze względu na ich wyznanie, rasę lub przekonania”.

Te akty wciąż dotyczą Romów i Sinti. Jeśli pamięć o przeszłości ma być przestrogą na przyszłość, tym bardziej nie może w niej zabraknąć miejsca dla naszego narodu

- podkreślił.

W czwartek w Jerozolimie odbyło się V Światowe Forum Holokaustu. Głos zabrało czterech przywódców reprezentujących zwycięskie kraje alianckie II wojny światowej oraz przywódca państwa sprawcy. Wystąpili: prezydent Rosji, wiceprezydent USA, prezydent Francji, brytyjski książę Karol oraz prezydent Niemiec.

[polecam:http://niezalezna.pl/307522-mocne-slowa-premiera-morawieckiego-w-jerozolimie-prawda-przegrala-z-polityka]

Romowie i Sinti stanowili pod względem liczebności trzecią grupę deportowanych do KL Auschwitz, po Żydach i Polakach. Transporty z nimi przyjeżdżały z czternastu państw. Trafiali głównie do obozu cygańskiego. Ogółem w Auschwitz więzionych było ok. 23 tys. Romów i Sinti. Niemcy zamordowali ok. 21 tys. Szacuje się, że w wyniku prześladowań i terroru w latach III Rzeszy śmierć poniosła połowa populacji zamieszkującej Niemcy lub obszary przez nie okupowane.

Stowarzyszenie Romów w Polsce jest jednym z najliczniejszych grup reprezentujących tę mniejszość. Jego podstawowym zadaniem jest działanie na rzecz tworzenia warunków pełnego uczestnictwa członków tej społeczności w Polsce. Romowie w naszym kraju mają status mniejszości etnicznej. W Polsce mieszka 20-30 tys. osób tej narodowości.

[polecam:http://niezalezna.pl/307520-putin-chce-uspic-nasza-czujnosc-szczerski-prezydent-znakomicie-wybrnal-z-rosyjskiej-pulapki]

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts