Ataki środowisk lewicowych, często związanych także z ideologią LGBT, na katolików są coraz silniejsze. Profanowane są symbole religijne, a uczestnicy nabożeństw są wyśmiewani i obrażani. Redaktor Adrian Stankowski przypomniał, że na wczorajszym marszu środowisk LGBT w Płocku znów pojawiły się wizerunki Matki Boskiej z tęczową aureolą. Nie wszyscy w "Studiu Prasowym" uznali to jednak za obrazę.

"Wielu katolików się czuje obrażonych, ale z tego nie wynika jeszcze, że jest to uważane za obraźliwe. Są takie środowiska, które nie uważają tego za obraźliwe"

- mówił Jakub Majmurek z Krytyki Politycznej.

Jak dodał, dodawanie symbolu tęczy do wizerunku Matki Boskiej nie powinno być źle odbierane.

"Wydaje mi się, że jest to jak najbardziej zrozumiałe. Symbole religijne mają to do siebie, że funkcjonują w przestrzeni publicznej"

- dodał Majmurek.

Zupełnie inne zdanie miał Jakub Pacan ("Tygodnik Solidarność"). Powiedział, że katolicy doskonale wiedzą, jakie symbole są dla nich ważne. Matka Boska z pewnością do takich należy.

"Jest doktryna katolicka, są pewne prawdy wiary, za które ludzie oddawali życie i one są stałe. Albo ktoś przyjmuje katolicyzm, albo nie"

- podkreślił.

Szerokim echem odbiły się także publikacje medialne z marszu środowisk LGBT w Płocku. Jeden z portali opublikował zdjęcie... marszu w Pradze, gdzie uczestników było dużo więcej niż w Płocku. Mówiono, że to zwykła pomyłka, ale...

"W takie pomyłki to ja bym raczej wątpił. Czy można most Karola pomylić z Płockiem, a Wisłę z Wełtawą? Nie chcę przyjąć, że to był wypadek, uważam, że była to celowa manipulacja"

- powiedział publicysta Miłosz Lodowski.

Jako przykład zupełnie innego zgromadzenia, podał te, które odbyło się przy Franciszkańskiej 3 w Krakowie. Przypomniał też o ciężkich chwilach, jakie obecnie przeżywają katolicy - są bowiem atakowani z wielu stron.

"W Krakowie było autentyczne nastawienie, to nie byli ludzie którzy zostali zwiezieni autokarami, a po prostu przyszli w święte miejsce, uświęcone spotkaniami ze św. Janem Pawłem II. Osoby spoza Kościoła nawoływały żeby usunąć abp. Jędraszewskiego. Z zewnątrz kościoła są ataki na religię, jesteśmy pouczani, gdzie powinna być nasza tolerancja. Zamierzam nie godzić się na takie rzeczy, ponieważ uważam że symbolika to jeden z najważniejszych elementów kształtowania świata emocji i wartości"

- dodał Lodowski.

O tym, że środowiska LGBT obrażają katolików, profanując święte symbole, przypomniał również Marek Wróbel. Jak dodał, czuje się urażony, choć sam nie jest katolikiem. W polemikę z nim próbował wejść redaktor Majmurek, lecz wtedy usłyszał:

"Matka Boska Częstochowska to symbol ponadreligijny, to symbol niemal narodowy. Państwu się wydaje, że państwo nie obrażacie tego symbolu. Wydaje się!"

- wtrącił Miłosz Lodowski.

A Marek Wróbel dodał:

"Wyciąganie z kontekstu, łapanie za słówka, podawanie pozornych argumentów to taktyka dosyć stara. Widzę w tym albo prowokację, albo wielkie zamierzone ignorowanie, co odczuwają inni. "Światła Lewica" robi tak na całym świecie. Jeżeli ludzie czują się obrażeni czy niekomfortowo, nie można im powiedzieć, że źle się czują".