Dobry rock w Cieszanowie

Cieszanów Rock Festiwal 2018 - koncert Ani Rusowicz / fot. www.cieszanowrockfestiwal.pl

  

Już 15 sierpnia startuje jubileuszowa, 10. edycja Cieszanów Rock Festiwalu. Na scenie trzydniowego wydarzenia wystąpią takie gwiazdy mocnego brzemienia, jak: Armia, Luxtorpeda, Dezerter, Lao Che, KSU czy Acid Drinkers.

To wydarzenie idealne dla fanów plenerowych koncertów ceniących sobie kameralność i przyjacielską atmosferę. Niezapomniane występy czołówki polskiego rocka, zagraniczne gwiazdy, przegląd młodych zespołów, zabawa nad kąpieliskiem i całonocne imprezy na polu namiotowym co roku przyciągają kilkanaście tysięcy uczestników – reklamują festiwal w Cieszanowie jego organizatorzy. CRF obfituje też w wydarzenia towarzyszące, tj. rockoteki, wystawy fotograficzne, warsztaty muzyczne i turnieje sportowe oraz spotkania z artystami w Strefie Fan. Ponadto jest okazją do wakacyjnej rekreacji. W tym roku można wziąć udział w rajdzie rowerowym, porannym spływie kajakowym czy jednodniowej wycieczce do Lwowa.

W 2019 r. odbędzie się jubileuszowa, dziesiąta edycja imprezy. Podczas trzydniowego, muzycznego maratonu tylko na scenie głównej odbędzie się piętnaście koncertów. Dla festiwalowej publiczności zagrają w piątek (16 sierpnia) m.in. KAT & Roman Kostrzewski, Lao Che, KSU czy Acid Drinkers, zaś w sobotę Armia, Dezerter, Pidżama Porno i Luxtorpeda. Znani wykonawcy pojawią się również na scenie alternatywnej. To m.in. Hańba!, Cyrk Deriglasoff, ANKH czy Arek Jakubik Solo.

Karnet trzydniowy na koncerty kosztuje 140 zł, bilety jednodniowe 60 zł, zaś pole namiotowe 40 zł. Szczegóły na stronie www.cieszanowrockfestiwal.pl.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie, gpcodziennie.pl, Filmweb.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nie cichną kontrowersje wokół Grodzkiego. "Wyraził się, że szpital jest biedny i powinnam się poczuć"

Tomasz Grodzki / Aleksiej Witwicki/Gazeta Polska

  

Choć marszałek Senatu Tomasz Grodzki zaprzecza informacjom o rzekomej wpłacie na fundację, jaką miał przyjąć od córki jednej z pacjentek, to pojawiły się kolejne informacje, które mogą wzbudzać mieszane emocje. - Leżał taki kolejarz, który powiedział, że czeka aż przywiozą mu emeryturę, bo idzie do Grodzkiego - powiedziała kobieta, do której dotarła TVP 3 Szczecin, a która twierdzi, że przed 23 laty mogło dochodzić do niejasnych sytuacji w szpitalu, gdzie pracował obecny marszałek Senatu.

- Wyraził się na końcu w ten sposób, że szpital jest bardzo biedny i "powinnam się poczuć"

- powiedziała redakcji TVP Szczecin kobieta, która twierdzi, że 23 lata temu na kilka tygodni przed operacją usłyszała takie słowa od prof. Tomasza Grodzkiego, a obecnego marszałka Senatu.

[polecam:https://niezalezna.pl/298954-a-jednak-grodzki-kontaktowal-sie-z-popiela-ponad-wszystkie-watpliwosci-przyjal-wplate-na-fundacje]

Kobieta, która skontaktowała się z telewizją, na dowód, że była pacjentką, przedstawiła dokumenty, z których wynika m.in. że w 1996 roku ordynatorem był tam profesor Tomasz Grodzki. Kobieta twierdzi, że sama łapówki nie dała, ale przekonuje, że byli inni.

- Leżał taki kolejarz, który powiedział, że czeka aż przywiozą mu emeryturę, bo idzie do Grodzkiego

- powiedziała TVP3 Szczecin.

[polecam:https://niezalezna.pl/299444-grodzki-straszy-pozwami]

Tomasz Grodzki przez lata kierował szpitalem w Zdunowie, a w latach 90. był wiceprzewodniczącym rady fundacji.

Podobne zarzuty wobec prof. Grodzkiego wysuwała wcześniej prof. Agnieszka Popiela. Pod koniec listopada Radio Szczecin podało, że obecny marszałek Senatu - który jako lekarz chirurg zawodowo związany był ze Specjalistycznym Szpitalem im. prof. Alfreda Sokołowskiego w Szczecinie - kontaktował się w 2016 r. z prof. Agnieszką Popielą ws. wpłaty "na fundację". Chodzi o Fundację Pomocy Transplantologii w Szczecinie. Według rozgłośni, z korespondencji, do której dotarli dziennikarze, wynika, że Grodzki przyjął wpłatę, gdy matka Popieli walczyła z chorobą nowotworową.

Prof. Popiela w komentarzu do tego napisała na Twitterze, że wpłata była efektem presji psychicznej.

[polecam:https://niezalezna.pl/299036-grodzki-nie-pamieta-kontaktu-ws-wplaty-na-fundacje-posel-ko-tlumaczy-marszalka-senatu]

- Żeby było uczciwie. Nigdy nie powiedziałam, że wpłata była warunkiem operacji. Nie! Mama była w normalnej kolejce do zabiegu. Wpłaciłam, bo czułam presję psychiczną

- napisała. Marszałek Senatu zarzuty prof. Popieli uważa za rozpowszechnianie fałszywych informacji, a jego pełnomocnik mec. Jacek Dubois żąda zaprzestania ich rozpowszechniania.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl