Mecz jeszcze się dobrze nie zaczął, a było już 1:0. Lubomir Guldan zagrał piłkę za plecy obrońców gości, błąd popełnił Damian Zbozień, który najpierw nie skrócił pola gry, a następnie pozwolił uciec Sasy Zivcowi, który w sytuacji sam na sam z bramkarzem Arki nie dał mu szans.

Po stracie gola gdynianie próbowali zepchnąć gospodarzy do obrony, uzyskali nawet optyczną przewagę, ale nic konkretnego z tego nie wynikało. Było kilka dośrodkowań, prób strzałów z dystansu i to wszystko. Przyjezdni nie mieli zupełnie pomysłu na rozmontowanie defensywy rywali i przedostanie się w pole karne.

Zagłębie spokojnie przetrzymało napór Arki i samo zaczęło znowu atakować, ale przed przerwą gole nie padły. W drugiej połowie to akcje Zagłębia w pierwszych minutach po wznowieniu gry były groźniejsze. Idealną okazję na podwyższenie prowadzenia miał zwłaszcza Patryk Szysz. Po prostopadłym podaniu od Guldana napastnik gospodarzy biegł sam na bramkarza gdynian, ale dał się dogonić rywalom i nie zdołał nawet oddać strzału.

Kontra Zagłębia i 2:0

Po kwadransie obraz gry zaczął się zmieniać. Arka wyżej podeszła pressingiem, starała się szybciej odbierać piłkę i lubinianie zostali zepchnięci na własną połowę. I właśnie wtedy padł drugi gol dla gospodarzy. Po szybkim wznowieniu gry z rzutu wolnego piłka trafiła do Filipa Starzyńskiego. Ten podciągnął na bramkę Arki i idealnie zagrał do nadbiegającego Szysza, który strzałem z kilku metrów nie dał szans bramkarzowi rywali.

Goście próbowali jeszcze zaatakować i powalczyć choćby o remis, ale wielkich emocji w Lubinie już nie było. Zagłębie bez problemów rozbijało ataki rywali i kontrolowało wydarzenia na boisku. Poza dwoma strzałami z dystansu Marcina Budzińskiego bramkarz gospodarzy Konrad Forenc był bezrobotny. Na więcej Arki nie było w sobotę stać i nadal pozostaje bez wygranej w sezonie i zamyka tabelę ekstraklasy.

                      

KGHM Zagłębie Lubin - Arka Gdynia 2:0 (1:0)

Bramki: 1:0 Sasa Zivec (3), 2:0 Patryk Szysz (65)

Sędzia: Tomasz Musiał (Kraków). Widzów 5 125