Ekstraklasa: Podział punktów Lechii z Jagiellonią

Artur Sobiech / Fot Fotomag/Gazeta Polska

  

W meczu czwartej kolejki piłkarskiej ekstraklasy Lechia Gdańsk zremisowała na własnym stadionie z Jagiellonią Białystok 1:1 (1:0). Nie było to jednak ostatnie spotkanie tej kolejki, bowiem konfrontacja Wisły Płock z Legią Warszawa została przełożona i odbędzie się 16 września.

Początek spotkania należał do Lechii, ale pierwsi na prowadzenie mogli wyjść goście. W 6. minucie, po centrze z prawej strony Jakuba Wójcickiego, obok słupka uderzył Jesus Imaz. Cztery minuty później przed szansą stanęli z kolei gdańszczanie. Tym razem Patryk Lipski strzelił celnie, ale zbyt słabo i Damian Węglarz nie miał problemów ze złapaniem piłki.

Po kwadransie niemrawej gry z obu stron trybuny ożywiły się za sprawą bramki zdobytej przez gospodarzy. W 25. minucie, po dośrodkowaniu z lewej strony Filipa Mladenovica, Artur Sobiech wygrał główkowy pojedynek z Zoranem Arsenicem i pokonał golkipera rywali. W ten sposób 29-letni napastnik uczcił swój setny występ w ekstraklasie.

W kolejnych akcjach Karol Fila posłał piłkę nad poprzeczką, a Patryk Klimala starał się zaskoczyć Dusana Kuciaka sprytnym strzałem piętą.

W pierwszej połowie arbiter Mariusz Złotek, dopatrując się pozycji spalonych, nie uznał dwóch trafień, Sobiecha w 28. i Tomasa Prikryla w 42. minucie.

Druga odsłona należała do przyjezdnych i już w 51. minucie Arsenic mógł zrehabilitować się za błąd przy straconym golu, jednak po wrzutce Martina Pospisila z rzutu rożnego główkował obok słupka.

Bliscy doprowadzenia do wyrównania zawodnicy Jagiellonii byli także w 55. minucie, po kolejnym stałym fragmencie - rzucie wolnym. Ponownie centrował Pospisil, lot piłki nieznacznie zmienił głową Klimala, ale Arsenic nie zdołał skierować jej do siatki. Z kolei w 68. minucie Michał Nalepa zablokował w polu karnym mocne uderzenie Imaza.

W 74. minucie goście doprowadzili do remisu, ale tego gola w dużej mierze zafundowali im lechiści. Najpierw Flavio Paixao za krótko zagrał do Mladenovica, którego wybicie zblokował Wójcicki, piłka trafiła do stojącego przez bramkę gospodarzy rezerwowego Ognjena Mudrinskiego, a Serb skwapliwie skorzystał z prezentu.

Mecz zakończył się sprawiedliwym podziałem punktów, ale od obu zespołów, które zaliczane są do ligowej czołówki, można było oczekiwać lepszej gry.

Lechia Gdańsk - Jagiellonia Białystok 1:1 (1:0)

Bramki: 1:0 Artur Sobiech (25-głową), 1:1 Ognjen Mudrinski (74).

Sędzia: Mariusz Złotek (Stalowa Wola). Widzów 13 348.

Lechia Gdańsk: Dusan Kuciak - Karol Fila (83. Daniel Łukasik), Michał Nalepa, Błażej Augustyn, Filip Mladenovic - Sławomir Peszko (58. Maciej Gajos), Jarosław Kubicki, Tomasz Makowski, Patryk Lipski (88. Rafał Wolski), Flavio Paixao - Artur Sobiech.

Jagiellonia Białystok: Damian Węglarz - Bodvar Bodvarsson, Zoran Arsenic, Ivan Runje, Jakub Wójcicki - Tomas Prikryl, Taras Romanczuk, Martin Pospisil, Jesus Imaz (89. Mikołaj Nawrocki), Juan Camara (46. Bartosz Bida) - Patryk Klimala (60. Ognjen Mudrinski).

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Marek Suski w #Jedziemy: To co robi „Gazeta Wyborcza” wpisuje się w kampanię wyborczą

Marek Suski / TVP Info/print screen, #Jedziemy

  

„Gazeta Wyborcza” jest oburzona, że premier wybrał się na pogrzeb bohatera „Solidarności” Romualda Lazarowicza. Wietrzą w tym aferę, ponieważ był to kolega Mateusza Morawieckiego z czasów „Solidarności Walczącej”. Do tego, premier poleciał samolotem. – Dla „Gazety Wyborczej” człowiekiem honoru był Czesław Kiszczak, gdyby premier pojechał na pogrzeb jakiegoś stalinowskiego zbrodniarza, to pewnie byłby bohaterem w „Gazecie Wyborczej” – powiedział szef Gabinetu Politycznego Prezesa Rady Ministrów Marek Suski.

„Wyborcza” obrusza się, że premier poleciał na pogrzeb zasłużonego Polaka. Piszą, że premier wracał z pogrzebu znajomego rządowym samolotem.

Dla „Gazety Wyborczej” człowiekiem honoru był Czesław Kiszczak, gdyby premier pojechał na pogrzeb jakiegoś stalinowskiego zbrodniarza, to pewnie byłby bohaterem w „Gazecie Wyborczej”. A ponieważ poleciał na pogrzeb człowieka, który jest z rodziny od wielu pokoleń walczących o Polskę, o prawdę, o suwerenność, czyli z rodziny patriotycznej, czyli jest zły

– powiedział w rozmowie z Michałem Rachoniem Marek Suski.

Dodał, że mamy do czynienia z podziałem wywodzącym się z PRL. „I tu „Wyborcza” jest po stronie tamtych ludzi, którzy służyli w PRL obcemu mocarstwu i cały czas ich broni” – zauważył.

Stwierdził, że to co robi gazeta jest skandalem.

"Myślę, że to wpisuje się w kampanię wyborczą, szukanie haków, czepianie się najdrobniejszych rzeczy, nawet do tych, których nie powinno się czepiać. Za pobyt na pogrzebie takiego człowieka, który walczył o suwerenną Polskę to premier powinien być pochwalony, a nie karcony" – ocenił minister.

Suski mówił, że jeżeli premier był w „Solidarności Walczącej” i przyjaźnił się, czy współpracował z osobami, które są zasłużone dla kraju, to coś bardzo dobrego.

„Mamy dobrego premiera, który jest organicznie wywodzący się ze środowiska, które ma zasługi dla kraju”

– stwierdził.

Zauważył, że może chodzić też o to, „że to był pogrzeb, że to był kościół”. – To też jest powodem ataku na premiera, że tradycje polskie szanuje – ocenił.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl