>na mieście<<". To odpowiedź na "dziennikarskie śledztwo" tygodnika "Newsweek". Uwagę zwraca również cena wynajmu, jaką podaje w tekście gazeta, a jaka jest faktyczna - podana przez CIS."/>

Senat odpowiada na insynuacje „Newsweeka”. Fakty są inne, niż twierdziła gazeta

/ Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

  

Centrum Informacyjne Senatu wydało komunikat, w którym informuje, że "wynajmowanie willi dla marszałka Senatu Stanisława Karczewskiego od Kancelarii Prezesa Rady Ministrów jest korzystniejsze dla budżetu państwa, niż gdyby marszałek wynajmował mieszkanie >>na mieście<<". To odpowiedź na "dziennikarskie śledztwo" tygodnika "Newsweek". Uwagę zwraca również cena wynajmu, jaką podaje w tekście gazeta, a jaka jest faktyczna - podana przez CIS.

Renata Grochal podkreśla w swoim tekście, że "kompleks premierowski przy ulicy Parkowej w Warszawie (w którym mieszka Stanisław Karczewski - red.) to jedna z najlepszych lokalizacji w stolicy". 

Dziennikarka "Newsweeka" pisze o marmurach, które znajdują się w wilii, a także o ogrodzie odgrodzonym "od ciekawskich spojrzeń przechodniów wysokim parkanem".

Wydaje się, że na niekorzyść marszałka ma działać także bliskość do Belwederu, Kancelarii Premiera, Sejmu i Senatu.

"Za wynajem 180-metrowego mieszkania o podobnym standardzie w tej okolicy na wolnym rynku trzeba zapłacić miesięcznie 15-20 tysięcy złotych"

- pisze dziennikarka Tomasza Lisa, nie dodając, że apartamenty w kompleksie premierowskim nie są wynajmowane na wolnym rynku.

Na "sensacje" "Newsweeka" odpowiedziało Centrum Informacyjne Senatu, które poinformowało, że "wynajmowanie willi od Kancelarii Prezesa Rady Ministrów jest korzystniejsze dla budżetu państwa: środki na wynajem służbowego mieszkania trafiają z budżetu Kancelarii Senatu do budżetu KPRM (pozostają w kasie państwowej), ponadto SOP nie ponosi kosztów dodatkowej ochrony".

"Gdyby marszałek wynajmował mieszkanie „na mieście”, Służba Ochrony Państwa musiałby organizować ochronę takiego lokalu"

- dodano.

Podkreślono, że marszałek nie ma możliwości odstąpienia od ochrony. Z informacji wynika, że kompleks mieszkaniowy przy ul. Parkowej od lat jest zabezpieczany przez SOP (wcześniej BOR).

Dodano, że Biuro Administracyjne Kancelarii Senatu zawarło umowę z Centrum Obsługi Administracji Rządowej na najem pomieszczeń w Zespole Rezydencjalnym "Parkowa".

"Marszałek Senatu korzysta z pomieszczeń wynajmowanych od Centrum Obsługi Administracji Rządowej od 2016 r. Opłata za korzystanie z obiektu to 5 601,85 zł netto miesięcznie. Zgodnie z umową, najemca zobowiązał się do pokrywania opłat za korzystanie z obiektu, a w stawce czynszu zawarte są wszystkie koszty związane z utrzymaniem obiektu"

- napisano.

Zaznaczono, że kwota najmu nie zmieniła się od 2016 r. Dodano także, że "umowa najmu nie obejmuje cateringu, a także usług prania i sprzątania willi".

Podkreślono, że "lokal służący do zaspokojenia potrzeb reprezentacyjnych i mieszkaniowych przysługuje marszałkowi Senatu zgodnie z ustawą". "Jest to uprawnienie ustawowe, z którego od lat korzystają kolejni prezydenci, marszałkowie i premierzy. Podstawą są przepisy ustawy o wynagrodzeniu osób zajmujących kierownicze stanowiska państwowe oraz rozporządzenie Rady Ministrów z 12 marca 2002 r. w sprawie warunków i trybu obejmowania oraz zwalniania lokali przez osoby zajmujące kierownicze stanowiska państwowe" - czytamy w wyjaśnieniu.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Greta przyłapana na drobnym kłamstewku? Niemiecki przewoźnik zburzył całą narrację aktywistki

/ Facebook/@Greta_Thunberg

  

Greta Thunberg zakończyła wizytę w Madrycie na szczycie klimatycznym COP25. Na dowód drogi powrotnej, opublikowała w sieci zdjęcie siebie, siedzącej na podłodze obok bagaży. Niemiecki przewoźnik nieco rozbił jej narrację…

Podróżowanie zatłoczonymi pociągami przez Niemcy. I wreszcie jestem w drodze do domu!” – napisała w mediach społecznościowych Thunberg.

Wpis szybko zyskał przychylność jej sympatyków, do czasu, aż głosu nie zabrały niemieckie koleje Deutsche Bahn. W pierwszej części wpisu przewoźnik wyraził wdzięczność za wybranie ich oferty, jednak dalej nieco zdemaskował narrację aktywistki.

Byłoby miło, gdybyś także dodała informację o tym, jak przyjaźnie i kompetentnie byłaś obsługiwana przez nasz zespół przy twoim miejscu w pierwszej klasie” – czytamy w odpowiedzi.

Thunberg szybko uporała się z kryzysową sytuacją. W odpowiedzi na apel przewoźnika przyznała, że niecałą podróż odbyła na podłodze pociągu.

Nasz pociąg z Bazylei został wyłączony z ruchu. Usiedliśmy na podłodze w dwóch różnych pociągach. Po Getyndze dostałam miejsce. To oczywiście nie jest problem i nigdy nie powiedziałem, że jest. Przepełnione pociągi to świetny znak, ponieważ oznacza, że popyt na pociągi jest wysoki!

- wybrnęła nastolatka.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, Twitter

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl