"Czarny poniedziałek" w Argentynie

zdjęcie ilustracyjne / pixabay

  

Gospodarka Argentyny, trzecia co do wielkości w Ameryce Płd., przeżyła w poniedziałek głęboką zapaść. Gwałtownie runęły notowania giełdowe, osłabiła się także waluta. Centralny Bank Argentyny uruchomił rezerwy w wysokości 50 mln dolarów.

Wydarzenia te przez ekspertów nazwane zostały "czarnym poniedziałkiem". Największe spadki od 18 lat - to reakcja rynków na zwycięstwo w niedzielnych prawyborach prezydenckich kandydata opozycji Alberto Fernandeza.

Argentyńska giełda na poniedziałkowym otwarciu odnotowała spadek o 10 proc., po czym pikowała dalej i osiągnęła poziom o 30 proc. niższy niż na piątkowym zamknięciu. Z kolei wartość argentyńskiej waluty spadła o 14 proc. - za jednego dolara trzeba było zapłacić 53 peso, podczas gdy przed weekendem dolar kosztował 46,55 peso. Niektóre kantory zaczęły odmawiać wymiany amerykańskiej waluty.

Argentyńscy analitycy uważają, że rząd obecnie powinien wstrzymać się ze wszelkimi decyzjami i obserwować rozwój sytuacji. Natomiast zwycięzca niedzielnych prawyborów oświadczył, że obecny prezydent Mauricio Macri "powinien przekazać ludziom uspokajające wiadomości" i wyjść naprzeciw rynkom, które "ostrzegają, że rząd znajduje się w sytuacji, w której nie jest w stanie udzielić odpowiedzi".

Pierwsze decyzje już zapadły. W poniedziałek po południu z szefem Centralnego Banku Argentyny spotkał się Macri, a efektem rozmów było uruchomienie rezerw walutowych w wysokości 50 mln dolarów, które mają uchronić kraj przed masową wyprzedaż peso. Po decyzji tej wartość argentyńskiej waluty nieco umocniła się, bowiem był już taki moment, że za jednego dolara trzeba było zapłacić 65 peso.

Eksperci uważają, że wynik niedzielnych wyborów jest wyrazem głębokiego niezadowolenia Argentyńczyków z sytuacji gospodarczej, która zdominowana jest przez 40-procentową inflację i ponad 10-procentowe bezrobocie. Podkreśla się, że w społeczeństwie panuje niepokój, a rząd jest "oderwany od rzeczywistości" i nie radzi sobie z problemami.

Znawcy tematu przypominają, że argentyńska gospodarka jest sparaliżowana dwoma kryzysami walutowymi z 2018 r., które spowodowały utratę 50 proc. wartości peso. Argentyna musiała zwrócić się do Międzynarodowego Funduszu Walutowego i zaciągnęła pożyczkę w wysokości ponad 57 mld USD. Mimo to w tym roku przewidywany jest spadek PKB w tym kraju o 1,2 proc., a ożywienie gospodarcze i wzrost PKB o 2,2 proc. prognozowany jest na drugą połowę przyszłego roku.

Niedzielne prawybory były pierwszą okazją dla Argentyńczyków do wyrażenia swoich preferencji przed właściwym pojedynkiem 27 października między realizującym kurs bolesnych reform wolnorynkowych Macrim i jego czołowym przeciwnikiem, zwolennikiem interwencjonizmu państwowego w gospodarce, Fernandezem.

Inwestorzy zagraniczni popierają Macriego, mimo że jego polityka wywołała głęboką recesję, a jego ponowny wybór oznaczałby dalsze głębokie cięcia w wydatkach publicznych. Obecny prezydent twierdzi jednak, że jego polityka reform wolnorynkowych w końcu "znormalizuje" gospodarkę.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Uszkodzenia gazociągów są nagminne? Rzecznik PSG: Takie przypadki zdarzają się niemal codziennie

/ pixabay.com/jeannie70

  

Można powiedzieć, że średnio raz dziennie w sezonie budowlanym, dopóki pogoda pozwala na prace budowlane, mamy do czynienia z przypadkami, że firmy wyciągają, dziurawią lub przerywają nam gazociągi - tak jak było w Szczyrku - powiedział w czwartek PAP rzecznik Polskiej Spółki Gazownictwa Artur Michniewicz.

W rozmowie z PAP Artur Michniewicz poinformował, że wszelkie prace wykonywane w miejscach, gdzie jest infrastruktura gazowa albo są przypuszczenia, że ona jest, powinny być wykonywane po sprawdzeniu planów i po konsultacjach z PSG.

- Wykonawcy powinni się zwrócić do nas o dozór przy wykonywaniu prac, wtedy nasi pracownicy jadą na miejsce i patrzą, jak to wszystko jest robione

 - dodał.

Jak powiedział, firmy często to jednak lekceważą.

- Chcą na przykład zaoszczędzić czas i wyciągają nam gazociągi, dziurawią, przerywają. Można powiedzieć, że średnio raz dziennie w sezonie budowlanym, dopóki pogoda pozwala na prace budowlane, mamy do czynienia z tego typu przypadkami

 - ocenił Michniewicz.

Wyjaśnił, że w Szczyrku, gdzie w środę nastąpił wybuch - w którym zginęło osiem osób - rurociąg był wkopany w ziemię kilka metrów przed budynkiem. Według PSG najbardziej prawdopodobną przyczyną katastrofy w Szczyrku w środę wieczorem było uszkodzenie gazociągu średniego ciśnienia podczas robót wykonywanych przez firmę AQUA System, a roboty budowlane nie dotyczyły systemu gazowniczego ani nie były wykonywane na zlecenie spółki gazownictwa. "Nie były także nadzorowane przez specjalistów gazownictwa" - dodała firma.

Zdaniem Michniewicza, to był przewiert sterowany. "

- Wykonujący go) wpuścili wiertło w ziemię i "szli przed siebie", i akurat mieli pecha, bo dokładnie na tym samym poziomie był nasz gazociąg

 - powiedział Michniewicz, zastrzegając jednak, że to tylko hipotezy i dopiero, gdy strażacy skończą akcję i udostępnią teren, będzie można zbadać dokładnie miejsce zdarzenia i powiedzieć coś więcej.

- Wydamy w tej sprawie oświadczenie. Na razie się wstrzymujemy. Spółka gazownicza wskazała nas jako winnych. Na dziś nie mówimy, że nie, ale nie mamy pewności, że to nasza wina

 – powiedziała z kolei PAP dyrektor ds. realizacji AQUA System Grażyna Międzybrodzka. Również ona zastrzegła, że dopiero po odkopaniu przewiertu i sprawdzeniu rur będzie można stwierdzić, co było przyczyną wybuchu. To – jak zaznaczyła – określą biegli.

W środę około godz. 18.30, doszło do wybuchu gazu w domu jednorodzinnym w Szczyrku. Z informacji wówczas udzielonych przez straż pożarną wynika, że w domu prawdopodobnie mieszkało dziewięć osób. Jedna z nich była w czasie wybuchu w pracy. W czwartek po południu ratownicy poinformowali, że na miejscu zdarzenia odnaleźli osiem ciał: czterech osób dorosłych i czworga dzieci.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl